Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Modlitwa jako przestępstwo? Nowe wytyczne policji w Irlandii Północnej budzą niepokój

Modlitwa
Modlitwa. Fot.: [sukr13]©123RF.COM

Czy no­sze­nie Bi­blii w szpi­ta­lu mo­że dziś skoń­czyć się wi­zy­tą na po­li­cji? Zgod­nie z naj­now­szy­mi wy­tycz­ny­mi Po­li­cji Służ­by Ir­lan­dii Pół­noc­nej (PSNI) – ow­szem. Spra­wa do­ty­czy tzw. stref bu­fo­ro­wych wo­kół pla­có­wek wy­ko­nu­ją­cych aborcje. 

Pod­sta­wą spo­ru jest Usta­wa o usłu­gach abor­cyj­nych (stre­fy bez­piecz­ne­go do­stę­pu) z 2023 ro­ku, któ­ra wy­zna­cza 100-me­tro­we stre­fy ochron­ne wo­kół szpi­ta­li i kli­nik wy­ko­nu­ją­cych abor­cje. W za­ło­że­niu prze­pis miał chro­nić pa­cjent­ki przed nę­ka­niem i agre­syw­ny­mi pro­te­sta­mi. W prak­ty­ce, jak po­ka­zu­ją no­we wy­tycz­ne dla funk­cjo­na­riu­szy, je­go in­ter­pre­ta­cja po­szła znacz­nie dalej.

Do­ku­ment ja­sno stwier­dza, że du­chow­ni, ka­pe­la­ni szpi­tal­ni i oso­by pro­wa­dzą­ce dzia­łal­ność dusz­pa­ster­ską nie są ob­ję­te żad­nym wy­jąt­kiem. Li­czy się nie to, czy da­ne za­cho­wa­nie by­ło mo­dli­twą, roz­mo­wą dusz­pa­ster­ską czy zwy­kłym ge­stem wia­ry. Li­czy się wy­łącz­nie to, czy w oce­nie funk­cjo­na­riu­sza mo­gło ono wpły­nąć na oso­bę znaj­du­ją­cą się w stre­fie chro­nio­nej lub wy­wo­łać u niej dys­kom­fort. In­ny­mi sło­wy: sa­ma obec­ność oso­by wie­rzą­cej, jej strój du­chow­ny czy trzy­ma­na w dło­ni Bi­blia mo­gą w teo­rii zo­stać uzna­ne za na­ru­sze­nie pra­wa, na­wet je­śli nikt nie wy­po­wie­dział ani sło­wa na te­mat aborcji.

Pa­stor uka­ra­ny za ka­za­nie o mi­ło­ści Boga

To nie jest tyl­ko teo­re­tycz­na dys­ku­sja praw­ni­cza. W ma­ju te­go ro­ku 78-let­ni eme­ry­to­wa­ny pa­stor Cli­ve John­ston zo­stał uzna­ny win­nym i uka­ra­ny grzyw­ną w wy­so­ko­ści 450 fun­tów za od­pra­wie­nie krót­kie­go, nie­dziel­ne­go na­bo­żeń­stwa pod otwar­tym nie­bem w po­bli­żu szpi­ta­la Cau­se­way w Co­le­ra­ine. Pod­czas spo­tka­nia czy­ta­no frag­ment Ewan­ge­lii św. Ja­na, śpie­wa­no pie­śni re­li­gij­ne i usta­wio­no drew­nia­ny krzyż.

Co istot­ne, ma­te­riał do­wo­do­wy przed­sta­wio­ny w są­dzie po­twier­dził jed­no­znacz­nie, że pod­czas na­bo­żeń­stwa nie pa­dło ani jed­no sło­wo na te­mat abor­cji. Mi­mo to du­chow­ny zo­stał skazany.

Pa­stor John­ston nie kry­je roz­go­ry­cze­nia. Na­zwał wy­rok czar­nym dniem dla chrze­ści­jań­skiej wol­no­ści i pod­kre­ślił, że spo­tka­nie mia­ło cha­rak­ter cał­ko­wi­cie po­ko­jo­wy, a te­mat abor­cji w ogó­le się nie po­ja­wił. Zwró­cił też uwa­gę na pa­ra­doks sy­tu­acji: pra­wo, któ­re teo­re­tycz­nie ma chro­nić lu­dzi przed nę­ka­niem, po­słu­ży­ło do ska­za­nia eme­ry­to­wa­ne­go du­chow­ne­go za gło­sze­nie Ewan­ge­lii w miej­scu publicznym.

 „Ksiądz czy­ta­ją­cy Psalm 23 mo­że zła­mać prawo”

Spra­wę John­sto­na wspar­ła or­ga­ni­za­cja The Chri­stian In­sti­tu­te, któ­rej dy­rek­tor Cia­rán Kel­ly nie ukry­wa za­nie­po­ko­je­nia kie­run­kiem, w ja­kim zmie­rza eg­ze­kwo­wa­nie usta­wy. Je­go zda­niem no­we wy­tycz­ne otwie­ra­ją dro­gę do sy­tu­acji, w któ­rej ka­pe­lan mo­dlą­cy się z ro­dzi­ca­mi po stra­cie dziec­ka, a na­stęp­nie od­czy­tu­ją­cy zna­ne sło­wa Psal­mu 23, mógł­by zo­stać uzna­ny za prze­stęp­cę. Nie dla­te­go, że ko­go­kol­wiek skrzyw­dził, lecz dla­te­go, że ktoś teo­re­tycz­nie mógł­by po­czuć się przez to po­ru­szo­ny w kon­tek­ście de­cy­zji o abor­cji, z któ­rą sy­tu­acja nie mia­ła żad­ne­go związku.

Kel­ly ostrze­ga, że ma­my do czy­nie­nia z po­waż­nym efek­tem mro­żą­cym wo­bec zwy­kłej, co­dzien­nej po­słu­gi dusz­pa­ster­skiej. Ta­kiej, ja­ką od wie­ków spra­wu­je się przy łóż­kach cho­rych i w ga­bi­ne­tach szpi­tal­nych ka­plic. Jak pod­kre­śla, pa­cjen­ci nie tra­cą pra­wa do wspar­cia du­cho­we­go tyl­ko dla­te­go, że tra­fi­li do pla­ców­ki, w któ­rej wy­ko­nu­je się rów­nież abor­cje. Sa­ma moż­li­wość, że do­bro­wol­na mo­dli­twa al­bo lek­tu­ra Bi­blii mo­gła­by zo­stać po­trak­to­wa­na ja­ko czyn ka­ral­ny, po­win­na za­nie­po­ko­ić każ­de­go, ko­mu bli­ska jest wol­ność su­mie­nia i wyznania.

Gło­sy du­chow­nych: „to niedorzeczne”

Po­dob­ne zda­nie wy­ra­ża pa­stor Jo­na­than Camp­bell z New­bu­il­dings In­de­pen­dent Me­tho­dist Church. Je­go zda­niem sy­tu­acja, w któ­rej sa­ma Bi­blia czy strój du­chow­ny mia­ły­by być trak­to­wa­ne ja­ko coś po­ten­cjal­nie ob­raź­li­we­go na te­re­nie szpi­ta­la, jest po pro­stu trud­na do za­ak­cep­to­wa­nia. Camp­bell przy­po­mi­na, że prze­sła­nie chrze­ści­jań­skie od za­wsze nio­sło na­dzie­ję i po­cie­sze­nie oso­bom cho­rym, zmar­twio­nym i po­grą­żo­nym w ża­ło­bie i trud­no po­go­dzić się z my­ślą, że w Ir­lan­dii Pół­noc­nej du­chow­ni mie­li­by być praw­nie ogra­ni­cza­ni w nie­sie­niu tej po­cie­chy potrzebującym.

War­to pod­kre­ślić, że w opi­sa­nych przy­pad­kach ci­chej mo­dli­twy, pry­wat­nej lek­tu­ry Bi­blii czy krót­kie­go na­bo­żeń­stwa, nie ma­my do czy­nie­nia z nę­ka­niem w żad­nym roz­sąd­nym ro­zu­mie­niu te­go sło­wa. In­ter­pre­ta­cja prze­pi­sów o stre­fach bu­fo­ro­wych po­zo­sta­je jed­nak przed­mio­tem spo­ru praw­ne­go i po­li­tycz­ne­go, za­rów­no w Ir­lan­dii Pół­noc­nej, jak i w in­nych kra­jach, któ­re wpro­wa­dzi­ły po­dob­ne regulacje.

 

jb
Źró­dło: lifenews.com

 

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj