Czy noszenie Biblii w szpitalu może dziś skończyć się wizytą na policji? Zgodnie z najnowszymi wytycznymi Policji Służby Irlandii Północnej (PSNI) – owszem. Sprawa dotyczy tzw. stref buforowych wokół placówek wykonujących aborcje.
Podstawą sporu jest Ustawa o usługach aborcyjnych (strefy bezpiecznego dostępu) z 2023 roku, która wyznacza 100-metrowe strefy ochronne wokół szpitali i klinik wykonujących aborcje. W założeniu przepis miał chronić pacjentki przed nękaniem i agresywnymi protestami. W praktyce, jak pokazują nowe wytyczne dla funkcjonariuszy, jego interpretacja poszła znacznie dalej.
Dokument jasno stwierdza, że duchowni, kapelani szpitalni i osoby prowadzące działalność duszpasterską nie są objęte żadnym wyjątkiem. Liczy się nie to, czy dane zachowanie było modlitwą, rozmową duszpasterską czy zwykłym gestem wiary. Liczy się wyłącznie to, czy w ocenie funkcjonariusza mogło ono wpłynąć na osobę znajdującą się w strefie chronionej lub wywołać u niej dyskomfort. Innymi słowy: sama obecność osoby wierzącej, jej strój duchowny czy trzymana w dłoni Biblia mogą w teorii zostać uznane za naruszenie prawa, nawet jeśli nikt nie wypowiedział ani słowa na temat aborcji.
Pastor ukarany za kazanie o miłości Boga
To nie jest tylko teoretyczna dyskusja prawnicza. W maju tego roku 78-letni emerytowany pastor Clive Johnston został uznany winnym i ukarany grzywną w wysokości 450 funtów za odprawienie krótkiego, niedzielnego nabożeństwa pod otwartym niebem w pobliżu szpitala Causeway w Coleraine. Podczas spotkania czytano fragment Ewangelii św. Jana, śpiewano pieśni religijne i ustawiono drewniany krzyż.
Co istotne, materiał dowodowy przedstawiony w sądzie potwierdził jednoznacznie, że podczas nabożeństwa nie padło ani jedno słowo na temat aborcji. Mimo to duchowny został skazany.
Pastor Johnston nie kryje rozgoryczenia. Nazwał wyrok czarnym dniem dla chrześcijańskiej wolności i podkreślił, że spotkanie miało charakter całkowicie pokojowy, a temat aborcji w ogóle się nie pojawił. Zwrócił też uwagę na paradoks sytuacji: prawo, które teoretycznie ma chronić ludzi przed nękaniem, posłużyło do skazania emerytowanego duchownego za głoszenie Ewangelii w miejscu publicznym.
„Ksiądz czytający Psalm 23 może złamać prawo”
Sprawę Johnstona wsparła organizacja The Christian Institute, której dyrektor Ciarán Kelly nie ukrywa zaniepokojenia kierunkiem, w jakim zmierza egzekwowanie ustawy. Jego zdaniem nowe wytyczne otwierają drogę do sytuacji, w której kapelan modlący się z rodzicami po stracie dziecka, a następnie odczytujący znane słowa Psalmu 23, mógłby zostać uznany za przestępcę. Nie dlatego, że kogokolwiek skrzywdził, lecz dlatego, że ktoś teoretycznie mógłby poczuć się przez to poruszony w kontekście decyzji o aborcji, z którą sytuacja nie miała żadnego związku.
Kelly ostrzega, że mamy do czynienia z poważnym efektem mrożącym wobec zwykłej, codziennej posługi duszpasterskiej. Takiej, jaką od wieków sprawuje się przy łóżkach chorych i w gabinetach szpitalnych kaplic. Jak podkreśla, pacjenci nie tracą prawa do wsparcia duchowego tylko dlatego, że trafili do placówki, w której wykonuje się również aborcje. Sama możliwość, że dobrowolna modlitwa albo lektura Biblii mogłaby zostać potraktowana jako czyn karalny, powinna zaniepokoić każdego, komu bliska jest wolność sumienia i wyznania.
Głosy duchownych: „to niedorzeczne”
Podobne zdanie wyraża pastor Jonathan Campbell z Newbuildings Independent Methodist Church. Jego zdaniem sytuacja, w której sama Biblia czy strój duchowny miałyby być traktowane jako coś potencjalnie obraźliwego na terenie szpitala, jest po prostu trudna do zaakceptowania. Campbell przypomina, że przesłanie chrześcijańskie od zawsze niosło nadzieję i pocieszenie osobom chorym, zmartwionym i pogrążonym w żałobie i trudno pogodzić się z myślą, że w Irlandii Północnej duchowni mieliby być prawnie ograniczani w niesieniu tej pociechy potrzebującym.
Warto podkreślić, że w opisanych przypadkach cichej modlitwy, prywatnej lektury Biblii czy krótkiego nabożeństwa, nie mamy do czynienia z nękaniem w żadnym rozsądnym rozumieniu tego słowa. Interpretacja przepisów o strefach buforowych pozostaje jednak przedmiotem sporu prawnego i politycznego, zarówno w Irlandii Północnej, jak i w innych krajach, które wprowadziły podobne regulacje.
jb
Źródło: lifenews.com



