W Hiszpani od 2010 roku obowiązuje ustawa zezwalająca na dobrowolne przerwanie ciąży do14 tygodnia. Większość lekarzy powołuje się na klauzulę sumienia i odmawiają aborcji. Ministerstwo ds. równouprawnienia Hiszpanii zapowiedziało przygotowanie spisu lekarzy przeciwnych aborcji.
Hiszpański korespondent gazety „New York Times” Nicholas Casey w artykule „Przysięga lekarska: Nie – dla aborcji” (Doctor’s oath: No abortions) opisał sytuację w kraju, w którym przerywanie ciąży jest dozwolone od 2010. ale gdzie wielu lekarzy nie chce tego dokonywać. „Mapa obszarów, na których aborcje są dostępne, zależy bardziej od służby zdrowia niż od ustawodawstwa. A wielu lekarzy w całym kraju nie chce tego robić. Podobna sytuacja panuje we Włoszech, Argentynie i w innych krajach” – relacjonuje korespondent.
Trudno określić dokładnie, ilu lekarzy odmawia zabijania poczętych dzieci, ale – zdaniem Caseya – „sytuacja jest na tyle poważna, że w lipcu minister ds. równości w lewicowym rządzie Hiszpanii Irene Montero przedstawiła projekt zmian w obecnym ustawodawstwie, aby ograniczyć «możliwości tych lekarzy, którzy odmawiają jej wykonania ze względu na swoje przekonania». Tego rodzaju postawa nie może stać w sprzeczności z prawami kobiet i nie może stanowić przeszkody dla tych kobiet, które chcą usunąć ciążę”.
Irene Montero ogłosiła, że kierowany przez nią resort podejmie różnorodne działania, w tym przygotuje spis lekarzy odmawiających wykonania aborcji, aby doprowadzić do wzrostu liczby zabiegów przerywania ciąży. Plan utworzenia spisu lekarzy sprzeciwiających się wykonywaniu aborcji skrytykowali politycy centroprawicowej Partii Ludowej (PP) i konserwatywnej Vox.
Także hiszpańscy biskupi wyrazili sprzeciw wobec tego planu. Podczas posiedzenia Konferencji Episkopatu Hiszpanii hierarchowie określili propozycję rządu mianem napaści na wolność osób.
„Wolność sumienia jest tym, co powinno się szanować zawsze” – ocenił plan rejestru przeciwnych aborcji lekarzy arcybiskup Santiago de Compostela Julian Barrio.
Na tę propozycję zmian prawnych zareagowała Eva María Martín – farmaceutka, stojąca na czele Krajowego Związku Odmawiających [aborcji] z Powodu Sumienia, który broni takich lekarzy. Jej zdaniem jest to „niesprawiedliwe” i oskarżyła rząd o „radykalny feminizm”, który jest częścią ideologii gender, dodając, że „stawia on na pierwszym miejscu wolność kobiet, podczas gdy prawa innych spłukuje się do rynsztoka”.
Martín przypomniała, że lekarz ma obowiązek sprzeciwić się temu prawu, jeśli uważa je za niesprawiedliwe. „Kiedy dochodzi do poważnego konfliktu między twoim sumieniem a prawem, to kierując się sumieniem w wyborze moralnym, należy tego rodzaju czyny odrzucić – oświadczyła przewodnicząca związku. Dodała, że o jej „antyaborcyjnych przekonaniach” świadczy m.in. fakt, iż ma dziewięcioro dzieci.
Według ostatnich danych resortu zdrowia w 2020 r. przeprowadzono w Hiszpanii ponad 98,3 tys. aborcji. Zgodnie z danymi oficjalnymi, ogromna większość zabójstw na nienarodzonych dzieciach dokonywana jest w klinikach prywatnych.
Władze Madrytu niedawno przyjęły prawo uprawniające do nakładania kar na organizacje przeprowadzające protesty pod klinikami aborcyjnymi. Zgodnie z tymi przepisami podmioty nie mogą nakłaniać kobiet do odstąpienia od zamiaru zabicia swojego dziecka. Instytucje te mają być pozbawione subsydiów z budżetu hiszpańskiej stolicy. Radni Vox podczas debaty wskazywali, że karanie osób myślących inaczej lub manifestujących swoją dezaprobatę wobec aborcji jest naruszeniem prawa do wolności wypowiedzi, zagwarantowanego w konstytucji Hiszpanii.
Lekarze powołani są do pomocy ludziom a nie decydować o tym, czy jedna osoba powinna żyć, a inna umrzeć. Zmuszanie lekarza, który został nim w celu ratowania ludzkiego życia, do udziału w aborcji jest niegodziwe i sprzeczne z kodeksem etyki lekarskiej.
JB
Źródło: KAI



