Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Ukraińska klinika organizuje w Warszawie „targi surogacji”

Płaczący noworodek
Płaczący noworodek. Fot.: [mrsgoodwill] ©123RF.COM

War­sza­wa ma stać się miej­scem pro­mo­cji ko­mer­cyj­ne­go ma­cie­rzyń­stwa za­stęp­cze­go. Ukra­iń­ska fir­ma Bio­Te­xCom za­po­wia­da na 12–13 wrze­śnia 2026 r. kon­fe­ren­cję, pod­czas któ­rej bę­dzie ofe­ro­wać pa­kie­ty su­ro­ga­cji wy­ce­nia­ne na­wet na po­nad 64 ty­sią­ce eu­ro. W Pol­sce pro­ce­der ten jest uzna­wa­ny za han­del ludź­mi. Spra­wa tra­fi­ła już do prokuratury.

Po­seł PiS Mi­chał Wój­cik skie­ro­wał za­wia­do­mie­nie do Pro­ku­ra­tu­ry Okrę­go­wej w War­sza­wie. Wska­zu­je na art. 211a Ko­dek­su kar­ne­go. Prze­pis, któ­ry sam przy­go­to­wał la­ta te­mu, a któ­ry dzię­ki Zbi­gnie­wo­wi Zio­brze i Pra­wu i Spra­wie­dli­wo­ści wszedł do pol­skie­go prawa.

„Dziec­ko nie jest to­wa­rem. Nie moż­na go wy­ce­niać, za­ma­wiać ani trak­to­wać ja­ko ele­men­tu ko­mer­cyj­nej trans­ak­cji! Ocze­ku­ję na­tych­mia­sto­wych dzia­łań Mi­ni­ster­stwa Spra­wie­dli­wo­ści i Pro­ku­ra­tu­ry Okrę­go­wej w War­sza­wie” – na­pi­sał po­seł na plat­for­mie X.

Cen­nik ludz­kie­go ży­cia i „pa­kie­ty” z aborcją

Na stro­nie Bio­Te­xCom do­stęp­ny jest pu­blicz­ny cen­nik pro­gra­mów ma­cie­rzyń­stwa za­stęp­cze­go. Naj­droż­sze ofer­ty prze­kra­cza­ją 64 900 eu­ro. For­mu­larz re­je­stra­cyj­ny na war­szaw­skie wy­da­rze­nie wprost py­ta uczest­ni­ków, czy in­te­re­su­je ich su­ro­ga­cja z wła­sny­mi ko­mór­ka­mi ja­jo­wy­mi, czy z ko­mór­ka­mi dawczyni.

Fir­ma nie ukry­wa też in­ne­go aspek­tu swo­jej ofer­ty: je­śli dziec­ko z su­ro­ga­cji oka­że się cho­re, kli­ni­ka de­kla­ru­je po­moc w je­go za­bi­ciu w ło­nie mat­ki. To otwar­te łą­cze­nie han­dlu dzieć­mi z abor­cją eugeniczną.

To nie jest „le­cze­nie niepłodności”

Pod ha­sła­mi o „speł­nia­niu ma­rzeń” i „le­cze­niu nie­płod­no­ści” kry­je się sys­tem, w któ­rym dziec­ko sta­je się przed­mio­tem umo­wy, a ko­bie­ta wy­ko­naw­czy­nią kon­trak­tu. Ma­cie­rzyń­stwo zo­sta­je roz­bi­te na ko­mór­kę ja­jo­wą, cią­żę, po­ród i prze­ka­za­nie no­wo­rod­ka za pieniądze.

Dziec­ko jest da­rem Bo­ga, a nie pro­duk­tem ludz­kie­go pro­jek­tu. Cia­ło ko­bie­ty nie jest do wy­na­ję­cia. Pra­gnie­nie po­sia­da­nia po­tom­stwa, choć czę­sto bo­le­sne, nie da­je pra­wa do ku­po­wa­nia pro­ce­su, w któ­rym in­na ko­bie­ta ma uro­dzić dziec­ko prze­zna­czo­ne od po­cząt­ku do oddania.

Su­ro­ga­cja szcze­gól­nie moc­no wy­ko­rzy­stu­je nie­rów­ność eko­no­micz­ną. Ko­bie­ty de­cy­du­ją­ce się na no­sze­nie cu­dze­go dziec­ka czę­sto dzia­ła­ją pod pre­sją bie­dy, bra­ku sta­bil­no­ści czy kon­se­kwen­cji woj­ny. Prze­mysł na­zy­wa to „wol­nym wy­bo­rem”. Su­mie­nie po­win­no py­tać jed­nak: ja­ki to wy­bór, gdy jed­na stro­na pła­ci dzie­siąt­ki ty­się­cy eu­ro, a dru­ga od­da­je wła­sne ciało?

Hi­sto­ria Wei i lo­gi­ka „pro­duk­tu wadliwego”

Szcze­gól­nie wstrzą­sa­ją­ca jest hi­sto­ria chłop­ca o imie­niu Wei. Uro­dził się w 2021 ro­ku w ra­mach pro­gra­mu su­ro­ga­cyj­ne­go ukra­iń­skiej kli­ni­ki Bio­Te­xCom. Dziec­ko mia­ło cięż­kie uszko­dze­nie mó­zgu. Gdy tyl­ko oka­za­ło się, że no­wo­ro­dek jest nie­peł­no­spraw­ny, ro­dzi­ce do­ce­lo­wi, któ­rzy za­mó­wi­li i opła­ci­li ca­łą pro­ce­du­rę po pro­stu znik­nę­li. Mat­ka, któ­ra go uro­dzi­ła, rów­nież go nie przy­ję­ła. Chło­piec tra­fił do pań­stwo­wej pla­ców­ki opiekuńczej.

Ta hi­sto­ria nie jest wy­jąt­kiem. Me­dia wie­lo­krot­nie opi­sy­wa­ły no­wo­rod­ki z pro­gra­mów su­ro­ga­cyj­nych cze­ka­ją­ce w ho­te­lach, po­ko­jach opie­ki, a na­wet w piw­ni­cach i schro­nach, gdy „za­ma­wia­ją­cy” re­zy­gno­wa­li. Me­cha­nizm jest za­wsze ten sam: do­pó­ki dziec­ko speł­nia ocze­ki­wa­nia, jest „speł­nie­niem ma­rzeń”. Gdy po­ja­wia się cho­ro­ba, nie­peł­no­spraw­ność al­bo ja­ka­kol­wiek „wa­da”, sta­je się pro­ble­mem, któ­re­go nikt nie chce.

To wła­śnie od­sła­nia naj­głęb­szą praw­dę o ko­mer­cyj­nej su­ro­ga­cji. Dziec­ko prze­sta­je być oso­bą ob­da­rzo­ną nie­na­ru­szal­ną god­no­ścią. Sta­je się pro­duk­tem. A pro­dukt, któ­ry nie speł­nia stan­dar­dów ja­ko­ści, moż­na od­rzu­cić, po­rzu­cić al­bo jak otwar­cie pro­po­nu­je sa­ma kli­ni­ka, za­bić jesz­cze w ło­nie mat­ki. Lo­gi­ka ryn­ku jest tu bez­względ­na: jest za­mó­wie­nie, jest ce­na, jest ocze­ki­wa­ny re­zul­tat. Gdy re­zul­tat nie od­po­wia­da umo­wie, klient zni­ka, a „to­war” zo­sta­je na czy­imś su­mie­niu al­bo w pań­stwo­wym do­mu dziecka.

War­tość każ­de­go dziec­ka nie za­le­ży od te­go, czy jest „zdro­we”, „ład­ne” czy „zgod­ne z za­mó­wie­niem”. God­ność czło­wie­ka nie jest wa­run­ko­wa. Nie wol­no jej mie­rzyć ani pie­niędz­mi, ani ge­na­mi, ani stop­niem sprawności.

To nie jest po­stęp me­dy­cy­ny. To re­gres mo­ral­ny, w któ­rym sil­niej­szy i bo­gat­szy de­cy­du­je o lo­sie słab­sze­go. I wła­śnie dla­te­go ta­ki prze­mysł nie mo­że być pro­mo­wa­ny na pol­skiej ziemi.

Pol­skie pra­wo jest jasne

W Pol­sce mat­ką dziec­ka jest ko­bie­ta, któ­ra je uro­dzi­ła. To nie tyl­ko nor­ma praw­na, ale ele­men­tar­na praw­da o czło­wie­ku. Żad­na za­gra­nicz­na umo­wa, ża­den for­mu­larz ani cen­nik nie po­win­ny tej praw­dy wymazywać.

Dla­te­go po­trzeb­ne są zde­cy­do­wa­ne dzia­ła­nia: za­kaz re­kla­my ko­mer­cyj­nej su­ro­ga­cji, za­kaz po­śred­nic­twa oraz ja­sne prze­pi­sy kar­ne wo­bec tych, któ­rzy or­ga­ni­zu­ją, pro­mu­ją lub uła­twia­ją trak­to­wa­nie dziec­ka ja­ko to­wa­ru. Or­ga­ny ści­ga­nia po­win­ny do­kład­nie zba­dać, czy pla­no­wa­ne wy­da­rze­nie w War­sza­wie nie słu­ży ob­cho­dze­niu pol­skie­go po­rząd­ku prawnego.

Dziec­ko ma pra­wo do mat­ki i oj­ca. Ma pra­wo do świa­ta, w któ­rym je­go god­ność nie za­le­ży od cen­ni­ka. Te­go pra­wa nie wol­no sprze­dać ani za 64 ty­sią­ce eu­ro, ani za żad­ną in­ną cenę.

jb

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj