Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Kilkumiesięczny chłopiec ocalony w Oknie Życia w Ostrzeszowie

Nóżki dziecka
Nóżki dziecka. Fot.: [cunaplus]©123RF.COM

W Ostrze­szo­wie w wo­je­wódz­twie wiel­ko­pol­skim w Oknie Ży­cia od­na­le­zio­no kil­ku­mie­sięcz­ne­go chłop­ca. Dziec­ko by­ło bez­piecz­ne i w do­brym sta­nie. Po uru­cho­mie­niu alar­mu nie­mow­lę zo­sta­ło prze­ka­za­ne pod opie­kę ra­tow­ni­ków me­dycz­nych i prze­wie­zio­ne do szpi­ta­la. Wstęp­ne ba­da­nia po­twier­dzi­ły, że chło­piec nie no­sił śla­dów prze­mo­cy i był pra­wi­dło­wo odżywiony.

Okno Ży­cia, dzia­ła­ją­ce przy Przed­szko­lu Sióstr Na­za­re­ta­nek przy ul. Le­śnej, uru­cho­mi­ło alarm. Chwi­lę póź­niej na miej­scu po­ja­wi­li się ra­tow­ni­cy me­dycz­ni i po­li­cja. Nie­mow­lę tra­fi­ło do szpi­ta­la na od­dział dzie­cię­cy. Le­ka­rze nie mie­li wąt­pli­wo­ści: chło­piec jest w do­brej kondycji.

„Jest do­brze od­ży­wio­ny, za­opie­ko­wa­ny, bez żad­nych śla­dów mo­gą­cych świad­czyć o ja­kiej­kol­wiek prze­mo­cy fi­zycz­nej. Był też do­brze ubra­ny jak na tę po­rę roku”

– prze­ka­za­ła asp. sztab. Mag­da­le­na Han­dziuk z ostrze­szow­skiej policji.

Ktoś wy­brał życie

We­dług wstęp­nych usta­leń chło­piec ma od pię­ciu do sied­miu mie­się­cy. Przy­pa­dek ten po­twier­dza, że Okna Ży­cia obej­mu­ją po­mo­cą nie tyl­ko no­wo­rod­ki, ale rów­nież star­sze nie­mow­lę­ta, któ­re wy­ma­ga­ją na­tych­mia­sto­wej ochro­ny i opieki.

Ktoś – naj­pew­niej mat­ka, być mo­że wspól­nie z oj­cem – sta­nął przed dra­ma­tycz­nym wy­bo­rem. I w tym wy­bo­rze zwy­cię­ży­ło ży­cie. Za­miast prze­mo­cy, po­rzu­ce­nia w nie­bez­piecz­nych wa­run­kach czy de­spe­rac­kich de­cy­zji, wy­bra­no miej­sce, któ­re od lat jest zna­kiem mi­ło­sier­dzia i odpowiedzialności.

Czym jest Okno Ży­cia i dla­cze­go ra­tu­je dzieci?

Okno Ży­cia to spe­cjal­nie przy­go­to­wa­ne, ca­ło­do­bo­wo do­stęp­ne miej­sce, w któ­rym ro­dzic mo­że ano­ni­mo­wo i bez kon­se­kwen­cji praw­nych po­zo­sta­wić swo­je dziec­ko, od­da­jąc je pod na­tych­mia­sto­wą opie­kę. Po otwar­ciu okna uru­cha­mia się alarm. W cią­gu mi­nut na miej­scu są oso­by od­po­wie­dzial­ne za bez­pie­czeń­stwo dziecka.

To roz­wią­za­nie po­wsta­ło nie po to, by za­stę­po­wać ro­dzi­nę, ale by chro­nić naj­słab­szych wte­dy, gdy ktoś zna­lazł się pod ścia­ną. Dziec­ko tra­fia pod opie­kę me­dycz­ną, a na­stęp­nie – zgod­nie z pra­wem – do pro­ce­du­ry ad­op­cyj­nej. Otrzy­mu­je szan­sę na dom, mi­łość i przyszłość.

W Pol­sce dzia­ła obec­nie bli­sko 70 Okien Ży­cia, pro­wa­dzo­nych głów­nie przez zgro­ma­dze­nia za­kon­ne i in­sty­tu­cje ko­ściel­ne. Co ro­ku ra­tu­ją one ko­lej­ne ist­nie­nia ludz­kie – czę­sto w ab­so­lut­nej ci­szy, bez rozgłosu.

Chro­nić ży­cie, nie osądzać

Nie­przy­pad­ko­wo no­we Okna Ży­cia w Pol­sce otwie­ra­ne są czę­sto 25 mar­ca, w Dniu Świę­to­ści Ży­cia. To nie sym­bo­li­ka ode­rwa­na od rze­czy­wi­sto­ści, lecz kon­kret­na od­po­wiedź na dra­ma­tycz­ne sy­tu­acje ko­biet i rodzin.

Na­le­ży cią­gle przy­po­mi­nać, że ochro­na ży­cia to nie ha­sło, ale dzia­ła­nie. Okna Ży­cia są te­go naj­lep­szym przy­kła­dem: bez ocen, bez py­tań, bez po­tę­pie­nia. Jest tyl­ko dziec­ko – i je­go nie­zby­wal­ne pra­wo do życia.

Wy­da­rze­nie z Ostrze­szo­wa nie ma cha­rak­te­ru sen­sa­cyj­ne­go, lecz głę­bo­ko ludz­ki. Po­ka­zu­je, że w sy­tu­acjach gra­nicz­nych wciąż moż­li­we jest pod­ję­cie de­cy­zji chro­nią­cej ży­cie. Okna Ży­cia speł­nia­ją swo­ją ro­lę tam, gdzie li­czy się szyb­ka po­moc i bez­pie­czeń­stwo dziecka.

Kil­ku­mie­sięcz­ny chło­piec otrzy­mał szan­sę na dal­sze ży­cie i roz­wój. To wy­star­cza­ją­cy po­wód, by przy­po­mi­nać o zna­cze­niu ta­kich miejsc i o od­po­wie­dzial­no­ści za najsłabszych.

 

jb
Źró­dło: stacja7.pl

 

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj