Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Pigułka „dzień po” w Polsce: popularność i demografia

Pigułka
Pigułka. Fot.: [migueltamayofotografia]©123RF.COM

W ubie­głym ro­ku pol­skie ap­te­ki wy­sta­wi­ły nie­mal 53 ty­sią­ce re­cept na pi­guł­kę „dzień po”, a we­dług sza­cun­ków licz­ba wszyst­kich re­cept, łącz­nie z le­kar­ski­mi, mo­gła się­gnąć 300 ty­się­cy. Po­pu­lar­ność pre­pa­ra­tu ro­śnie, szcze­gól­nie wśród ko­biet w wie­ku 19–40 lat i wzbu­dza po­waż­ne py­ta­nia o war­tość ży­cia, zdro­wie re­pro­duk­cyj­ne i przy­szłość de­mo­gra­ficz­ną Polski.

Da­ne Cen­trum e‑Zdrowia po­ka­zu­ją wy­raź­ny trend wzro­stu za­in­te­re­so­wa­nia an­ty­kon­cep­cją awa­ryj­ną. Ko­bie­ty w wie­ku 19–40 lat od­po­wia­da­ją za 69 proc. wszyst­kich re­cept, co po­ka­zu­je, że pre­pa­rat naj­czę­ściej tra­fia do osób w okre­sie naj­więk­szej ak­tyw­no­ści rozrodczej.

Pi­lo­ta­żo­wy pro­gram, wpro­wa­dzo­ny w ma­ju 2024 ro­ku, po­zwa­la far­ma­ceu­tom wy­da­wać re­cep­ty bez wi­zy­ty u le­ka­rza – na­wet 15-lat­kom, bez zgo­dy ro­dzi­ców. Co mia­ło być uła­twie­niem, w prak­ty­ce sta­ło się ma­so­wym do­stę­pem do pre­pa­ra­tu, któ­ry w wie­lu przy­pad­kach koń­czy ży­cie już po­czę­te­go człowieka.

Skut­ki zdro­wot­ne i etyczne

Ta­blet­ka „dzień po”, za­wie­ra­ją­ca le­wo­nor­ge­strel lub octan uli­pry­sta­lu, dzia­ła róż­nie w za­leż­no­ści od dnia cy­klu mie­siącz­ko­we­go, w któ­rym zo­sta­nie za­ży­ta. Mo­że opóź­niać lub ha­mo­wać owu­la­cję, dzia­ła­jąc an­ty­kon­cep­cyj­nie. Jed­nak je­śli za­płod­nie­nie już na­stą­pi­ło, pre­pa­rat unie­moż­li­wia za­gnież­dże­nie się za­rod­ka w ma­ci­cy. W prak­ty­ce ozna­cza to prze­rwa­nie ży­cia, któ­re do­pie­ro się za­czę­ło – dzia­ła­nie wczesnoporonne.

Pre­pa­rat mo­że rów­nież po­wo­do­wać sze­reg skut­ków ubocz­nych. Na­wet nie­wiel­kie daw­ki syn­te­tycz­nych hor­mo­nów lub sub­stan­cji je ha­mu­ją­cych mo­gą wpły­wać na funk­cjo­no­wa­nie ca­łe­go or­ga­ni­zmu. Naj­częst­sze do­le­gli­wo­ści to nud­no­ści, wy­mio­ty, ból brzu­cha, za­wro­ty gło­wy, bó­le mię­śni i ko­ści, bo­le­sne mie­siącz­ki, bó­le mied­ni­cy, zmę­cze­nie i wa­ha­nia na­stro­ju. Rza­dziej wy­stę­pu­ją bie­gun­ka, nie­pra­wi­dło­we krwa­wie­nia, za­pa­le­nie po­chwy, go­rącz­ka, za­bu­rze­nia wi­dze­nia, trą­dzik czy za­bu­rze­nia emocjonalne.

Ewa Ko­wa­lew­ska, pre­zes Hu­man Li­fe In­ter­na­tio­nal Pol­ska, wska­zu­je na dra­ma­tycz­ne konsekwencje:

„Je­że­li za­ło­ży­my, że po­ło­wa z tych re­cept dzia­ła­ła po­ron­nie, to ma­my 150 ty­się­cy dzie­ci. A ile nam bra­ku­je do re­pro­duk­cji pro­stej? Do­kład­nie ty­le samo.”

Jej sło­wa nie są prze­sa­dą, bo współ­czyn­nik dziet­no­ści w Pol­sce w 2024 ro­ku wy­niósł 1,099 dziec­ka na ko­bie­tę, a przy­rost na­tu­ral­ny w ostat­nich mie­sią­cach 2025 ro­ku spadł do oko­ło ‑4,7 na 1000 miesz­kań­ców. Każ­de po­ko­le­nie sta­je się co­raz mniej­sze od po­przed­nie­go. To nie chwi­lo­wy kry­zys, to po­wol­ne wy­mie­ra­nie narodu.

De­mo­gra­ficz­ne implikacje

Pol­ska na­le­ży do kra­jów o naj­niż­szym wskaź­ni­ku dziet­no­ści w Eu­ro­pie. Aby utrzy­mać na­tu­ral­ny   przy­rost lud­no­ści, każ­da ko­bie­ta po­win­na mieć śred­nio co naj­mniej 2,1 dziec­ka. W ta­kich wa­run­kach każ­de po­czę­te ży­cie, któ­re nie ma szan­sy się roz­wi­jać, re­al­nie wpły­wa na przy­szłość kra­ju. Każ­dy przy­pa­dek sto­so­wa­nia pi­guł­ki „dzień po” w okre­sie naj­więk­szej płod­no­ści ozna­cza mniej no­wych po­ko­leń Polaków.

Do­stęp­ność i kon­se­kwen­cje sto­so­wa­nia pi­guł­ki „dzień po”

Pi­lo­ta­żo­wy pro­gram re­cept far­ma­ceu­tycz­nych po­zwa­la na uzy­ska­nie pi­guł­ki w ap­te­ce bez wi­zy­ty u le­ka­rza. Choć pre­pa­rat przed­sta­wia­ny jest ja­ko an­ty­kon­cep­cja awa­ryj­na, w wie­lu przy­pad­kach koń­czy ży­cie, któ­re już się za­czę­ło. Każ­de po­czę­te ży­cie, któ­re ni­gdy nie ma szan­sy się roz­wi­nąć, to utra­co­na przy­szłość dla na­sze­go narodu.

Ta­blet­ka „dzień po” nie jest „bez­piecz­nym pla­nem B”. Czę­sto ozna­cza ko­niec ży­cia, któ­re wła­śnie się za­czę­ło. Każ­de po­czę­te dziec­ko ma pra­wo żyć, na­wet je­śli po­czę­ło się w trud­nej, nie­pla­no­wa­nej sytuacji.

Je­że­li trend ma­so­we­go sto­so­wa­nia środ­ka nie zo­sta­nie za­trzy­ma­ny, za kil­ka­na­ście lat Pol­ska zmie­rzy się z bra­kiem mło­dych po­ko­leń, nie­do­bo­rem pra­cow­ni­ków, po­dat­ni­ków i opie­ku­nów dla se­nio­rów. Chro­niąc ży­cie od po­czę­cia, dba­my nie tyl­ko o dzie­ci, ale o przy­szłość ca­łe­go narodu.

 

jb
Źró­dło: www.radiomaryja.pl

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj