W ciągu zaledwie trzech dekad problem niepłodności na świecie urósł do rozmiarów, które trudno zignorować. Najnowsze badanie opublikowane na łamach „Chinese Medical Journal” pokazuje, że od 1990 r. liczba przypadków niepłodności wzrosła globalnie o 82 proc. wśród kobiet i o 74 proc. wśród mężczyzn. To sygnał głębokiego kryzysu, który dotyka małżeństwa, rodziny i przyszłość całych społeczeństw.
Niepłodność – jak przypominają autorzy publikacji – definiuje się jako brak możliwości zajścia w ciążę po co najmniej roku regularnego współżycia. Z tym dramatem mierzą się dziś miliony par na całym świecie, często w ciszy i poczuciu bezradności.
Przyczyny są złożone i różnią się w zależności od płci. U kobiet lekarze wskazują m.in. na zaburzenia hormonalne, niedrożność jajowodów, zapalenie endometrium czy zespół policystycznych jajników. U mężczyzn problemem bywają zaburzenia hormonalne wpływające na funkcjonowanie jąder, wady wrodzone, uszkodzenia pourazowe lub powikłania po zakażeniach. Skutkiem jest zbyt mała liczba plemników albo ich nieprawidłowa budowa i czynność.
Zespół naukowców pod kierunkiem prof. Zhibina Hu z Uniwersytetu Medycznego w Nankinie przeanalizował dane z lat 1990–2021, pochodzące z globalnego projektu Global Burden of Disease. Wnioski są jednoznaczne: w 2021 r. na niepłodność cierpiało na świecie ponad 198 mln osób. W tej liczbie było ponad 143 mln kobiet oraz przeszło 55 mln mężczyzn.
Badacze zwracają uwagę na moment przełomowy – około 2010 r. To wtedy, po okresie względnej stabilizacji, w większości regionów świata skala problemu zaczęła gwałtownie rosnąć. Szczególnie dotkliwie niepłodność dotyka kobiet oraz mieszkańców krajów słabiej rozwiniętych. W 2021 r. liczba przypadków niepłodności kobiecej była aż 2,6 razy wyższa niż męskiej.
Zdaniem autorów publikacji wynika to m.in. z większej liczby czynników wpływających na płodność kobiet, takich jak ograniczona rezerwa jajnikowa. Istotną rolę odgrywają też uwarunkowania społeczno-kulturowe. Niepłodność u kobiet jest częściej diagnozowana, podczas gdy u mężczyzn wiele przypadków wciąż pozostaje niewykrytych.
Nie bez znaczenia jest także wiek. Najwyższe wskaźniki niepłodności wśród kobiet odnotowano w grupie 35–39 lat. Naukowcy łączą to z odkładaniem decyzji o małżeństwie i macierzyństwie oraz z niezdrowym stylem życia. W przypadku mężczyzn szczególnie niepokojące dane napłynęły z Europy Wschodniej, gdzie wskaźniki niepłodności okazały się najwyższe.
Na tle globalnych trendów wyróżniają się Chiny. Od 2019 r. liczba przypadków niepłodności w tym kraju zaczęła spadać zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Badacze wiążą tę zmianę z lepszą edukacją w zakresie zdrowia rozrodczego oraz poprawą dostępu do leczenia. Mimo tego w 2021 r. niemal co czwarty przypadek niepłodności kobiecej na świecie dotyczył Chinek, a ponad jedna piąta – chińskich mężczyzn.
Te dane każą postawić pytania wykraczające poza medycynę. Kryzys płodności to wyzwanie cywilizacyjne, które dotyka samego serca wspólnoty – rodziny. To wezwanie do większej troski o zdrowie kobiet i mężczyzn, do odpowiedzialnego stylu życia, rzetelnej edukacji oraz do tworzenia warunków sprzyjających małżeństwu i otwarciu na życie. Bo każde nowe życie jest darem, a zdolność do jego przekazywania – dobrem, którego nie wolno nam lekceważyć.
jb
Źródło: PAP


