Strata dziecka nie­na­ro­dzonego

Wska­zania dla rodziców

Bez wąt­pienia śmierć dziecka w nie­po­wo­dzeniu położ­niczym jest jednym z naj­trud­niej­szych wydarzeń Waszego życia. Jest to śmierć nie­spo­dziewana, a jej oko­licz­ności naj­bo­le­śniejsze z moż­liwych, bowiem dotyczy bez­bronnego, ocze­ki­wanego przez Was z miłością dziecka. Zmie­rzenie się z tym trau­ma­tycznym doświad­czeniem jest dla Was poważnym wyzwaniem. Powin­niście wyjść z niego sil­niejsi, choć obecnie wydaje się to wręcz nie­możliwe. Trudno odnaleźć słowa, które Was pocieszą i ukoją ból Waszych serc.

Doświad­czenie śmierci dziecka rodzi w Was nega­tywne emocje. Nie bójcie się ich wyrażać. Macie do nich prawo. Nie skry­wajcie swoich uczuć. Utratę dziecka trzeba wypłakać. Bądźcie wrażliwi na swoje potrzeby. Pytajcie się wza­jemnie o Wasze uczucia i ocze­ki­wania. Miejcie świa­domość odmiennego sposobu prze­ży­wania przez Was śmierci dziecka, co wynika z natu­ralnego zróż­ni­co­wania płciowego psy­chiki kobiety i męż­czyzny. Szcze­gólną potrzebą kobiety jest eks­presja uczuć i rozmowa. Męż­czyzna woli prze­żywać swój smutek na osob­ności, w ciszy i nie zawsze uze­wnętrznia swoje emocje. W tej róż­no­rod­ności tkwi Wasze piękno, które możecie ponownie odkryć. Odmienność Waszych reakcji nie oznacza, że któ­ry­kolwiek z Was, rodziców, mniej przeżywa tę stratę, mniej ceni sobie rodzi­cielstwo, obdarza gorszą miłością dziecko, które odeszło. To nie jest prawda. Każdy z Was jest peł­no­war­to­ściowym rodzicem, tro­skliwą matką i czułym ojcem. Pra­gnę­liście dla swojego dziecka wszyst­kiego, co naj­lepsze, dlatego z miłości obda­rzy­liście go darem życia ̶ naj­cen­niejszym darem.

Poże­gnanie ze zmarłym dzieckiem jest nie­zwykle istotne. Oddanie sza­cunku ciału zmarłego przez godziwe zło­żenie jego szczątek lub zwłok do rodzinnego grobu pomoże Wam w prze­życiu żałoby. W świa­do­mości spo­łecznej funk­cjonuje wiele fał­szywych prze­konań doty­czących pogrzebu dziecka zmarłego w nie­po­wo­dzeniu położ­niczym. Nie­które osoby z Waszego śro­do­wiska mogą odradzać Wam pogrzeb, prze­ko­nując, że grób dziecka będzie potę­gować Wasz ból, nie pozwoli Wam zapo­mnieć o stracie, uwolnić się od przy­krych przeżyć, sta­niecie się więź­niami prze­szłości. Są to błędne opinie. Nie można zapo­mnieć o zmarłym dziecku ani zastąpić go innym. Dziecko, które odeszło, było przez Was uko­chane, jedyne i nie­po­wta­rzalne. Ono było owocem Waszej miłości i stało się już na zawsze członkiem Waszej rodziny. Zmarłe dziecko także należy do wspólnoty rodzinnej. Dziecko nie jest wrogiem Waszego dobro­stanu psy­chicznego. Wręcz prze­ciwnie, oddanie sza­cunku jego ciału zapewni Wam wewnętrzny pokój. Pogrzeb dziecka utra­conego nie­za­leżnie od wyzna­wanego świa­to­po­glądu jest konieczny dla wła­ściwego prze­pra­co­wania żałoby. Pozo­sta­wiając ciało dziecka w szpitalu i pró­bując wypierać jego stratę jako zda­rzenie nie­do­konane, wyrzą­dzicie sobie krzywdę. Choć dzisiaj może się to wydawać dobrym i łatwym roz­wią­zaniem, to z biegiem czasu możecie doświadczać poczucia winy, prze­żywać nie­pokoje, co stało się z ciałem dziecka, czy zostało usza­nowane. Pogrzeb utra­conego dziecka jest zarazem prawem i powin­nością moralną rodziców. Pochówek przy­należy dziecku ze względu na posiadaną przez niego godność osobową w krótkim, pre­na­talnym życiu oraz z uwagi na pietyzm wobec ludzkich zwłok. Obda­rzy­liście go naj­cen­niejszym darem życia. Ofia­rujcie mu również miejsce pamięci i sza­cunku, jakim jest grób. To będzie piękny gest miłości. Nie­do­peł­nienie moralnej powin­ności pogrzebu może skut­kować zabu­rze­niami w zamknięciu okresu żałoby, a nawet wystą­pieniem syn­dromu pustego grobu, czyli doświad­czania poczucia żalu i winy z powodu nie­zło­żenia do grobu ciała dziecka z sza­cunkiem należnym osobie ludzkiej.

Jeśli utra­ci­liście dziecko w tygodniu ciąży, w którym jego płci nie można jeszcze określić bez badań gene­tycznych, i decy­du­jecie się na zor­ga­ni­zo­wanie pogrzebu, dys­po­nu­jecie dwoma wariantami orga­ni­zacji pochówku. Pierwszy wariant wymaga prze­pro­wa­dzenia badań gene­tycznych. Dzięki iden­ty­fi­kacji płci będzie możliwe spo­rzą­dzenie karty mar­twego uro­dzenia, karty zgonu i aktu uro­dzenia dziecka, który zastępuje akt zgonu dla dzieci martwo uro­dzonych (poro­nionych). Akt uro­dzenia dziecka uprawnia Was do otrzy­mania pełnej pomocy socjalnej: zasiłku pogrze­bowego, zasiłku macie­rzyń­skiego, urlopu macie­rzyń­skiego w wymiarze 56 dni. Drugi wariant orga­ni­zacji pogrzebu dotyczy sytuacji, w której rodzic rezy­gnuje z wyko­nania badań gene­tycznych. Tym samym płeć pozo­stanie nie­ustalona. W tym przy­padku pogrzeb jest również możliwy. Koniecznie należy złożyć na oddziale wniosek o spo­rzą­dzenie karty zgonu dla celów pochówku. Otrzy­macie wówczas kartę zgonu, która uprawnia Was do wypra­wienia pogrzebu. Bez zna­jo­mości płci nie będzie jednak możliwe spo­rzą­dzenie aktu uro­dzenia dziecka, dlatego nie uzy­skacie żadnej pomocy socjalnej. Koszty pogrzebu będziecie musieli pokryć z wła­snych środków. Jeżeli jesteście osobami wie­rzącymi, zwróćcie się o pomoc do kapelana szpi­talnego lub innego duchownego waszego wyznania. Duchowni udzielą Wam kom­pe­tentnej infor­macji o moż­li­wości spra­wienia pogrzebu reli­gijnego dla Waszego dziecka.

Co robić i co przy­sługuje w Polsce przy stracie dziecka nie­na­ro­dzonego:

Pogrzeb dziecka poro­nionego samo­istnie i martwo uro­dzonego

W doku­men­tacji koniecznej do wypra­wienia pogrzebu i aktach stanu cywilnego poro­nienie samo­istne trak­towane jest jako martwe uro­dzenie.

Gdy płeć dziecka jest znana bądź ustalona w badaniu gene­tycznym (badanie nie jest refun­dowane)

Osoby upraw­nione do orga­ni­zacji pogrzebu:

  • naj­bliższa rodzina: krewni wstępni, krewni poboczni
  • każda osoba, która się do tego dobro­wolnie zobo­wiąże

Reje­stracja mar­twego uro­dzenia w Urzędzie Stanu Cywilnego jest obli­ga­to­ryjna

Upraw­nienia socjalne rodziców:

  • zasiłek macie­rzyński (56 dni)
  • urlop macie­rzyński
  • zasiłek pogrzebowy

Wymagane doku­menty:

  • karta zgonu
  • karta mar­twego uro­dzenia
  • akt uro­dzenia dziecka z adno­tacją o martwym uro­dzeniu

Kartę mar­twego uro­dzenia i kartę zgonu szpital spo­rządza z urzędu.

Lekarze upraw­nieni do wydania karty zgonu i karty mar­twego uro­dzenia:

  • lekarz oddziału szpi­talnego
  • lekarz pogo­towia ratun­kowego
  • lekarz pod­sta­wowej opieki zdro­wotnej
  • lekarz, który w ciągu ostatnich 30 dni udzielał cię­żarnej świadczeń medycznych

Etapy orga­ni­zacji pogrzebu:

  1. Szpital:
  • uzy­skanie karty mar­twego uro­dzenia
  • uzy­skanie karty zgonu w trzech czę­ściach, prze­zna­czonych do reje­stracji zgonu, sta­ty­styki publicznej i dla admi­ni­stracji cmen­tarza
  • karta mar­twego uro­dzenia winna zostać prze­kazana do USC w ter­minie jednego dnia od dnia jej spo­rzą­dzenia
  1. Urząd Stanu Cywilnego:
  • doko­nanie pisemnego zgło­szenia uro­dzenia dziecka w formie pro­tokołu w ter­minie trzech dni od dnia spo­rzą­dzenia karty mar­twego uro­dzenia
  • spo­rzą­dzenie aktu uro­dzenia dziecka z adno­tacją „dziecko martwo uro­dzone” na pod­stawie pro­tokołu zgło­szenia i karty mar­twego uro­dzenia
  • uzy­skanie potwier­dzenia reje­stracji mar­twego uro­dzenia na karcie zgonu w części prze­zna­czonej dla admi­ni­stracji cmen­tarza (nie jest wymagane)
  1. Wybór firmy pogrze­bowej
  2. Ode­branie ciała dziecka ze szpi­talnego pro­sek­torium przez firmę pogrzebową
  3. Admi­ni­stracja cmen­tarza:
  • przed­sta­wienie aktu uro­dzenia dziecka i karty zgonu – część prze­zna­czona dla admi­ni­stracji cmen­tarza
  • usta­lenie daty pogrzebu i miejsca zło­żenia zwłok
  1. Kan­ce­laria kościoła para­fialnego lub rek­to­ralnego cmen­tarza:
  • przed­sta­wienie aktu uro­dzenia dziecka
  • usta­lenie daty i formy pogrzebu
  1. Przy­go­to­wanie ciała dziecka do pogrzebu
  2. Liturgia pogrzebowa
  3. Zło­żenie wniosków w Zakładzie Ubez­pieczeń Spo­łecznych o wypłatę zasiłku pogrze­bowego i macie­rzyń­skiego
  4. Zło­żenie wniosku o udzie­lenie urlopu macie­rzyń­skiego w zakładzie pracy matki

Gdy płeć dziecka pozo­staje nie­znana i rodzice rezy­gnują z jej usta­lenia w badaniu gene­tycznym

Osoby upraw­nione do orga­ni­zacji pogrzebu:

  • naj­bliższa rodzina: krewni wstępni, krewni poboczni
  • każda osoba, która się do tego dobro­wolnie zobo­wiąże

Reje­stracja mar­twego uro­dzenia w Urzędzie Stanu Cywilnego nie jest wymagana

Upraw­nienia socjalne rodziców:

  • rodzice nie otrzymują żadnej pomocy socjalnej
  • koszty pogrzebu muszą ponieść we własnym zakresie

Wymagane doku­menty:

  • karta zgonu dla celów pochówku w części prze­zna­czonej dla admi­ni­stracji cmen­tarza

Rodzice są zobo­wią­zaniu do zło­żenia wniosku o wydanie karty zgonu.

Lekarze upraw­nieni do wydania karty zgonu:

  • lekarz oddziału szpi­talnego
  • lekarz pogo­towia ratun­kowego
  • lekarz pod­sta­wowej opieki zdro­wotnej
  • lekarz, który w ciągu ostatnich 30 dni udzielał cię­żarnej świadczeń medycznych

Etapy orga­ni­zacji pogrzebu:

  1. Szpital:
  • zło­żenie wniosku o wydanie karty zgonu w części prze­zna­czonej dla admi­ni­stracji cmen­tarza
  • uzy­skanie zwol­nienia poszpi­talnego dla roniącej matki
  • uzy­skanie karty zgonu
  1. Wybór firmy pogrze­bowej
  2. Ode­branie ciała dziecka ze szpi­talnego pro­sek­torium przez firmę pogrzebową
  3. Kan­ce­laria kościoła para­fialnego lub rek­to­ralnego cmen­tarza:
  • przed­sta­wienie karty zgonu dziecka
  • usta­lenie daty i formy pogrzebu
  1. Admi­ni­stracja cmen­tarza:
  • przed­sta­wienie karty zgonu dziecka
  • usta­lenie daty pogrzebu i miejsca zło­żenia zwłok
  1. Przy­go­to­wanie ciała dziecka do pogrzebu
  2. Liturgia pogrzebowa

Liturgia pogrzebowa dziecka zmarłego bez chrztu:

  • pierwsza w forma ─ trzy stacje: w domu, w kościele i przy grobie
  • druga forma ─ dwie stacje: w kaplicy cmen­tarnej lub w domu przed­po­grze­bowym oraz przy grobie
  • trzecia forma ─ jedna stacja: w kaplicy cmen­tarnej, domu przed­po­grze­bowym, domu rodzinnym lub w kościele
  • jeżeli prze­widuje się stację w kaplicy lub kościele, cele­bruje się mszę świętą pogrzebową dziecka nie­ochrz­czonego lub liturgię słowa wraz z obrzędem ostat­niego poże­gnania
  • mszę świętą pogrzebową można spra­wować w innym czasie bez obec­ności ciała dziecka

Kato­licki pogrzeb dziecka zmarłego bez chrztu nie jest znaną przed soborem waty­kańskim II praktyką pokropku, lecz liturgią pogrzebową.

Kon­fe­rencja Epi­skopatu Polski zezwala na kato­licki pogrzeb dzieci, które zmarły przed chrztem, jeżeli rodzice pra­gnęli je ochrzcić. Przy tych pogrzebach należy używać tekstów prze­wi­dzianych na pogrzeb dzieci nie­ochrz­czonych. Aby w umy­słach wiernych nie zacierała się nauka o koniecz­ności chrztu, należy ją przy­po­minać w kate­chi­zacji dzieci i mło­dzieży” (OP nr 22e).

Opra­cował: Piotr Guzdek

Do pobrania:

Mono­grafia pt. „Roz­poznaj swoje dziecko we mnie… Rzecz o poro­nieniu samo­istnym dziecka i jego pogrzebie”, Wydaw­nictwo Scriptum, Kraków 2017:

    

Tekst rodziców, których dziecko zmarło przed naro­dzeniem

Poże­gnanie z Łucją

Początek paź­dziernika 2009 r. oznaczał dla naszej 4‑osobowej rodziny duże zmiany. Będąc z Kamilą mał­żeń­stwem z 14-letnim stażem, z dwójką dzieci w wieku szkolnym, dowie­dzie­liśmy się o poczęciu naszego trze­ciego dziecka. Cie­szy­liśmy się bardzo. Wspólnie z dziećmi wybra­liśmy imię dla nowego członka rodziny — Józef lub Łucja. Na badanie USG wybra­liśmy się całą rodziną. Po krótkim ocze­ki­waniu na kory­tarzu dowie­dzie­liśmy się, że na USG było widać, jak bije serce dzie­ciątka. Badanie wypadło bardzo dobrze. Dosta­liśmy zdjęcia, dzięki którym mogliśmy poczuć się jeszcze bar­dziej razem.

Po kilku dniach, 13 paź­dziernika pojawiły się kłopoty. Sygnałem do alarmu było deli­katne pla­mienie. Od lekarza dowie­dzie­liśmy się, że czasami tak się dzieje i podanie leku zwykle pozwala opa­nować sytuację. Należało jednak natych­miast jechać do szpitala. Tak zro­bi­liśmy. Na badaniu w szpi­talnej izbie przyjęć okazało się jednak, że serce naszego dziecka już nie bije… Trudno nam było w to uwierzyć. Wia­domość, że nasze dziecko nie żyje, że zmarło po zaledwie 6 tygo­dniach życia, przy­ję­liśmy jako pomyłkę. Nie mogliśmy się z tym pogodzić. Uzna­liśmy, że Kamila nie może zostać w szpitalu, że musimy potwierdzić dia­gnozę u innego lekarza.

Jadąc ze szpitala do domu chcie­liśmy zaraz znaleźć lekarza, który zwe­ry­fikuje dia­gnozę. Jednak był już wieczór, a dodatkowo utknę­liśmy w korku. Prze­jeż­dżając wolno obok kościoła posta­no­wi­liśmy zatrzymać się na modlitwę. Liczy­liśmy na cud. Przed wej­ściem do kościoła zadzwo­ni­liśmy jeszcze z prośbą o pomoc modli­tewną do naszych przy­jaciół ze wspólnoty, do której należymy. Wsparcie duchowe, jakie otrzy­ma­liśmy wtedy i w kolejnych dniach, bardzo nam pomogło przejść przez wszystko, co się wyda­rzyło.

W kościele tra­fi­liśmy na różaniec. Przy­ję­liśmy Komunię Świętą. Łaska, jaka wówczas nas dotknęła, zupełnie zabrała od nas poczucie zagu­bienia, rozpacz i sprzeciw na sytuację, która nas zasko­czyła. Opa­nował nas spokój i prze­ko­nanie, że Bóg, który nas kocha, daje nam przejść przez to wszystko dla jakiegoś dobra, że nie może być źle, że to musi mieć jakiś sens…

Następnego dnia, lekarz pro­wa­dzący ciążę potwierdził w swoim gabi­necie szpi­talną dia­gnozę i już wie­dzie­liśmy, że jednak trzeba będzie jechać do szpitala na zabieg wydo­bycia ciała dziecka, aby nie doszło do kom­pli­kacji zdro­wotnych u Kamili. Podczas badania pyta­liśmy, co się stanie z dzieckiem po zabiegu. Chcie­liśmy je pochować. Nie chcie­liśmy, aby trafiło do uty­li­zacji z różnymi odpadami medycznymi. Usły­sze­liśmy, że “to jeszcze nie dziecko”, bo nie ma jeszcze wykształ­conych części ciała, bo jest za małe. Jednak naj­gorsza była wia­domość, że nie ma szans abyśmy je dostali, bo to jest możliwe dopiero od 22 tygodnia ciąży.

Po powrocie do domu byliśmy załamani, nie wie­dzie­liśmy co robić. Nie mogliśmy pogodzić się z pro­cedurą nie­ludz­kiego potrak­to­wania naszego zmarłego dziecka.
Kiedy szy­ko­wa­liśmy się do szpitala, zadzwoniła nasza przy­ja­ciółka, która wraz z mężem, dwa lata temu przeżyła podobny dramat utraty dziecka przed naro­dzeniem. Opo­wie­działa jak udało im się zare­je­strować i pochować ich córeczkę. Ich zmarłe dzie­ciątko było starsze od naszego i do poro­nienia doszło w domu. Zaan­ga­żowali wtedy Instytut Medycyny Sądowej, który ustalił płeć dziecka i to umoż­liwiło jego reje­strację oraz ofi­cjalny pogrzeb. Mieli przy tym sporo prze­szkód i pro­blemów, ale się udało! Ich przykład dał nam nadzieję i impuls do dzia­łania. Ten telefon nie mógł być przy­padkiem.

Dzięki Bogu, od naszego lekarza otrzy­ma­liśmy także bez­cenną infor­mację, że możemy zamówić badanie gene­tyczne, które jest reali­zowane poza szpi­talem. Badanie to umoż­liwia zba­danie płci dziecka i czasami pozwala ustalić przy­czynę jego śmierci. Uchwy­ci­liśmy się tej infor­macji z nadzieją, że wydo­sta­niemy dziecko ze szpitala, aby nie tylko ustalić płeć, ale przede wszystkim móc je pochować. Była to trudna decyzja, bo mie­liśmy duże obawy, czy to się uda, a badanie miało być sporym wydatkiem. Jednak nie mogło być wąt­pli­wości, tym bar­dziej, że nasze dzieci, które wie­działy o poważnym stanie dzi­dziusia i o tym, że raczej nie przeżyje, pytały, czy będzie pogrzeb…

15 paź­dziernika miał być prze­pro­wa­dzony zabieg. Po raz kolejny potwier­dzono, że nasze dziecko nie żyje. Podczas gdy Kamila była już na oddziale szpi­talnym, ode­brałem z Centrum Genetyki Medycznej “Genesis” w Poznaniu płyn z pojem­nikiem do pobrania próbek do badań gene­tycznych i zawiozłem go do szpitala. W prze­zna­czonej dla lekarza “instrukcji pobrania mate­riału z poro­nienia” prze­czy­tałem, że do badania przyj­mowana jest tylko kosmówka oraz, że “nie przyjmuje się płodu, ani frag­mentów płodu”. Stało się jasne, że w ten sposób nie wydo­sta­niemy naszego dziecka ze szpitala, że musimy zmienić plan. Kamila zaczęła infor­mować wszystkich na oddziale nie tylko o tym, że będziemy zlecać badania gene­tyczne (których rutynowo się nie pro­wadzi) ale i o tym, że płód (tak nie­stety nazywane jest dziecko w ter­mi­no­logii szpi­talnej) będzie odbierany po zabiegu w celu pogrzebu.

Podczas obchodu, kon­sylium lekarzy i położnych było w sporej kon­ster­nacji, gdy Kamila zde­cy­do­wanie i spo­kojnie stwier­dziła, że dziecko będzie odbierane po zabiegu i poprosiła o infor­mację, jakie for­mal­ności trzeba w związku z tym załatwić. I tu stał się cud. Nikt nie zapro­te­stował, ani nie wyśmiał. Kło­po­tliwe mil­czenie prze­rwała bardzo życzliwa położna, która obiecała sprawdzić, co można w tej sprawie zrobić.

Dział szpitala zaj­mujący się for­malną obsługą pacjentów, prze­kazał dzięki niej infor­mację, że można zare­je­strować i pochować dziecko nie­za­leżnie od wieku, pod warunkiem usta­lenia płci (!). Wszyscy byli zasko­czeni, że jest to możliwe dla dziecka zmarłego w 7 tygodniu ciąży. Dowie­dzie­liśmy się dodatkowo, że matce po poro­nieniu przy­sługuje urlop macie­rzyński.

Jeszcze jadąc na salę zabiegową Kamila pil­nowała, żeby był tam nasz pojemnik z płynem do badań gene­tycznych i infor­mowała wszystkich, że dziecko będzie odbierane ze szpitala przez zakład pogrzebowy. Było to konieczne, aby dziecko było opisane i zabez­pie­czone. Lekarz oddzielił kosmówkę do badań gene­tycznych, a dziecko (choć nie­stety nikt w szpitalu go tak nie nazywał) trafiło do miejsca, gdzie miało czekać na odbiór i pogrzeb.

Po zabiegu pojemnik z próbką kosmówki ode­brałem ze szpitala i zawiozłem do badań gene­tycznych. W szpitalu zosta­wiłem oświad­czenie, że dostarczę wynik badań gene­tycznych płci i dziecko zostanie ode­brane w celu pogrzebu.

Wszystko poszło nie­spo­dzie­wanie gładko, a wie­czorem, gdy już oboje byliśmy w domu okazało się, że dzień naszych szpi­talnych przeżyć, 15 paź­dziernika, był Dniem Dziecka Utra­conego! W całej Polsce odpra­wiane były msze święte w intencji dzieci zmarłych przed naro­dzeniem oraz ich rodziców. Zro­zu­mie­liśmy dla­czego wszystko odbyło się tak spo­kojnie i sprawnie, dla­czego nasze dziecko dostało szansę na godny pogrzeb.

Pozo­stało nam ocze­ki­wanie na wynik badań gene­tycznych. Po 3 tygo­dniach dowie­dzie­liśmy się, że stra­ci­liśmy córeczkę — Łucję. Z wynikiem badań gene­tycznych ode­bra­liśmy ze szpitala doku­menty, na pod­stawie których mogliśmy zare­je­strować dziecko w Urzędzie Stanu Cywilnego. Urząd Stanu Cywilnego wystawił Akt Uro­dzenia z wpisem “Dziecko martwo uro­dzone”. Ze szpitala otrzy­ma­liśmy także druk upo­waż­nienia do odbioru ciała dziecka dla firmy pogrze­bowej, która zajęła się pogrzebem.

Łucję poże­gna­liśmy na naszym cmen­tarzu para­fialnym. Nasze dzieci czekały razem z nami na bra­ciszka lub sio­strzyczkę. Dla nich to poże­gnanie miało także olbrzymią wagę. Przecież mama była w ciąży, było dziecko. Zadawały pytania co się stało i co teraz będzie, czy będziemy mieli żałobę, czy będzie pogrzeb. Dla dziecka wszystko jest proste, ma swój początek i powinno mieć koniec. Dla­czego dorośli kom­plikują proste sprawy? Dzięki dzieciom łatwiej jest pojąć, że pogrzeb dziecka nie­na­ro­dzonego ma głęboki sens. Każdej matce i ojcu łatwiej jest pogodzić się ze stratą, gdy wykonali swój obo­wiązek, gdy rodzina na cmen­tarzu może spotkać się przy grobie zmarłego dziecka, tak jak każdego zmarłego członka rodziny.

Poże­gna­liśmy Łucję na tej ziemi, jednak mamy pewność, że jako nie­na­ro­dzona pierwsza z naszej rodziny ogląda oblicze naszego dobrego Boga i wstawia się u Niego za nami. Mamy więc teraz troje dzieci, dwoje przy nas i jedno w Niebie.

Infor­mujemy o naszej historii aby roz­po­wszechnić wiedzę o tym, że można godnie pożegnać dziecko zmarłe przed naro­dzeniem. Pra­gniemy, aby nasza historia mogła służyć innym. Wie­rzymy, że śmierć naszego dziecka może dać wiele dobra ludziom, którzy nie mogą pogodzić się ze stratą nie­na­ro­dzonego dziecka przede wszystkim dlatego, że nie uznano jego god­ności, że odmó­wiono im uznania czło­wie­czeństwa ich dziecka, a zarazem ich samych, odmó­wiono pogrzebu. Okazuje się, że nie­zgodnie z prawem. Na razie jeszcze nie ma wypra­co­wanych pro­cedur w szpi­talach i nie wiadomo co robić, kiedy ktoś znajdzie się w takiej sytuacji jak my. Może dzięki tej historii cos się zmieni…

Historia ta dowodzi także, że dzieci nie­na­ro­dzone to peł­no­prawni ludzie. W naszym przy­padku za czło­wieka i oby­watela, zgodnie z polskim prawem, uznano dziecko zmarłe w 7 tygodniu ciąży, ale tylko od metod dia­gno­stycznych zależy, w którym momencie będzie możliwe stwier­dzenie płci, czyli wska­zanie aktu­alnej granicy prawnej wyka­zania czło­wie­czeństwa dzieci nie­na­ro­dzonych. Może wkrótce będzie to możliwe już od momentu poczęcia? Genetyka opiera się na faktach, którym nie można zaprzeczyć, to już nie tylko kwestia wiary, to dowód naukowy. Dokument z Urzędu Stanu Cywilnego jest nato­miast dowodem prawnym, że zare­je­strowano dziecko.

Mariusz i Kamil

%d bloggers like this: