Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Podstępny plan minister Nowackiej

W szkole
W szkole. Fot.: olgaddemina©123RF.COM

Pod nie­win­nym ha­słem „edu­ka­cji zdro­wot­nej” rząd pró­bu­je wpro­wa­dzić do szkół coś znacz­nie groź­niej­sze­go – pro­gram sek­su­ali­za­cji i mło­dzie­ży. Mi­ni­ster Bar­ba­ra No­wac­ka do­sko­na­le wie, że sło­wo „” bu­dzi za­ufa­nie, dla­te­go opa­ko­wa­ła w nie tre­ści, któ­re w rze­czy­wi­sto­ści ma­ją zmie­nić spo­sób my­śle­nia mło­de­go po­ko­le­nia o ro­dzi­nie, mi­ło­ści i odpowiedzialności.

To do­brze zna­na me­to­da: naj­pierw nie­win­ne ha­sła i „lek­ko uchy­lo­ne drzwi”, po­tem kon­se­kwent­ne prze­su­wa­nie gra­nic. Tak by­ło w in­nych kra­jach, gdzie naj­pierw mó­wio­no o „pra­wach ko­biet” czy „związ­kach part­ner­skich”, a skoń­czy­ło się na pro­mo­cji abor­cji, re­de­fi­ni­cji mał­żeń­stwa i ad­op­cji dzie­ci przez pa­ry jed­no­pł­cio­we. No­wy przed­miot to furt­ka do te­go sa­me­go sce­na­riu­sza w Polsce.

Edu­ka­cja czy seksualizacja?

No­wa pod­sta­wa pro­gra­mo­wa od­cho­dzi od pro­ro­dzin­ne­go mo­de­lu wy­cho­wa­nia i przed­sta­wia sek­su­al­ność dziec­ka ja­ko pro­blem me­dycz­ny, a nie mo­ral­ny czy wy­cho­waw­czy. To ozna­cza w prak­ty­ce afirmację:

  • eks­pe­ry­men­to­wa­nia z wła­sną toż­sa­mo­ścią płciową,
  • przy­god­nych re­la­cji seksualnych,
  • ma­stur­ba­cji,
  • ide­olo­gii gen­der i tzw. zdro­wia reprodukcyjnego.

Czy na­praw­dę szko­ła po­win­na wy­cho­wy­wać dzie­ci w du­chu ta­kich tre­ści, za­miast wspie­rać ro­dzi­ny i po­ka­zy­wać war­tość trwa­łej, od­po­wie­dzial­nej miłości?

Ma­ni­pu­la­cja językiem

Nie­przy­pad­ko­wo ca­łość na­zwa­no „edu­ka­cją zdro­wot­ną”. Po­dob­nie jak abor­cję okre­śla się mia­nem „zdro­wia re­pro­duk­cyj­ne­go”, tak i tu uży­to słów, któ­re ma­ją uśpić czuj­ność. Je­śli ktoś się sprze­ci­wi, od ra­zu pa­da py­ta­nie: „A ty je­steś prze­ciw­ko zdro­wiu dzie­ci?”. To ty­po­wa ma­ni­pu­la­cja se­man­tycz­na – za­miast me­ry­to­rycz­nej dys­ku­sji, ma­my szan­taż emocjonalny.

Co mó­wi ?

Ro­dzi­ce w tej spra­wie nie są bezbronni.

Kon­sty­tu­cja RP, art. 48:

„Ro­dzi­ce ma­ją pra­wo do wy­cho­wa­nia dzie­ci zgod­nie z wła­sny­mi przekonaniami”.

Kon­sty­tu­cja RP, art. 53 ust. 3:

„Ro­dzi­ce ma­ją pra­wo za­pew­nić dzie­ciom wy­cho­wa­nie i na­ucza­nie mo­ral­ne i re­li­gij­ne zgod­nie ze swo­imi przekonaniami”.

Po­wszech­na De­kla­ra­cja Praw Czło­wie­ka, art. 26 ust. 3:

„Ro­dzi­ce ma­ją pra­wo pierw­szeń­stwa w wy­bo­rze ro­dza­ju na­ucza­nia, któ­re ma być da­ne ich dzieciom”.

Ozna­cza to ja­sno: to ro­dzi­ce, a nie pań­stwo, de­cy­du­ją, ja­kie tre­ści do­ty­czą­ce sek­su­al­no­ści bę­dą prze­ka­zy­wa­ne ich dzieciom.

Co po­ka­zu­ją i do­świad­cze­nia in­nych krajów?

W kra­jach, gdzie wpro­wa­dzo­no wcze­sną edu­ka­cję sek­su­al­ną, wzro­sła licz­ba ini­cja­cji sek­su­al­nych wśród na­sto­lat­ków oraz ciąż nieletnich.

Ba­da­nia Ame­ri­can Col­le­ge of Pe­dia­tri­cians wska­zu­ją, że zbyt wcze­sne sek­su­ali­zo­wa­nie dzie­ci zwięk­sza ry­zy­ko de­pre­sji, pro­ble­mów z toż­sa­mo­ścią oraz na­ra­ża je na wykorzystanie.

Psy­cho­lo­go­wie ostrze­ga­ją, że dzie­ci uczo­ne zbyt wcze­śnie o in­tym­nych spra­wach sta­ją się bar­dziej po­dat­ne na ma­ni­pu­la­cję dorosłych.

Pol­ska prze­ży­wa kry­zys de­mo­gra­ficz­ny, za­miast wspie­rać ro­dzi­ny i od­po­wie­dzial­ne ro­dzi­ciel­stwo, rząd chce wpro­wa­dzić ide­olo­gię, któ­ra pod­wa­ża na­tu­ral­ne wię­zi ro­dzin­ne. Za­miast wzmac­niać fun­da­men­ty, pro­po­nu­je „plu­ra­lizm do­świad­czeń” i re­la­ty­wizm moralny.

Co mo­gą zro­bić rodzice?

Naj­waż­niej­sze: do 25 wrze­śnia ro­dzi­ce ma­ją pra­wo wy­pi­sać swo­je dzie­ci z za­jęć z „edu­ka­cji zdro­wot­nej”. Wy­star­czy zło­żyć wnio­sek u dy­rek­to­ra szko­ły (naj­le­piej na pi­śmie, z po­twier­dze­niem od­bio­ru). Je­śli szko­ła pró­bu­je znie­chę­cać – war­to po­wo­łać się na Kon­sty­tu­cję i pra­wo ro­dzi­ców do wy­cho­wa­nia dzie­ci zgod­nie z wła­sny­mi przekonaniami.

 

jb
Źró­dło: dorzeczy.pl

 

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj