Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Komisja Europejska: czy aborcja to „świadczenie zdrowotne”?

Komisja Europejska
Komisja Europejska. Fot.: Wygenerowane przez AI

Eu­ro­pej­ska ini­cja­ty­wa oby­wa­tel­ska „My Vo­ice, My Cho­ice” sta­wia Ko­mi­sję Eu­ro­pej­ską przed jed­nym z naj­waż­niej­szych py­tań w de­ba­cie o ży­cie i pra­wo: czy abor­cję moż­na uznać za „świad­cze­nie zdro­wot­ne”? To fun­da­men­tal­ne roz­strzy­gnię­cie do­ty­czy nie tyl­ko kwe­stii fi­nan­so­wa­nia, lecz tak­że zna­cze­nia słów „pra­wo” i „zdro­wie” oraz gra­nic kom­pe­ten­cji UE wo­bec państw członkowskich.

Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska ogło­si­ła, że de­cy­zja do­ty­czą­ca eu­ro­pej­skiej ini­cja­ty­wy oby­wa­tel­skiej „My Vo­ice, My Cho­ice” zo­sta­je prze­su­nię­ta na czwar­tek, 26 lu­te­go. Te­go dnia ma za­paść de­cy­zja, czy UE bę­dzie fi­nan­so­wać tzw. „bez­piecz­ną i do­stęp­ną opie­kę abor­cyj­ną”, czy po­zo­sta­nie przy do­tych­cza­so­wej po­li­ty­ce re­spek­to­wa­nia kom­pe­ten­cji państw członkowskich.

Nor­ma­li­zo­wa­nie aborcji

Ini­cja­ty­wa „Mój głos, mój wy­bór” ze­bra­ła po­nad 1,2 mi­lio­na pod­pi­sów po­par­cia i zdo­by­ła apro­ba­tę czę­ści eu­ro­par­la­men­ta­rzy­stów. Jej ce­lem jest uzna­nie abor­cji za „świad­cze­nie zdro­wot­ne” fi­nan­so­wa­ne z bu­dże­tu Unii. Ta­kie dzia­ła­nia nie tyl­ko in­ge­ru­ją w pra­wo kra­jo­we, lecz tak­że po­słu­gu­ją się ję­zy­kiem eu­fe­mi­zmów, któ­re ma­ją nor­ma­li­zo­wać abor­cję. W do­ku­men­tach UE i ONZ abor­cja i kwe­stie zwią­za­ne z płod­no­ścią są opi­sy­wa­ne w tech­nicz­nym – neu­tral­nym ję­zy­ku, np. ja­ko „ter­mi­na­tion of pre­gnan­cy” („za­koń­cze­nie cią­ży”) czy „zdro­wie sek­su­al­ne i reprodukcyjne”.

To nie jest zwy­kła neu­tral­ność. Uży­wa­nie eu­fe­mi­zmów ma ukry­wać rze­czy­wi­sty cha­rak­ter abor­cji i stop­nio­wo ją nor­ma­li­zo­wać, a ję­zyk sta­je się na­rzę­dziem ide­olo­gicz­nym, któ­ry ła­go­dzi mo­ral­ną oce­nę prze­ry­wa­nia ży­cia dziecka.

Do ostat­nich chwil trwa­ła pre­sja śro­do­wisk pro­abor­cyj­nych. Jesz­cze wczo­raj le­wi­co­wi eu­ro­po­sło­wie zbie­ra­li pod­pi­sy pod li­stem do prze­wod­ni­czą­cej Ko­mi­sji, Ur­su­li von der Ley­en, ape­lu­jąc o nie­odrzu­ca­nie ini­cja­ty­wy. Rów­no­cze­śnie ru­chy pro-li­fe ze­bra­ły w cią­gu ty­go­dnia bli­sko 60 tys. pod­pi­sów sprze­ci­wu wo­bec projektu.

Eu­ro­de­pu­to­wa­ny PiS Bog­dan Rzoń­ca wska­zu­je, że „aryt­me­ty­ka w in­sty­tu­cjach unij­nych dzia­ła na ko­rzyść śro­do­wisk abor­cyj­nych, nie prze­są­dza to jesz­cze o ich zwy­cię­stwie”. Jak pod­kre­śla, Ko­mi­sja mo­że od­rzu­cić ini­cja­ty­wę nie z po­wo­dów mo­ral­nych, lecz ze wzglę­du na brak środ­ków fi­nan­so­wych. Klu­czo­we po­zo­sta­je py­ta­nie, czy KE ule­gnie pre­sji lob­by proaborcyjnego.

Sed­nem spo­ru jest py­ta­nie, czy abor­cję moż­na uznać za „usłu­gę zdrowotną”

Cią­ża nie jest cho­ro­bą, a za­mie­rzo­ne po­zba­wie­nie ży­cia dziec­ka nie mo­że być trak­to­wa­ne ja­ko świad­cze­nie me­dycz­ne. Wy­jąt­ki do­ty­czą je­dy­nie sy­tu­acji bez­po­śred­nie­go za­gro­że­nia ży­cia ko­bie­ty, gdzie in­ter­wen­cja ra­tu­ją­ca mat­kę mo­że nie­za­mie­rze­nie pro­wa­dzić do utra­ty dziec­ka. Ta­kie przy­pad­ki są re­gu­lo­wa­ne w każ­dym kra­ju UE i nie wy­ma­ga­ją fi­nan­so­wa­nia abor­cji ani tzw. tu­ry­sty­ki aborcyjnej.

Fi­nan­so­wa­nie abor­cji z bu­dże­tu unij­ne­go ozna­cza­ło­by in­ge­ren­cję w kra­jo­we sys­te­my ochro­ny ży­cia i pod­wa­że­nie za­sa­dy współ­pra­cy mię­dzy Unią a pań­stwa­mi człon­kow­ski­mi. Spór wo­kół „Mój głos, mój wy­bór” nie do­ty­czy więc wy­łącz­nie pie­nię­dzy, lecz fun­da­men­tal­ne­go py­ta­nia o zna­cze­nie słów „pra­wo” i „zdro­wie” oraz gra­ni­ce kom­pe­ten­cji UE wo­bec państw członkowskich.

Każ­de dziec­ko, na­wet w okre­sie pre­na­tal­nym, za­słu­gu­je na ochro­nę, a spo­łe­czeń­stwo ma obo­wią­zek chro­nić naj­słab­szych. Nor­ma­li­za­cja abor­cji po­przez eu­fe­mi­zmy i fi­nan­so­wa­nie „tu­ry­sty­ki abor­cyj­nej” pod­wa­ża fun­da­men­ty cy­wi­li­za­cji opar­tej na chrze­ści­jań­skich war­to­ściach. War­to pa­mię­tać, że praw­dzi­we wspar­cie ko­biet nie po­le­ga na od­bie­ra­niu ży­cia ich dzie­ciom, lecz na two­rze­niu wa­run­ków do god­ne­go ma­cie­rzyń­stwa i re­al­nej po­mo­cy rodzinom.

 

jb
Źró­dło: opoka.org.pl, myvoice-mychoice.org, federacjazycia.pl

 

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj