Tylko życie ma przyszłość!

Strata dziecka nienarodzonego

Piotr Guzdek, „Kompendium pastoralne o rodzinnym pogrzebie dziecka martwo urodzonego i towarzyszeniu w żałobie osieroconej rodzinie”Pol­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Obroń­ców Ży­cia Czło­wie­ka w Kra­ko­wie wraz Kra­jo­wym Ośrod­kiem Dusz­pa­ster­stwa Ro­dzin przy­go­to­wa­ło „Kom­pen­dium pa­sto­ral­ne o ro­dzin­nym po­grze­bie dziec­ka mar­two uro­dzo­ne­go i to­wa­rzy­sze­niu w ża­ło­bie osie­ro­co­nej ro­dzi­nie”. Ad­re­sa­ta­mi kom­pen­dium są przede wszyst­kim ka­pła­ni, ro­dzi­ny z do­świad­cza­ją­ce śmier­ci dziec­ka nie­na­ro­dzo­ne­go oraz oso­by za­an­ga­żo­wa­ne w struk­tu­rach dusz­pa­ster­stwa rodzin.

Do­ku­ment okre­śla wa­run­ki ko­ściel­ne­go po­grze­bu i spo­so­bów je­go ce­le­bra­cji, a tak­że chrze­ści­jań­skie­go prze­ży­wa­nia w ro­dzi­nach i wspól­no­cie pa­ra­fial­nej ża­ło­by. Kom­pen­dium oprócz wska­zań dusz­pa­ster­skich dla ka­pła­nów i ro­dzin za­wie­ra in­for­ma­tor pa­sto­ral­no-li­tur­gicz­ny, w któ­rym za­miesz­czo­no do­ku­men­ta­cję nie­zbęd­ną do wy­pra­wie­nia po­grze­bu dziec­ku mar­two uro­dzo­ne­mu wraz ze szcze­gó­ło­wym omó­wie­niem or­ga­ni­za­cji po­chów­ku w przy­pad­ku, gdy płeć dziec­ka zo­sta­ła usta­lo­na oraz gdy po­zo­sta­je niezidentyfikowana.

W in­for­ma­to­rze za­war­to tek­sty li­tur­gicz­ne (ry­tu­ał) skła­da­ją­ce się na trzy moż­li­we for­my spra­wo­wa­nia ko­ściel­ne­go po­grze­bu dziec­ka nie­ochrz­czo­ne­go, for­mu­larz mszal­ny, pre­fa­cje mszal­ne o zmar­łych, czy­ta­nia bi­blij­ne, psal­my re­spon­so­ryj­ne, akla­ma­cje przed Ewan­ge­lią, pro­po­zy­cje mo­dli­twy wier­nych i pie­śni pod­czas Mszy po­grze­bo­wej, a tak­że pro­po­zy­cje na­bo­żeństw z udzia­łem ro­dzi­ców w ża­ło­bie, w tym rów­nież na Dzień Dziec­ka Utraconego.

Kom­pen­dium wień­czą dwa do­ku­men­ty, Mię­dzy­na­ro­do­wej Ko­mi­sji Teo­lo­gicz­nej i Ra­dy Na­uko­wej Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski, trak­tu­ją­ce o zba­wie­niu dzie­ci zmar­łych bez chrztu.

Pu­bli­ka­cja zo­sta­ła wy­da­na na­kła­dem Wy­daw­nic­twa Św. Sta­ni­sła­wa BM Wstęp na­pi­sał bp Wie­sław Śmi­giel, prze­wod­ni­czą­cy Ra­dy ds. Ro­dzi­ny Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski. Pu­bli­ka­cja jest do­stęp­na w Pol­skim Sto­wa­rzy­sze­niu Obroń­ców Ży­cia Czło­wie­ka i Kra­jo­wym Ośrod­ku Dusz­pa­ster­stwa Rodzin.

Za­po­trze­bo­wa­nie na eg­zem­pla­rze kom­pen­dium moż­na zgła­szać na ad­res: piotr.guzdek@pro-life.pl.

Wskazania dla rodziców

Bez wąt­pie­nia śmierć dziec­ka w nie­po­wo­dze­niu po­łoż­ni­czym jest jed­nym z naj­trud­niej­szych wy­da­rzeń Wa­sze­go ży­cia. Jest to śmierć nie­spo­dzie­wa­na, a jej oko­licz­no­ści naj­bo­le­śniej­sze z moż­li­wych, bo­wiem do­ty­czy bez­bron­ne­go, ocze­ki­wa­ne­go przez Was z mi­ło­ścią dziec­ka. Zmie­rze­nie się z tym trau­ma­tycz­nym do­świad­cze­niem jest dla Was po­waż­nym wy­zwa­niem. Po­win­ni­ście wyjść z nie­go sil­niej­si, choć obec­nie wy­da­je się to wręcz nie­moż­li­we. Trud­no od­na­leźć sło­wa, któ­re Was po­cie­szą i uko­ją ból Wa­szych serc.

Do­świad­cze­nie śmier­ci dziec­ka ro­dzi w Was ne­ga­tyw­ne emo­cje. Nie bój­cie się ich wy­ra­żać. Ma­cie do nich pra­wo. Nie skry­waj­cie swo­ich uczuć. Utra­tę dziec­ka trze­ba wy­pła­kać. Bądź­cie wraż­li­wi na swo­je po­trze­by. Py­taj­cie się wza­jem­nie o Wa­sze uczu­cia i ocze­ki­wa­nia. Miej­cie świa­do­mość od­mien­ne­go spo­so­bu prze­ży­wa­nia przez Was śmier­ci dziec­ka, co wy­ni­ka z na­tu­ral­ne­go zróż­ni­co­wa­nia płcio­we­go psy­chi­ki ko­bie­ty i męż­czy­zny. Szcze­gól­ną po­trze­bą ko­bie­ty jest eks­pre­sja uczuć i roz­mo­wa. Męż­czy­zna wo­li prze­ży­wać swój smu­tek na osob­no­ści, w ci­szy i nie za­wsze uze­wnętrz­nia swo­je emo­cje. W tej róż­no­rod­no­ści tkwi Wa­sze pięk­no, któ­re mo­że­cie po­now­nie od­kryć. Od­mien­ność Wa­szych re­ak­cji nie ozna­cza, że któ­ry­kol­wiek z Was, ro­dzi­ców, mniej prze­ży­wa tę stra­tę, mniej ce­ni so­bie ro­dzi­ciel­stwo, ob­da­rza gor­szą mi­ło­ścią dziec­ko, któ­re ode­szło. To nie jest praw­da. Każ­dy z Was jest peł­no­war­to­ścio­wym ro­dzi­cem, tro­skli­wą mat­ką i czu­łym oj­cem. Pra­gnę­li­ście dla swo­je­go dziec­ka wszyst­kie­go, co naj­lep­sze, dla­te­go z mi­ło­ści ob­da­rzy­li­ście go da­rem ży­cia ̶ naj­cen­niej­szym darem.

Po­że­gna­nie ze zmar­łym dziec­kiem jest nie­zwy­kle istot­ne. Od­da­nie sza­cun­ku cia­łu zmar­łe­go przez go­dzi­we zło­że­nie je­go szczą­tek lub zwłok do ro­dzin­ne­go gro­bu po­mo­że Wam w prze­ży­ciu ża­ło­by. W świa­do­mo­ści spo­łecz­nej funk­cjo­nu­je wie­le fał­szy­wych prze­ko­nań do­ty­czą­cych po­grze­bu dziec­ka zmar­łe­go w nie­po­wo­dze­niu po­łoż­ni­czym. Nie­któ­re oso­by z Wa­sze­go śro­do­wi­ska mo­gą od­ra­dzać Wam po­grzeb, prze­ko­nu­jąc, że grób dziec­ka bę­dzie po­tę­go­wać Wasz ból, nie po­zwo­li Wam za­po­mnieć o stra­cie, uwol­nić się od przy­krych prze­żyć, sta­nie­cie się więź­nia­mi prze­szło­ści. Są to błęd­ne opi­nie. Nie moż­na za­po­mnieć o zmar­łym dziec­ku ani za­stą­pić go in­nym. Dziec­ko, któ­re ode­szło, by­ło przez Was uko­cha­ne, je­dy­ne i nie­po­wta­rzal­ne. Ono by­ło owo­cem Wa­szej mi­ło­ści i sta­ło się już na za­wsze człon­kiem Wa­szej ro­dzi­ny. Zmar­łe dziec­ko tak­że na­le­ży do wspól­no­ty ro­dzin­nej. Dziec­ko nie jest wro­giem Wa­sze­go do­bro­sta­nu psy­chicz­ne­go. Wręcz prze­ciw­nie, od­da­nie sza­cun­ku je­go cia­łu za­pew­ni Wam we­wnętrz­ny po­kój. Po­grzeb dziec­ka utra­co­ne­go nie­za­leż­nie od wy­zna­wa­ne­go świa­to­po­glą­du jest ko­niecz­ny dla wła­ści­we­go prze­pra­co­wa­nia ża­ło­by. Po­zo­sta­wia­jąc cia­ło dziec­ka w szpi­ta­lu i pró­bu­jąc wy­pie­rać je­go stra­tę ja­ko zda­rze­nie nie­do­ko­na­ne, wy­rzą­dzi­cie so­bie krzyw­dę. Choć dzi­siaj mo­że się to wy­da­wać do­brym i ła­twym roz­wią­za­niem, to z bie­giem cza­su mo­że­cie do­świad­czać po­czu­cia wi­ny, prze­ży­wać nie­po­ko­je, co sta­ło się z cia­łem dziec­ka, czy zo­sta­ło usza­no­wa­ne. Po­grzeb utra­co­ne­go dziec­ka jest za­ra­zem pra­wem i po­win­no­ścią mo­ral­ną ro­dzi­ców. Po­chó­wek przy­na­le­ży dziec­ku ze wzglę­du na po­sia­da­ną przez nie­go god­ność oso­bo­wą w krót­kim, pre­na­tal­nym ży­ciu oraz z uwa­gi na pie­tyzm wo­bec ludz­kich zwłok. Ob­da­rzy­li­ście go naj­cen­niej­szym da­rem ży­cia. Ofia­ruj­cie mu rów­nież miej­sce pa­mię­ci i sza­cun­ku, ja­kim jest grób. To bę­dzie pięk­ny gest mi­ło­ści. Nie­do­peł­nie­nie mo­ral­nej po­win­no­ści po­grze­bu mo­że skut­ko­wać za­bu­rze­nia­mi w za­mknię­ciu okre­su ża­ło­by, a na­wet wy­stą­pie­niem syn­dro­mu pu­ste­go gro­bu, czy­li do­świad­cza­nia po­czu­cia ża­lu i wi­ny z po­wo­du nie­zło­że­nia do gro­bu cia­ła dziec­ka z sza­cun­kiem na­leż­nym oso­bie ludzkiej.

Je­śli utra­ci­li­ście dziec­ko w ty­go­dniu cią­ży, w któ­rym je­go płci nie moż­na jesz­cze okre­ślić bez ba­dań ge­ne­tycz­nych, i de­cy­du­je­cie się na zor­ga­ni­zo­wa­nie po­grze­bu, dys­po­nu­je­cie dwo­ma wa­rian­ta­mi or­ga­ni­za­cji po­chów­ku. Pierw­szy wa­riant wy­ma­ga prze­pro­wa­dze­nia ba­dań ge­ne­tycz­nych. Dzię­ki iden­ty­fi­ka­cji płci bę­dzie moż­li­we spo­rzą­dze­nie kar­ty mar­twe­go uro­dze­nia, kar­ty zgo­nu i ak­tu uro­dze­nia dziec­ka, któ­ry za­stę­pu­je akt zgo­nu dla dzie­ci mar­two uro­dzo­nych (po­ro­nio­nych). Akt uro­dze­nia dziec­ka upraw­nia Was do otrzy­ma­nia peł­nej po­mo­cy so­cjal­nej: za­sił­ku po­grze­bo­we­go, za­sił­ku ma­cie­rzyń­skie­go, urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go w wy­mia­rze 56 dni. Dru­gi wa­riant or­ga­ni­za­cji po­grze­bu do­ty­czy sy­tu­acji, w któ­rej ro­dzic re­zy­gnu­je z wy­ko­na­nia ba­dań ge­ne­tycz­nych. Tym sa­mym płeć po­zo­sta­nie nie­usta­lo­na. W tym przy­pad­ku po­grzeb jest rów­nież moż­li­wy. Ko­niecz­nie na­le­ży zło­żyć na od­dzia­le wnio­sek o spo­rzą­dze­nie kar­ty zgo­nu dla ce­lów po­chów­ku. Otrzy­ma­cie wów­czas kar­tę zgo­nu, któ­ra upraw­nia Was do wy­pra­wie­nia po­grze­bu. Bez zna­jo­mo­ści płci nie bę­dzie jed­nak moż­li­we spo­rzą­dze­nie ak­tu uro­dze­nia dziec­ka, dla­te­go nie uzy­ska­cie żad­nej po­mo­cy so­cjal­nej. Kosz­ty po­grze­bu bę­dzie­cie mu­sie­li po­kryć z wła­snych środ­ków. Je­że­li je­ste­ście oso­ba­mi wie­rzą­cy­mi, zwróć­cie się o po­moc do ka­pe­la­na szpi­tal­ne­go lub in­ne­go du­chow­ne­go wa­sze­go wy­zna­nia. Du­chow­ni udzie­lą Wam kom­pe­tent­nej in­for­ma­cji o moż­li­wo­ści spra­wie­nia po­grze­bu re­li­gij­ne­go dla Wa­sze­go dziecka.

Co robić i co przysługuje w Polsce przy stracie dziecka nienarodzonego:

Pogrzeb dziecka poronionego samoistnie i martwo urodzonego

W do­ku­men­ta­cji ko­niecz­nej do wy­pra­wie­nia po­grze­bu i ak­tach sta­nu cy­wil­ne­go po­ro­nie­nie sa­mo­ist­ne trak­to­wa­ne jest ja­ko mar­twe urodzenie.

Gdy płeć dziec­ka jest zna­na bądź usta­lo­na w ba­da­niu ge­ne­tycz­nym (ba­da­nie nie jest refundowane)

Oso­by upraw­nio­ne do or­ga­ni­za­cji pogrzebu:

  • naj­bliż­sza ro­dzi­na: krew­ni wstęp­ni, krew­ni poboczni
  • każ­da oso­ba, któ­ra się do te­go do­bro­wol­nie zobowiąże

Re­je­stra­cja mar­twe­go uro­dze­nia w Urzę­dzie Sta­nu Cy­wil­ne­go jest ob­li­ga­to­ryj­na

Upraw­nie­nia so­cjal­ne rodziców:

  • za­si­łek ma­cie­rzyń­ski (56 dni)
  • urlop ma­cie­rzyń­ski
  • za­si­łek pogrzebowy

Wy­ma­ga­ne dokumenty:

  • kar­ta zgonu
  • kar­ta mar­twe­go urodzenia
  • akt uro­dze­nia dziec­ka z ad­no­ta­cją o mar­twym urodzeniu

Kar­tę mar­twe­go uro­dze­nia i kar­tę zgo­nu szpi­tal spo­rzą­dza z urzędu.

Le­ka­rze upraw­nie­ni do wy­da­nia kar­ty zgo­nu i kar­ty mar­twe­go urodzenia:

  • le­karz od­dzia­łu szpitalnego
  • le­karz po­go­to­wia ratunkowego
  • le­karz pod­sta­wo­wej opie­ki zdrowotnej
  • le­karz, któ­ry w cią­gu ostat­nich 30 dni udzie­lał cię­żar­nej świad­czeń medycznych

Eta­py or­ga­ni­za­cji pogrzebu:

  1. Szpi­tal:
  • uzy­ska­nie kar­ty mar­twe­go urodzenia
  • uzy­ska­nie kar­ty zgo­nu w trzech czę­ściach, prze­zna­czo­nych do re­je­stra­cji zgo­nu, sta­ty­sty­ki pu­blicz­nej i dla ad­mi­ni­stra­cji cmentarza
  • kar­ta mar­twe­go uro­dze­nia win­na zo­stać prze­ka­za­na do USC w ter­mi­nie jed­ne­go dnia od dnia jej sporządzenia
  1. Urząd Sta­nu Cy­wil­ne­go:
  • do­ko­na­nie pi­sem­ne­go zgło­sze­nia uro­dze­nia dziec­ka w for­mie pro­to­ko­łu w ter­mi­nie trzech dni od dnia spo­rzą­dze­nia kar­ty mar­twe­go urodzenia
  • spo­rzą­dze­nie ak­tu uro­dze­nia dziec­ka z ad­no­ta­cją „dziec­ko mar­two uro­dzo­ne” na pod­sta­wie pro­to­ko­łu zgło­sze­nia i kar­ty mar­twe­go urodzenia
  • uzy­ska­nie po­twier­dze­nia re­je­stra­cji mar­twe­go uro­dze­nia na kar­cie zgo­nu w czę­ści prze­zna­czo­nej dla ad­mi­ni­stra­cji cmen­ta­rza (nie jest wymagane)
  1. Wy­bór fir­my pogrzebowej
  2. Ode­bra­nie cia­ła dziec­ka ze szpi­tal­ne­go pro­sek­to­rium przez fir­mę pogrzebową
  3. Ad­mi­ni­stra­cja cmentarza:
  • przed­sta­wie­nie ak­tu uro­dze­nia dziec­ka i kar­ty zgo­nu – część prze­zna­czo­na dla ad­mi­ni­stra­cji cmentarza
  • usta­le­nie da­ty po­grze­bu i miej­sca zło­że­nia zwłok
  1. Kan­ce­la­ria ko­ścio­ła pa­ra­fial­ne­go lub rek­to­ral­ne­go cmen­ta­rza:
  • przed­sta­wie­nie ak­tu uro­dze­nia dziecka
  • usta­le­nie da­ty i for­my pogrzebu
  1. Przy­go­to­wa­nie cia­ła dziec­ka do pogrzebu
  2. Li­tur­gia pogrzebowa
  3. Zło­że­nie wnio­sków w Za­kła­dzie Ubez­pie­czeń Spo­łecz­nych o wy­pła­tę za­sił­ku po­grze­bo­we­go i macierzyńskiego
  4. Zło­że­nie wnio­sku o udzie­le­nie urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go w za­kła­dzie pra­cy matki

Gdy płeć dziec­ka po­zo­sta­je nie­zna­na i ro­dzi­ce re­zy­gnu­ją z jej usta­le­nia w ba­da­niu genetycznym

Oso­by upraw­nio­ne do or­ga­ni­za­cji pogrzebu:

  • naj­bliż­sza ro­dzi­na: krew­ni wstęp­ni, krew­ni poboczni
  • każ­da oso­ba, któ­ra się do te­go do­bro­wol­nie zobowiąże

Re­je­stra­cja mar­twe­go uro­dze­nia w Urzę­dzie Sta­nu Cy­wil­ne­go nie jest wymagana

Upraw­nie­nia so­cjal­ne rodziców:

  • ro­dzi­ce nie otrzy­mu­ją żad­nej po­mo­cy socjalnej
  • kosz­ty po­grze­bu mu­szą po­nieść we wła­snym zakresie

Wy­ma­ga­ne dokumenty:

  • kar­ta zgo­nu dla ce­lów po­chów­ku w czę­ści prze­zna­czo­nej dla ad­mi­ni­stra­cji cmentarza

Ro­dzi­ce są zo­bo­wią­za­niu do zło­że­nia wnio­sku o wy­da­nie kar­ty zgonu.

Le­ka­rze upraw­nie­ni do wy­da­nia kar­ty zgonu:

  • le­karz od­dzia­łu szpitalnego
  • le­karz po­go­to­wia ratunkowego
  • le­karz pod­sta­wo­wej opie­ki zdrowotnej
  • le­karz, któ­ry w cią­gu ostat­nich 30 dni udzie­lał cię­żar­nej świad­czeń medycznych

Eta­py or­ga­ni­za­cji pogrzebu:

  1. Szpi­tal:
  • zło­że­nie wnio­sku o wy­da­nie kar­ty zgo­nu w czę­ści prze­zna­czo­nej dla ad­mi­ni­stra­cji cmentarza
  • uzy­ska­nie zwol­nie­nia po­szpi­tal­ne­go dla ro­nią­cej matki
  • uzy­ska­nie kar­ty zgonu
  1. Wy­bór fir­my pogrzebowej
  2. Ode­bra­nie cia­ła dziec­ka ze szpi­tal­ne­go pro­sek­to­rium przez fir­mę pogrzebową
  3. Kan­ce­la­ria ko­ścio­ła pa­ra­fial­ne­go lub rek­to­ral­ne­go cmen­ta­rza:
  • przed­sta­wie­nie kar­ty zgo­nu dziecka
  • usta­le­nie da­ty i for­my pogrzebu
  1. Ad­mi­ni­stra­cja cmentarza:
  • przed­sta­wie­nie kar­ty zgo­nu dziecka
  • usta­le­nie da­ty po­grze­bu i miej­sca zło­że­nia zwłok
  1. Przy­go­to­wa­nie cia­ła dziec­ka do pogrzebu
  2. Li­tur­gia pogrzebowa

Li­tur­gia po­grze­bo­wa dziec­ka zmar­łe­go bez chrztu:

  • pierw­sza w for­ma ─ trzy sta­cje: w do­mu, w ko­ście­le i przy grobie
  • dru­ga for­ma ─ dwie sta­cje: w ka­pli­cy cmen­tar­nej lub w do­mu przed­po­grze­bo­wym oraz przy grobie
  • trze­cia for­ma ─ jed­na sta­cja: w ka­pli­cy cmen­tar­nej, do­mu przed­po­grze­bo­wym, do­mu ro­dzin­nym lub w kościele
  • je­że­li prze­wi­du­je się sta­cję w ka­pli­cy lub ko­ście­le, ce­le­bru­je się mszę świę­tą po­grze­bo­wą dziec­ka nie­ochrz­czo­ne­go lub li­tur­gię sło­wa wraz z ob­rzę­dem ostat­nie­go pożegnania
  • mszę świę­tą po­grze­bo­wą moż­na spra­wo­wać w in­nym cza­sie bez obec­no­ści cia­ła dziecka

Ka­to­lic­ki po­grzeb dziec­ka zmar­łe­go bez chrztu nie jest zna­ną przed so­bo­rem wa­ty­kań­skim II prak­ty­ką po­krop­ku, lecz li­tur­gią pogrzebową.

„Kon­fe­ren­cja Epi­sko­pa­tu Pol­ski ze­zwa­la na ka­to­lic­ki po­grzeb dzie­ci, któ­re zmar­ły przed chrztem, je­że­li ro­dzi­ce pra­gnę­li je ochrzcić. Przy tych po­grze­bach na­le­ży uży­wać tek­stów prze­wi­dzia­nych na po­grzeb dzie­ci nie­ochrz­czo­nych. Aby w umy­słach wier­nych nie za­cie­ra­ła się na­uka o ko­niecz­no­ści chrztu, na­le­ży ją przy­po­mi­nać w ka­te­chi­za­cji dzie­ci i mło­dzie­ży” (OP nr 22e).

Opra­co­wał: Piotr Guzdek

Do po­bra­nia:

Mo­no­gra­fia pt. „Roz­po­znaj swo­je dziec­ko we mnie… Rzecz o po­ro­nie­niu sa­mo­ist­nym dziec­ka i je­go po­grze­bie”, Wy­daw­nic­two Scrip­tum, Kra­ków 2017:

    

Tekst rodziców, których dziecko zmarło przed narodzeniem

Po­że­gna­nie z Łucją

Po­czą­tek paź­dzier­ni­ka 2009 r. ozna­czał dla na­szej 4‑osobowej ro­dzi­ny du­że zmia­ny. Bę­dąc z Ka­mi­lą mał­żeń­stwem z 14-let­nim sta­żem, z dwój­ką dzie­ci w wie­ku szkol­nym, do­wie­dzie­li­śmy się o po­czę­ciu na­sze­go trze­cie­go dziec­ka. Cie­szy­li­śmy się bar­dzo. Wspól­nie z dzieć­mi wy­bra­li­śmy imię dla no­we­go człon­ka ro­dzi­ny – Jó­zef lub Łu­cja. Na ba­da­nie USG wy­bra­li­śmy się ca­łą ro­dzi­ną. Po krót­kim ocze­ki­wa­niu na ko­ry­ta­rzu do­wie­dzie­li­śmy się, że na USG by­ło wi­dać, jak bi­je ser­ce dzie­ciąt­ka. Ba­da­nie wy­pa­dło bar­dzo do­brze. Do­sta­li­śmy zdję­cia, dzię­ki któ­rym mo­gli­śmy po­czuć się jesz­cze bar­dziej razem.

Po kil­ku dniach, 13 paź­dzier­ni­ka po­ja­wi­ły się kło­po­ty. Sy­gna­łem do alar­mu by­ło de­li­kat­ne pla­mie­nie. Od le­ka­rza do­wie­dzie­li­śmy się, że cza­sa­mi tak się dzie­je i po­da­nie le­ku zwy­kle po­zwa­la opa­no­wać sy­tu­ację. Na­le­ża­ło jed­nak na­tych­miast je­chać do szpi­ta­la. Tak zro­bi­li­śmy. Na ba­da­niu w szpi­tal­nej izbie przy­jęć oka­za­ło się jed­nak, że ser­ce na­sze­go dziec­ka już nie bi­je… Trud­no nam by­ło w to uwie­rzyć. Wia­do­mość, że na­sze dziec­ko nie ży­je, że zmar­ło po za­le­d­wie 6 ty­go­dniach ży­cia, przy­ję­li­śmy ja­ko po­mył­kę. Nie mo­gli­śmy się z tym po­go­dzić. Uzna­li­śmy, że Ka­mi­la nie mo­że zo­stać w szpi­ta­lu, że mu­si­my po­twier­dzić dia­gno­zę u in­ne­go lekarza.

Ja­dąc ze szpi­ta­la do do­mu chcie­li­śmy za­raz zna­leźć le­ka­rza, któ­ry zwe­ry­fi­ku­je dia­gno­zę. Jed­nak był już wie­czór, a do­dat­ko­wo utknę­li­śmy w kor­ku. Prze­jeż­dża­jąc wol­no obok ko­ścio­ła po­sta­no­wi­li­śmy za­trzy­mać się na mo­dli­twę. Li­czy­li­śmy na cud. Przed wej­ściem do ko­ścio­ła za­dzwo­ni­li­śmy jesz­cze z proś­bą o po­moc mo­dli­tew­ną do na­szych przy­ja­ciół ze wspól­no­ty, do któ­rej na­le­ży­my. Wspar­cie du­cho­we, ja­kie otrzy­ma­li­śmy wte­dy i w ko­lej­nych dniach, bar­dzo nam po­mo­gło przejść przez wszyst­ko, co się wydarzyło.

W ko­ście­le tra­fi­li­śmy na ró­ża­niec. Przy­ję­li­śmy Ko­mu­nię Świę­tą. Ła­ska, ja­ka wów­czas nas do­tknę­ła, zu­peł­nie za­bra­ła od nas po­czu­cie za­gu­bie­nia, roz­pacz i sprze­ciw na sy­tu­ację, któ­ra nas za­sko­czy­ła. Opa­no­wał nas spo­kój i prze­ko­na­nie, że Bóg, któ­ry nas ko­cha, da­je nam przejść przez to wszyst­ko dla ja­kie­goś do­bra, że nie mo­że być źle, że to mu­si mieć ja­kiś sens…

Na­stęp­ne­go dnia, le­karz pro­wa­dzą­cy cią­żę po­twier­dził w swo­im ga­bi­ne­cie szpi­tal­ną dia­gno­zę i już wie­dzie­li­śmy, że jed­nak trze­ba bę­dzie je­chać do szpi­ta­la na za­bieg wy­do­by­cia cia­ła dziec­ka, aby nie do­szło do kom­pli­ka­cji zdro­wot­nych u Ka­mi­li. Pod­czas ba­da­nia py­ta­li­śmy, co się sta­nie z dziec­kiem po za­bie­gu. Chcie­li­śmy je po­cho­wać. Nie chcie­li­śmy, aby tra­fi­ło do uty­li­za­cji z róż­ny­mi od­pa­da­mi me­dycz­ny­mi. Usły­sze­li­śmy, że „to jesz­cze nie dziec­ko”, bo nie ma jesz­cze wy­kształ­co­nych czę­ści cia­ła, bo jest za ma­łe. Jed­nak naj­gor­sza by­ła wia­do­mość, że nie ma szans aby­śmy je do­sta­li, bo to jest moż­li­we do­pie­ro od 22 ty­go­dnia ciąży.

Po po­wro­cie do do­mu by­li­śmy za­ła­ma­ni, nie wie­dzie­li­śmy co ro­bić. Nie mo­gli­śmy po­go­dzić się z pro­ce­du­rą nie­ludz­kie­go po­trak­to­wa­nia na­sze­go zmar­łe­go dziec­ka.
Kie­dy szy­ko­wa­li­śmy się do szpi­ta­la, za­dzwo­ni­ła na­sza przy­ja­ciół­ka, któ­ra wraz z mę­żem, dwa la­ta te­mu prze­ży­ła po­dob­ny dra­mat utra­ty dziec­ka przed na­ro­dze­niem. Opo­wie­dzia­ła jak uda­ło im się za­re­je­stro­wać i po­cho­wać ich có­recz­kę. Ich zmar­łe dzie­ciąt­ko by­ło star­sze od na­sze­go i do po­ro­nie­nia do­szło w do­mu. Za­an­ga­żo­wa­li wte­dy In­sty­tut Me­dy­cy­ny Są­do­wej, któ­ry usta­lił płeć dziec­ka i to umoż­li­wi­ło je­go re­je­stra­cję oraz ofi­cjal­ny po­grzeb. Mie­li przy tym spo­ro prze­szkód i pro­ble­mów, ale się uda­ło! Ich przy­kład dał nam na­dzie­ję i im­puls do dzia­ła­nia. Ten te­le­fon nie mógł być przypadkiem.

Dzię­ki Bo­gu, od na­sze­go le­ka­rza otrzy­ma­li­śmy tak­że bez­cen­ną in­for­ma­cję, że mo­że­my za­mó­wić ba­da­nie ge­ne­tycz­ne, któ­re jest re­ali­zo­wa­ne po­za szpi­ta­lem. Ba­da­nie to umoż­li­wia zba­da­nie płci dziec­ka i cza­sa­mi po­zwa­la usta­lić przy­czy­nę je­go śmier­ci. Uchwy­ci­li­śmy się tej in­for­ma­cji z na­dzie­ją, że wy­do­sta­nie­my dziec­ko ze szpi­ta­la, aby nie tyl­ko usta­lić płeć, ale przede wszyst­kim móc je po­cho­wać. By­ła to trud­na de­cy­zja, bo mie­li­śmy du­że oba­wy, czy to się uda, a ba­da­nie mia­ło być spo­rym wy­dat­kiem. Jed­nak nie mo­gło być wąt­pli­wo­ści, tym bar­dziej, że na­sze dzie­ci, któ­re wie­dzia­ły o po­waż­nym sta­nie dzi­dziu­sia i o tym, że ra­czej nie prze­ży­je, py­ta­ły, czy bę­dzie pogrzeb…

15 paź­dzier­ni­ka miał być prze­pro­wa­dzo­ny za­bieg. Po raz ko­lej­ny po­twier­dzo­no, że na­sze dziec­ko nie ży­je. Pod­czas gdy Ka­mi­la by­ła już na od­dzia­le szpi­tal­nym, ode­bra­łem z Cen­trum Ge­ne­ty­ki Me­dycz­nej „Ge­ne­sis” w Po­zna­niu płyn z po­jem­ni­kiem do po­bra­nia pró­bek do ba­dań ge­ne­tycz­nych i za­wio­złem go do szpi­ta­la. W prze­zna­czo­nej dla le­ka­rza „in­struk­cji po­bra­nia ma­te­ria­łu z po­ro­nie­nia” prze­czy­ta­łem, że do ba­da­nia przyj­mo­wa­na jest tyl­ko ko­smów­ka oraz, że „nie przyj­mu­je się pło­du, ani frag­men­tów pło­du”. Sta­ło się ja­sne, że w ten spo­sób nie wy­do­sta­nie­my na­sze­go dziec­ka ze szpi­ta­la, że mu­si­my zmie­nić plan. Ka­mi­la za­czę­ła in­for­mo­wać wszyst­kich na od­dzia­le nie tyl­ko o tym, że bę­dzie­my zle­cać ba­da­nia ge­ne­tycz­ne (któ­rych ru­ty­no­wo się nie pro­wa­dzi) ale i o tym, że płód (tak nie­ste­ty na­zy­wa­ne jest dziec­ko w ter­mi­no­lo­gii szpi­tal­nej) bę­dzie od­bie­ra­ny po za­bie­gu w ce­lu pogrzebu.

Pod­czas ob­cho­du, kon­sy­lium le­ka­rzy i po­łoż­nych by­ło w spo­rej kon­ster­na­cji, gdy Ka­mi­la zde­cy­do­wa­nie i spo­koj­nie stwier­dzi­ła, że dziec­ko bę­dzie od­bie­ra­ne po za­bie­gu i po­pro­si­ła o in­for­ma­cję, ja­kie for­mal­no­ści trze­ba w związ­ku z tym za­ła­twić. I tu stał się cud. Nikt nie za­pro­te­sto­wał, ani nie wy­śmiał. Kło­po­tli­we mil­cze­nie prze­rwa­ła bar­dzo życz­li­wa po­łoż­na, któ­ra obie­ca­ła spraw­dzić, co moż­na w tej spra­wie zrobić.

Dział szpi­ta­la zaj­mu­ją­cy się for­mal­ną ob­słu­gą pa­cjen­tów, prze­ka­zał dzię­ki niej in­for­ma­cję, że moż­na za­re­je­stro­wać i po­cho­wać dziec­ko nie­za­leż­nie od wie­ku, pod wa­run­kiem usta­le­nia płci (!). Wszy­scy by­li za­sko­cze­ni, że jest to moż­li­we dla dziec­ka zmar­łe­go w 7 ty­go­dniu cią­ży. Do­wie­dzie­li­śmy się do­dat­ko­wo, że mat­ce po po­ro­nie­niu przy­słu­gu­je urlop macierzyński.

Jesz­cze ja­dąc na sa­lę za­bie­go­wą Ka­mi­la pil­no­wa­ła, że­by był tam nasz po­jem­nik z pły­nem do ba­dań ge­ne­tycz­nych i in­for­mo­wa­ła wszyst­kich, że dziec­ko bę­dzie od­bie­ra­ne ze szpi­ta­la przez za­kład po­grze­bo­wy. By­ło to ko­niecz­ne, aby dziec­ko by­ło opi­sa­ne i za­bez­pie­czo­ne. Le­karz od­dzie­lił ko­smów­kę do ba­dań ge­ne­tycz­nych, a dziec­ko (choć nie­ste­ty nikt w szpi­ta­lu go tak nie na­zy­wał) tra­fi­ło do miej­sca, gdzie mia­ło cze­kać na od­biór i pogrzeb.

Po za­bie­gu po­jem­nik z prób­ką ko­smów­ki ode­bra­łem ze szpi­ta­la i za­wio­złem do ba­dań ge­ne­tycz­nych. W szpi­ta­lu zo­sta­wi­łem oświad­cze­nie, że do­star­czę wy­nik ba­dań ge­ne­tycz­nych płci i dziec­ko zo­sta­nie ode­bra­ne w ce­lu pogrzebu.

Wszyst­ko po­szło nie­spo­dzie­wa­nie gład­ko, a wie­czo­rem, gdy już obo­je by­li­śmy w do­mu oka­za­ło się, że dzień na­szych szpi­tal­nych prze­żyć, 15 paź­dzier­ni­ka, był Dniem Dziec­ka Utra­co­ne­go! W ca­łej Pol­sce od­pra­wia­ne by­ły msze świę­te w in­ten­cji dzie­ci zmar­łych przed na­ro­dze­niem oraz ich ro­dzi­ców. Zro­zu­mie­li­śmy dla­cze­go wszyst­ko od­by­ło się tak spo­koj­nie i spraw­nie, dla­cze­go na­sze dziec­ko do­sta­ło szan­sę na god­ny pogrzeb.

Po­zo­sta­ło nam ocze­ki­wa­nie na wy­nik ba­dań ge­ne­tycz­nych. Po 3 ty­go­dniach do­wie­dzie­li­śmy się, że stra­ci­li­śmy có­recz­kę – Łu­cję. Z wy­ni­kiem ba­dań ge­ne­tycz­nych ode­bra­li­śmy ze szpi­ta­la do­ku­men­ty, na pod­sta­wie któ­rych mo­gli­śmy za­re­je­stro­wać dziec­ko w Urzę­dzie Sta­nu Cy­wil­ne­go. Urząd Sta­nu Cy­wil­ne­go wy­sta­wił Akt Uro­dze­nia z wpi­sem „Dziec­ko mar­two uro­dzo­ne”. Ze szpi­ta­la otrzy­ma­li­śmy tak­że druk upo­waż­nie­nia do od­bio­ru cia­ła dziec­ka dla fir­my po­grze­bo­wej, któ­ra za­ję­ła się pogrzebem.

Łu­cję po­że­gna­li­śmy na na­szym cmen­ta­rzu pa­ra­fial­nym. Na­sze dzie­ci cze­ka­ły ra­zem z na­mi na bra­cisz­ka lub sio­strzycz­kę. Dla nich to po­że­gna­nie mia­ło tak­że ol­brzy­mią wa­gę. Prze­cież ma­ma by­ła w cią­ży, by­ło dziec­ko. Za­da­wa­ły py­ta­nia co się sta­ło i co te­raz bę­dzie, czy bę­dzie­my mie­li ża­ło­bę, czy bę­dzie po­grzeb. Dla dziec­ka wszyst­ko jest pro­ste, ma swój po­czą­tek i po­win­no mieć ko­niec. Dla­cze­go do­ro­śli kom­pli­ku­ją pro­ste spra­wy? Dzię­ki dzie­ciom ła­twiej jest po­jąć, że po­grzeb dziec­ka nie­na­ro­dzo­ne­go ma głę­bo­ki sens. Każ­dej mat­ce i oj­cu ła­twiej jest po­go­dzić się ze stra­tą, gdy wy­ko­na­li swój obo­wią­zek, gdy ro­dzi­na na cmen­ta­rzu mo­że spo­tkać się przy gro­bie zmar­łe­go dziec­ka, tak jak każ­de­go zmar­łe­go człon­ka rodziny.

Po­że­gna­li­śmy Łu­cję na tej zie­mi, jed­nak ma­my pew­ność, że ja­ko nie­na­ro­dzo­na pierw­sza z na­szej ro­dzi­ny oglą­da ob­li­cze na­sze­go do­bre­go Bo­ga i wsta­wia się u Nie­go za na­mi. Ma­my więc te­raz tro­je dzie­ci, dwo­je przy nas i jed­no w Niebie.

In­for­mu­je­my o na­szej hi­sto­rii aby roz­po­wszech­nić wie­dzę o tym, że moż­na god­nie po­że­gnać dziec­ko zmar­łe przed na­ro­dze­niem. Pra­gnie­my, aby na­sza hi­sto­ria mo­gła słu­żyć in­nym. Wie­rzy­my, że śmierć na­sze­go dziec­ka mo­że dać wie­le do­bra lu­dziom, któ­rzy nie mo­gą po­go­dzić się ze stra­tą nie­na­ro­dzo­ne­go dziec­ka przede wszyst­kim dla­te­go, że nie uzna­no je­go god­no­ści, że od­mó­wio­no im uzna­nia czło­wie­czeń­stwa ich dziec­ka, a za­ra­zem ich sa­mych, od­mó­wio­no po­grze­bu. Oka­zu­je się, że nie­zgod­nie z pra­wem. Na ra­zie jesz­cze nie ma wy­pra­co­wa­nych pro­ce­dur w szpi­ta­lach i nie wia­do­mo co ro­bić, kie­dy ktoś znaj­dzie się w ta­kiej sy­tu­acji jak my. Mo­że dzię­ki tej hi­sto­rii cos się zmieni…

Hi­sto­ria ta do­wo­dzi tak­że, że dzie­ci nie­na­ro­dzo­ne to peł­no­praw­ni lu­dzie. W na­szym przy­pad­ku za czło­wie­ka i oby­wa­te­la, zgod­nie z pol­skim pra­wem, uzna­no dziec­ko zmar­łe w 7 ty­go­dniu cią­ży, ale tyl­ko od me­tod dia­gno­stycz­nych za­le­ży, w któ­rym mo­men­cie bę­dzie moż­li­we stwier­dze­nie płci, czy­li wska­za­nie ak­tu­al­nej gra­ni­cy praw­nej wy­ka­za­nia czło­wie­czeń­stwa dzie­ci nie­na­ro­dzo­nych. Mo­że wkrót­ce bę­dzie to moż­li­we już od mo­men­tu po­czę­cia? Ge­ne­ty­ka opie­ra się na fak­tach, któ­rym nie moż­na za­prze­czyć, to już nie tyl­ko kwe­stia wia­ry, to do­wód na­uko­wy. Do­ku­ment z Urzę­du Sta­nu Cy­wil­ne­go jest na­to­miast do­wo­dem praw­nym, że za­re­je­stro­wa­no dziecko.

Ma­riusz i Kamil