Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Niepłodność narasta w alarmującym tempie

W poczekalni
W poczekalni. Fot.: [jackf]©123RF.COM

W cią­gu za­le­d­wie trzech de­kad pro­blem nie­płod­no­ści na świe­cie urósł do roz­mia­rów, któ­re trud­no zi­gno­ro­wać. Naj­now­sze ba­da­nie opu­bli­ko­wa­ne na ła­mach „Chi­ne­se Me­di­cal Jo­ur­nal” po­ka­zu­je, że od 1990 r. licz­ba przy­pad­ków nie­płod­no­ści wzro­sła glo­bal­nie o 82 proc. wśród ko­biet i o 74 proc. wśród męż­czyzn. To sy­gnał głę­bo­kie­go kry­zy­su, któ­ry do­ty­ka mał­żeń­stwa, ro­dzi­ny i przy­szłość ca­łych społeczeństw.

Nie­płod­ność – jak przy­po­mi­na­ją au­to­rzy pu­bli­ka­cji – de­fi­niu­je się ja­ko brak moż­li­wo­ści zaj­ścia w cią­żę po co naj­mniej ro­ku re­gu­lar­ne­go współ­ży­cia. Z tym dra­ma­tem mie­rzą się dziś mi­lio­ny par na ca­łym świe­cie, czę­sto w ci­szy i po­czu­ciu bezradności.

Przy­czy­ny są zło­żo­ne i róż­nią się w za­leż­no­ści od płci. U ko­biet le­ka­rze wska­zu­ją m.in. na za­bu­rze­nia hor­mo­nal­ne, nie­droż­ność ja­jo­wo­dów, za­pa­le­nie en­do­me­trium czy ze­spół po­li­cy­stycz­nych jaj­ni­ków. U męż­czyzn pro­ble­mem by­wa­ją za­bu­rze­nia hor­mo­nal­ne wpły­wa­ją­ce na funk­cjo­no­wa­nie ją­der, wa­dy wro­dzo­ne, uszko­dze­nia po­ura­zo­we lub po­wi­kła­nia po za­ka­że­niach. Skut­kiem jest zbyt ma­ła licz­ba plem­ni­ków al­bo ich nie­pra­wi­dło­wa bu­do­wa i czynność.

Ze­spół na­ukow­ców pod kie­run­kiem prof. Zhi­bi­na Hu z Uni­wer­sy­te­tu Me­dycz­ne­go w Nan­ki­nie prze­ana­li­zo­wał da­ne z lat 1990–2021, po­cho­dzą­ce z glo­bal­ne­go pro­jek­tu Glo­bal Bur­den of Di­se­ase. Wnio­ski są jed­no­znacz­ne: w 2021 r. na nie­płod­ność cier­pia­ło na świe­cie po­nad 198 mln osób. W tej licz­bie by­ło po­nad 143 mln ko­biet oraz prze­szło 55 mln mężczyzn.

Ba­da­cze zwra­ca­ją uwa­gę na mo­ment prze­ło­mo­wy – oko­ło 2010 r. To wte­dy, po okre­sie względ­nej sta­bi­li­za­cji, w więk­szo­ści re­gio­nów świa­ta ska­la pro­ble­mu za­czę­ła gwał­tow­nie ro­snąć. Szcze­gól­nie do­tkli­wie nie­płod­ność do­ty­ka ko­biet oraz miesz­kań­ców kra­jów sła­biej roz­wi­nię­tych. W 2021 r. licz­ba przy­pad­ków nie­płod­no­ści ko­bie­cej by­ła aż 2,6 ra­zy wyż­sza niż męskiej.

Zda­niem au­to­rów pu­bli­ka­cji wy­ni­ka to m.in. z więk­szej licz­by czyn­ni­ków wpły­wa­ją­cych na płod­ność ko­biet, ta­kich jak ogra­ni­czo­na re­zer­wa jaj­ni­ko­wa. Istot­ną ro­lę od­gry­wa­ją też uwa­run­ko­wa­nia spo­łecz­no-kul­tu­ro­we. Nie­płod­ność u ko­biet jest czę­ściej dia­gno­zo­wa­na, pod­czas gdy u męż­czyzn wie­le przy­pad­ków wciąż po­zo­sta­je niewykrytych.

Nie bez zna­cze­nia jest tak­że wiek. Naj­wyż­sze wskaź­ni­ki nie­płod­no­ści wśród ko­biet od­no­to­wa­no w gru­pie 35–39 lat. Na­ukow­cy łą­czą to z od­kła­da­niem de­cy­zji o mał­żeń­stwie i ma­cie­rzyń­stwie oraz z nie­zdro­wym sty­lem ży­cia. W przy­pad­ku męż­czyzn szcze­gól­nie nie­po­ko­ją­ce da­ne na­pły­nę­ły z Eu­ro­py Wschod­niej, gdzie wskaź­ni­ki nie­płod­no­ści oka­za­ły się najwyższe.

Na tle glo­bal­nych tren­dów wy­róż­nia­ją się Chi­ny. Od 2019 r. licz­ba przy­pad­ków nie­płod­no­ści w tym kra­ju za­czę­ła spa­dać za­rów­no wśród ko­biet, jak i męż­czyzn. Ba­da­cze wią­żą tę zmia­nę z lep­szą edu­ka­cją w za­kre­sie zdro­wia roz­rod­cze­go oraz po­pra­wą do­stę­pu do le­cze­nia. Mi­mo te­go w 2021 r. nie­mal co czwar­ty przy­pa­dek nie­płod­no­ści ko­bie­cej na świe­cie do­ty­czył Chi­nek, a po­nad jed­na pią­ta – chiń­skich mężczyzn.

Te da­ne ka­żą po­sta­wić py­ta­nia wy­kra­cza­ją­ce po­za me­dy­cy­nę. Kry­zys płod­no­ści to wy­zwa­nie cy­wi­li­za­cyj­ne, któ­re do­ty­ka sa­me­go ser­ca wspól­no­ty – ro­dzi­ny. To we­zwa­nie do więk­szej tro­ski o zdro­wie ko­biet i męż­czyzn, do od­po­wie­dzial­ne­go sty­lu ży­cia, rze­tel­nej edu­ka­cji oraz do two­rze­nia wa­run­ków sprzy­ja­ją­cych mał­żeń­stwu i otwar­ciu na ży­cie. Bo każ­de no­we ży­cie jest da­rem, a zdol­ność do je­go prze­ka­zy­wa­nia – do­brem, któ­re­go nie wol­no nam lekceważyć.

 

jb
Źró­dło: PAP

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj