
30 lat prawnej ochrony życia w Polsce
7 stycznia 2023 roku minie 30 lat od uchwalenia „Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”.

7 stycznia 2023 roku minie 30 lat od uchwalenia „Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”.

Widoczna wraz z pojawieniem się pandemii Covid-19 tendencja do spadku liczby aborcji w Hiszpanii odwróciła się, wynika ze statystyk tamtejszego ministerstwa zdrowia.

Do dwóch lat pozbawienia wolności za propagowanie aborcji przewiduje obywatelski projekt „Aborcja to zabójstwo”, złożony w Sejmie wraz z blisko 150 tys. podpisów przez Fundację „Życie i Rodzina”.

Parlament Malty, ostatniego – obok Watykanu – państwa europejskiego całkowicie zakazującego aborcji, debatuje nad wprowadzeniem takiej możliwości w przypadku zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety.

Poseł Bartłomiej Wróblewski apeluje do Ministerstwa Rodziny o projekt ustawy zwiększającej pomoc dla matek w trudnych ciążach oraz w okresie okołoporodowym.

30 lat temu, 7 stycznia 1993 roku Polska stała się tym samym pierwszym państwem demokratycznym, którego parlament odrzucił aborcję „na żądanie”.

Sejm odrzucił projekt ustawy o przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych, który pod koniec marca złożył Komitet Legalna Aborcja Bez Kompromisów. Koalicja Obywatelska i Lewica żądają dalszych prac nad projektem.

W dniach 22–23 czerwca zaplanowano posiedzenie Sejmu na którym ma odbyć się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych, który pod koniec marca złożył Komitet Legalna Aborcja Bez Kompromisów.

W Sądzie w Warszawie ruszył proces karny Justyny W. – jednej z założycielek Aborcyjnego Dream Teamu. Kobieta została oskarżona o pomoc w aborcji i złamanie przepisów ustawy o prawie farmaceutycznym.

31 marca feministki złożyły w sejmie projekt ustawy „Legalna aborcja bez kompromisów”. Tytuł idealnie odzwierciedla żądania promotorów śmierci dzieci nienarodzonych – żadnych kompromisów nie będzie, chcemy aborcji nawet do końca ciąży.

Obywatelski Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Legalna Aborcja. Bez Kompromisów” złożył w Sejmie projekt ustawy liberalizujący przepisy aborcyjne. W niektórych przypadkach żądają prawa do zabójstwa dziecka aż do porodu i prawa przerwania ciąży dla 13-letnich dziewczynek.

Wyrok o legalizacji aborcji do 6 miesiąca ciąży wydał Trybunał Konstytucyjny. „Aborcja na życzenie jest niemoralna i brutalnie sprzeczna z życiem. Potrzebujemy solidarności, która pomaga wybierać prawdziwe dobro” – oświadczyli kolumbijscy biskupi.

„Płód nie jest człowiekiem, więc who cares? Mogą nawet robić z płodów farsz do pierożków, co za różnica?”. Wpis rzecznika prasowego Instytutu Psychologii UJ, dr. Samuela Nowaka, w którym odniósł się do kondycji bytu ludzkiego i jego godności, zbulwersował opinię publiczną i naruszył dobre imię Uniwersytetu. Jestem poważnie zaniepokojony tym, że rzecznik prasowy kierunku humanistycznego najstarszej polskiej uczelni potrafi formułować podobne sentencje.

„Ja mam sekcję zwłok dziecka. Ono było zdrowe”- powiedziała pani Barbara Zientek, matka zmarłej Izabel i babcia zmarłego Leona.

Od przyszłego roku mają zostać raportowane wszystkie ciąże w Systemie Informacji Medycznych. Informacja o ciąży jest ważna w kontekście leków, które może przyjmować pacjentka. Wprowadzenie rejestru ciąż wzbudziło obawy i sprzeciw środowisk proaborcyjnych.

Skandaliczny projekt „Legalna aborcja, bez kompromisów”, aby został poddany pod głosowanie, feministki potrzebują zebrać 100 000 podpisów. Pozostało im jeszcze 6 tygodni. Jest to odpowiedź na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który wykluczył możliwość przerwania ciąży ze względów na wady rozwojowe dziecka.

Parlament Europejski 11 listopada w święto Niepodległości Polski przyjął rezolucję ws. aborcji i wezwał do „zniesienia zakazu aborcji, zagrażającego życiu kobiet”.

Z okazji rocznicy posiedzenia TK w sprawie przesłanki eugenicznej, środowiska proaborcyjne pochwaliły się ilością kobiet, którym pomogły w aborcji. Czy powinniśmy wierzyć tym statystykom?