Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Surogatka walczy z biologicznymi rodzicami o życie chorego dziecka

Noworodek
Noworodek. Fot.: 123rf/natapetrovich

W ame­ry­kań­skim są­dzie to­czy się pro­ces po­mię­dzy bio­lo­gicz­ny­mi ro­dzi­ca­mi a su­ro­gat­ką. Po­wód? U dziec­ka wy­kry­to wa­dę ser­ca. Ko­bie­ta – mat­ka za­stęp­cza od­mó­wi­ła abor­cji, któ­rej za­żą­da­li od niej ro­dzi­ce. Za­de­kla­ro­wa­ła rów­nież, że po uro­dze­niu cał­ko­wi­cie przej­mie opie­kę nad dziec­kiem i za­pew­ni mu od­po­wied­nie leczenie.

Za­cznij­my jed­nak od po­cząt­ku. McKen­na West to miesz­kan­ka Ala­ski, jest pie­lę­gniar­ką i sa­mot­nie wy­cho­wu­je dwo­je dzie­ci. Jak pod­kre­śla z po­wo­du trud­no­ści fi­nan­so­wych zgło­si­ła się do agen­cji su­ro­ga­cji, by pod­re­pe­ro­wać do­mo­wy bu­dżet. Za­war­ła umo­wę z pa­rą z Ka­li­for­nii na uro­dze­nie ich dziec­ka. W po­ło­wie cią­ży ten „idyl­licz­ny” stan prze­rwa­ła dia­gno­za – wa­da ser­ca. Ze­spół hi­po­pla­zji le­we­go ser­ca, bo o nim mo­wa, jest wa­dą, któ­rą da się le­czyć po uro­dze­niu. We­dług sta­ty­styk me­dycz­nych no­wo­rod­ki z tą wa­dą ma­ją 75% szans na do­ży­cie 5. ro­ku ży­cia, a je­śli prze­ży­ją pierw­szy rok na­wet 90% szans na osią­gnię­cie wie­ku do­ro­słe­go. Bio­lo­gicz­ni ro­dzi­ce po­wo­ła­li się na klau­zu­lę za­war­tą w umo­wie z su­ro­gat­ką i za­żą­da­li abor­cji na ży­cze­nie, ar­gu­men­tu­jąc swo­ją de­cy­zję tym, iż „dziec­ko bę­dzie mia­ło zbyt trud­ne ży­cie na­wet po operacji”.

Brak wcze­śniej­szej zgo­dy pa­ni West, a póź­niej pro­ces, spo­wo­do­wa­ły, że mi­nął czas po­zwa­la­ją­cy na praw­ne do­ko­na­nie abor­cji na ży­cze­nie. Su­ro­gat­ka nie zgo­dzi­ła się na za­bi­cie dziec­ka, pod­kre­śla­jąc, że dziec­ko po uro­dze­niu ma szan­sę na le­cze­nie. Wy­zna­ła, że od sa­me­go po­cząt­ku mia­ła wąt­pli­wo­ści, co do za­pi­su umo­wy mó­wią­ce­go o abor­cji w przy­pad­ku po­waż­nych wad pło­du, ale w agen­cji za­pew­ni­li ją, że ta­kie sy­tu­acje zda­rza­ją się bar­dzo rzadko.

„Każ­de ży­cie ma zna­cze­nie. Żad­na ko­bie­ta nie po­win­na być zmu­sza­na do za­koń­cze­nia ży­cia dziec­ka, któ­re no­si w swym ło­nie, w tym ja… Ma­ły Ga­briel (przyp. red.: tak su­ro­gat­ka na­zwa­ła dziec­ko) po­wi­nien mieć szan­sę na życie”

– po­wie­dzia­ła McKen­na West.

Ko­bie­ta za­pro­po­no­wa­ła ro­dzi­com bio­lo­gicz­nym, że przej­mie od­po­wie­dzial­ność praw­ną i fi­nan­so­wą za dziec­ko oraz zre­zy­gnu­je z wszel­kich rosz­czeń wo­bec nich. Jej ofer­ta zo­sta­ła od­rzu­co­na, a ro­dzi­ce do­ma­ga­ją się od McKen­ny 250 ty­się­cy do­la­rów od­szko­do­wa­nia i zwro­tu wszyst­kich otrzy­ma­nych od nich pie­nię­dzy. W cza­sie trwa­nia pro­ce­su ko­bie­ta wy­je­cha­ła do Tek­sa­su, li­cząc, że uro­dzi dziec­ko w ośrod­ku, gdzie spe­cja­li­zu­ją się w kar­dio­lo­gii dzie­cię­cej, jed­nak oka­za­ło się to niemożliwe.

To­czy się bo­wiem nie­zwy­kle trud­ny pro­ces, mię­dzy Ala­ską a Ka­li­for­nią, o to, gdzie ma dojść do po­ro­du, a tak­że kto osta­tecz­nie otrzy­ma pra­wo do opie­ki nad dzieckiem.

Ko­bie­ta po­dej­rze­wa, że ro­dzi­ce chcą uzy­skać pra­wo do opie­ki, by na­stęp­nie od­mó­wić dziec­ku le­cze­nia ra­tu­ją­ce­go ży­cie i po­zo­sta­wić na śmierć w opie­ce pa­lia­tyw­nej. Bio­lo­gicz­ni ro­dzi­ce zaś za­rzu­ca­ją su­ro­gat­ce znie­kształ­ce­nie rze­czy­wi­sto­ści i wy­łącz­ną chęć zy­sku, pod­kre­śla­jąc, że nie ma po­twier­dze­nia na kwa­li­fi­ka­cję dziec­ka do za­bie­gu, gdyż ko­bie­ta od­mó­wi­ła am­nio­punk­cji. O przy­szło­ści dziec­ka za­tem mu­si za­de­cy­do­wać sąd.

To po raz ko­lej­ny po­ka­zu­je tra­gicz­ny ob­raz su­ro­ga­cji, gdzie trak­tu­je się dziec­ko jak to­wa­ru na sprze­daż. Ofe­ro­wa­nie te­go ty­pu „usług” jest mo­ral­nie nie­god­ne i bu­dzi po­waż­ne wąt­pli­wo­ści etycz­ne.  Dziec­ko w świe­tle ta­kich de­cy­zji sta­je się tyl­ko ele­men­tem umo­wy mię­dzy mat­ką za­stęp­czą, a bio­lo­gicz­ny­mi ro­dzi­ca­mi – daw­ca­mi ko­mó­rek. Jed­nym sło­wem mó­wi­my o han­dlu ludź­mi. Hi­sto­ria z USA nie jest jed­nak od­osob­nio­nym przy­pad­kiem i na no­wo otwie­ra dys­ku­sję o mo­ral­no­ści surogacji.

Pa­mię­taj­my, że ro­dzi­ciel­stwo to bez­cen­ny dar, a każ­de­mu dziec­ku od po­czę­cia na­le­ży się pra­wo do ży­cia, bez­wa­run­ko­wej miłości.

 

Źró­dło: Niedziela.pl

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj