Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Pod rządami Tuska aborcja stała się niemal nieograniczona

Test ciążowy w domowej łazience
Test ciążowy w domowej łazience. Fot.: [peopleimages12] ©123RF.COM

Prze­pi­sy pol­skie­go pra­wa na­dal chro­nią ży­cie czło­wie­ka od po­czę­cia do na­tu­ral­nej śmier­ci. Za­bi­cie nie­na­ro­dzo­ne­go dziec­ka po­zo­sta­je do­pusz­czal­ne wy­łącz­nie wte­dy, gdy cią­ża za­gra­ża ży­ciu mat­ki al­bo gdy po­wsta­ła w wy­ni­ku gwał­tu. Li­te­ra usta­wy nie zmie­ni­ła się ani o prze­ci­nek. Zmie­ni­ła się jed­nak rze­czy­wi­stość pol­skich szpi­ta­li. Pod rzą­da­mi Do­nal­da Tu­ska moż­li­wość za­bi­ja­nia nie­na­ro­dzo­nych dzie­ci sta­ła się nie­mal nieograniczona.

Pol­ska w świa­to­wym ran­kin­gu pro-li­fe. Dra­ma­tycz­ny spadek

Ze­spół ana­li­ty­ków Or­do Iu­ris opu­bli­ko­wał te­go­rocz­ną ak­tu­ali­za­cję świa­to­we­go ran­kin­gu ochro­ny ży­cia czło­wie­ka. Gdy­by pol­skie pra­wo by­ło prze­strze­ga­ne, zaj­mo­wa­li­by­śmy 84. miej­sce. Po na­rzu­ce­niu szpi­ta­lom bez­praw­nych wy­tycz­nych mi­ni­ste­rial­nych Pol­ska spa­dła o 108 po­zy­cji – na miej­sce 192. Tuż przed Chi­na­mi, Wiet­na­mem i Ko­reą Północną.

W 2022 ro­ku pol­skie szpi­ta­le wy­ko­na­ły 161 aborcji.

W 2023 – 425.

W 2024 – 890.

W 2025 – 846.

Ktoś po­wie, że w ostat­nim ro­ku licz­ba nie­znacz­nie spa­dła. To nie od­wrót. To utrwa­le­nie no­we­go, wy­so­kie­go po­zio­mu. Dziś każ­de­go dnia w pol­skich szpi­ta­lach gi­nie śred­nio dwo­je nie­na­ro­dzo­nych dzieci.

Przy­tła­cza­ją­ca więk­szość tych abor­cji od­by­wa się pod po­zo­rem „za­gro­że­nia zdro­wia psy­chicz­ne­go mat­ki”. Wy­star­czy jed­no za­świad­cze­nie od psy­chia­try i to czę­sto po te­le­po­ra­dzie. To nie me­dy­cy­na. To obej­ście pra­wa, otwar­te wy­tycz­ny­mi, któ­re z du­mą ogła­szał sam premier.

Na te abor­cje w 2025 ro­ku wy­da­no z pu­blicz­nych pie­nię­dzy 3,3 mi­lio­na zło­tych. Śred­nio pra­wie 4 ty­sią­ce zło­tych za każ­de za­bi­te dziec­ko. Pła­ci­my za to wszyscy.

Pie­nią­dze na za­bi­ja­nie są. Na le­cze­nie cho­rych dzie­ci – nie ma

Naj­bar­dziej po­ru­sza­ją­cy jest kontrast.

Mi­ni­ster­stwo Zdro­wia wy­ka­zu­je ogrom­ną de­ter­mi­na­cję, by wy­mu­sić na szpi­ta­lach sto­so­wa­nie abor­cyj­nych wy­tycz­nych. Jed­no­cze­śnie mat­ki cho­rych dzie­ci sły­szą, że na ele­men­tar­ne wa­run­ki le­cze­nia „nie ma i nie będzie”.

Dzie­wię­cio­let­nia pa­cjent­ka od­dzia­łu kar­dio­lo­gii dzie­cię­cej w Rze­szo­wie le­ży w upa­le. Mat­ka ob­kła­da ją lo­dem od gło­wy po sto­py, bo na od­dzia­le nie ma kli­ma­ty­za­cji. Wia­trak i lo­dów­kę tu­ry­stycz­ną ro­dzi­ce ku­pi­li z wła­snych pie­nię­dzy. Okien otwie­rać nie wolno.

Ko­lej­ność prio­ry­te­tów jest ja­sna. Na wy­tycz­ne umoż­li­wia­ją­ce za­bi­ja­nie nie­na­ro­dzo­nych dzie­ci zna­la­zły się i pie­nią­dze, i pre­sja na dy­rek­to­rów. Na kli­ma­ty­za­cję w kli­ni­ce, gdzie wal­czy się o ży­cie już uro­dzo­nych dzie­ci – nie.

Trud­no w tej sy­tu­acji wie­rzyć w szcze­rość de­kla­ra­cji o „ochro­nie zdro­wia i życia”.

Or­do Iu­ris nie usta­je w obro­nie tych, któ­rzy sa­mi bro­nić się nie mogą

Opu­bli­ko­wa­no nie tyl­ko ak­tu­ali­za­cję ran­kin­gu, ale tak­że an­glo­ję­zycz­ną wer­sję En­cy­klo­pe­dii pro-li­fe – rze­tel­ne­go, in­ter­dy­scy­pli­nar­ne­go kom­pen­dium wie­dzy. Obie wer­sje ję­zy­ko­we wzbo­ga­co­no o chat­bo­ta, któ­ry po­zwa­la w kil­ka se­kund od­na­leźć ar­gu­men­ty w nie­mal ty­siąc­stro­ni­co­wej ba­zie wie­dzy. Na­rzę­dzie ma słu­żyć dzien­ni­ka­rzom, po­li­ty­kom, stu­den­tom i każ­de­mu, kto chce bro­nić życia.

Na­le­ży pa­mię­tać, że mi­ni­ste­rial­ne wy­tycz­ne nie ma­ją cha­rak­te­ru wią­żą­ce­go. Ża­den le­karz nie mu­si ich sto­so­wać. We współ­pra­cy z kon­sty­tu­cjo­na­li­sta­mi przy­go­to­wa­no pro­jekt wnio­sku do Try­bu­na­łu Kon­sty­tu­cyj­ne­go o stwier­dze­nie ich nie­zgod­no­ści z Kon­sty­tu­cją RP. Pro­jekt prze­ka­za­no do Kan­ce­la­rii Prezydenta.

Rów­no­le­gle to­czy się wal­ka z abor­cyj­nym pod­zie­miem. Zło­żo­no za­wia­do­mie­nia do­ty­czą­ce dzia­łal­no­ści „Abor­cyj­ne­go Dre­am Te­amu”, w tym po­mo­cy w tzw. abor­cji se­lek­tyw­nej bliź­niąt oraz pro­wa­dze­nia „przy­chod­ni abor­cyj­nej” tuż pod Sej­mem. Pro­ku­ra­tu­ra pro­wa­dzi śledz­two. Zło­żo­no też za­wia­do­mie­nie w spra­wie in­ter­ne­to­wej zbiór­ki na dzia­łal­ność sprzecz­ną z prawem.

Czas przy­wró­cić sza­cu­nek dla pra­wa i dla życia

Pra­wo wciąż chro­ni ży­cie czło­wie­ka od po­czę­cia. Prak­ty­ka już nie. To ro­zej­ście się nor­my i rze­czy­wi­sto­ści jest jed­nym z naj­po­waż­niej­szych za­gro­żeń dla kul­tu­ry ży­cia w Polsce.

Ochro­na czło­wie­ka od po­czę­cia do na­tu­ral­nej śmier­ci nie jest kwe­stią ide­olo­gii. Jest kwe­stią ele­men­tar­nej spra­wie­dli­wo­ści wo­bec tych, któ­rzy nie ma­ją gło­su. Dla­te­go nie moż­na mil­czeć, gdy pod płasz­czy­kiem „tro­ski o zdro­wie psy­chicz­ne” otwie­ra się furt­kę do nie­mal nie­ogra­ni­czo­ne­go zabijania.

Czas, by pra­wo znów by­ło prze­strze­ga­ne. Czas, by prio­ry­te­tem pań­stwa sta­ło się ra­to­wa­nie ży­cia a nie je­go odbieranie.

 

jbŹró­dła: dorzeczy.pl

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj