Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Umorzone śledztwo Jagielskiej po śmierci dziecka w 9. miesiącu

Gizela Jagielska
Gizela Jagielska. Fot.: YouTube / Kanał Zero / Gizela Jagielska

Śledz­two w spra­wie abor­cji prze­pro­wa­dzo­nej przez Gi­ze­lę Ja­giel­ską zo­sta­ło umo­rzo­ne. Dziec­ko nie ży­je, a pro­ku­ra­tu­ra stwier­dza, że „nie ma zna­mion czy­nu za­bro­nio­ne­go”. Jed­no­cze­śnie to Grze­gorz Braun, któ­ry pró­bo­wał re­ago­wać, bro­niąc ży­cia nie­na­ro­dzo­ne­go dziec­ka – wciąż ma pro­wa­dzo­ne wo­bec sie­bie po­stę­po­wa­nie. Jak to możliwe?

Rzecz­nicz­ka Pro­ku­ra­tu­ry Okrę­go­wej we Wro­cła­wiu, prok. Ka­ro­li­na Stoc­ka-My­cek, po­in­for­mo­wa­ła, że „śledz­two w spra­wie prze­pro­wa­dze­nia w ole­śnic­kim szpi­ta­lu abor­cji z na­ru­sze­niem pra­wa przez le­kar­kę Gi­ze­lę Ja­giel­ską zo­sta­ło umorzone”.

Po­stę­po­wa­nie do­ty­czy­ło zda­rze­nia z 29 paź­dzier­ni­ka 2024 r., kie­dy w Po­wia­to­wym Ze­spo­le Szpi­ta­li w Ole­śni­cy do­ko­na­no „in­duk­cji asy­sto­lii pło­du” – pro­ce­du­ry po­le­ga­ją­cej na wbi­ciu igły w  dziec­ka i po­da­niu chlor­ku po­ta­su. We­dług pro­ku­ra­tu­ry dzia­ła­nia le­kar­ki „nie mia­ły zna­mion czy­nu za­bro­nio­ne­go”. To wła­śnie w tej spra­wie – po do­nie­sie­niach me­dial­nych – roz­po­czę­to śledz­two na po­cząt­ku roku.

Braun pró­bo­wał za­trzy­mać lekarkę

16 kwiet­nia eu­ro­po­seł Grze­gorz Braun, re­agu­jąc na me­dial­ne re­la­cje do­ty­czą­ce be­stial­skiej abor­cji, po­ja­wił się w szpi­ta­lu i jak sam mó­wił – pró­bo­wał do­ko­nać „za­trzy­ma­nia oby­wa­tel­skie­go” lekarki.
Ja­giel­ska re­la­cjo­no­wa­ła póź­niej, że Braun „wtar­gnął do dzia­łu ad­mi­ni­stra­cyj­ne­go, za­gro­dził jej dro­gę i za­mknął w po­miesz­cze­niu administracyjnym”.
Dziś to jed­nak nie spra­wa abor­cji i za­bi­cia dziec­ka jest przed­mio­tem dal­szych czyn­no­ści, lecz po­stę­po­wa­nie prze­ciw Brau­no­wi, w któ­rym po uchy­le­niu im­mu­ni­te­tu, mo­że usły­szeć za­rzu­ty. Pro­ku­ra­tu­ra oce­nia, że za­rzu­ty ma­ją do­ty­czyć m.in.: bez­praw­ne­go po­zba­wie­nia wol­no­ści le­kar­ki, na­ru­sze­nia jej nie­ty­kal­no­ści cie­le­snej („po­py­cha­nie i przy­trzy­my­wa­nie rę­ko­ma”), znie­wa­że­nia słow­ne­go, po­mó­wie­nia jej o dzia­ła­nia pod­wa­ża­ją­ce za­ufa­nie do za­wo­du lekarza.
W śledz­twie po­sta­wio­no już za­rzu­ty dzia­łacz­ce Kon­fe­de­ra­cji Ko­ro­ny Pol­skiej, Mar­cie Cz., któ­ra – we­dług pro­ku­ra­tu­ry – unie­moż­li­wi­ła le­kar­ce opusz­cze­nie ga­bi­ne­tu pod­czas pró­by „za­trzy­ma­nia obywatelskiego”.

Ja­giel­ska tra­ci pra­cę, ale nie z wła­snej woli

Ja­giel­ska opu­bli­ko­wa­ła na­gra­nie, w któ­rym przyznała:

„Nie jest to mo­ja de­cy­zja, bo gdy­by by­ła mo­ja, to kon­ty­nu­owa­ła­bym to, co robię.”

Szpi­tal nie prze­dłu­żył kon­trak­tu ani z nią, ani z jej mę­żem – kie­row­ni­kiem oddziału.
Ja­giel­ska za­pew­nia, że od 1 stycz­nia pla­nu­je roz­po­cząć pra­cę w in­nym szpi­ta­lu, gdzie bę­dzie mo­gła spo­koj­nie kon­ty­nu­ować swo­ją „prak­ty­kę me­dycz­ną” – jak­by za­bi­ja­nie nie­win­nych dzie­ci by­ło zwy­kłym, ru­ty­no­wym obo­wiąz­kiem zawodowym.
Ja­giel­ska w swo­ich pu­blicz­nych wy­po­wie­dziach trak­tu­je śmierć dziec­ka w ło­nie mat­ki jak zwy­kły za­bieg, jak­by nie by­ła to ludz­ka isto­ta, a je­dy­nie pro­ce­du­ra do wy­ko­na­nia. Jej chłod­ne, bez­re­flek­syj­ne sło­wa i na­gra­nia po­ka­zu­ją brak skru­pu­łów i cał­ko­wi­te ode­rwa­nie od rze­czy­wi­sto­ści, od mo­ral­nej praw­dy: to prze­cież ży­we, nie­win­ne dziec­ko, któ­re za­słu­gu­je na ochronę.

https://twitter.com/MrJohnBingham/status/1912890275308978526

Kie­dy prze­sta­je chro­nić najsłabszych

To, co się wy­da­rzy­ło w Ole­śni­cy, ude­rza w sa­mo ser­ce pod­sta­wo­wej praw­dy o czło­wie­ku: ży­cie dziec­ka w ło­nie mat­ki jest świę­te, nie­na­ru­szal­ne i niepodważalne.
Gdy sły­szy­my, że śledz­two po prze­rwa­niu ży­cia ma­łe­go, cał­ko­wi­cie za­leż­ne­go czło­wie­ka zo­sta­je umo­rzo­ne, a jed­no­cze­śnie to oso­ba re­agu­ją­ca ma od­po­wia­dać przed są­dem, ro­dzi się py­ta­nie o mo­ral­ny fun­da­ment na­sze­go państwa.
Nie mo­że­my przy­zwy­cza­jać się do świa­ta, w któ­rym „in­duk­cja asy­sto­lii pło­du” sta­je się su­chym ter­mi­nem, po­zba­wio­nym świa­do­mo­ści, że cho­dzi o ser­ce dziec­ka. Nie mo­że­my mil­czeć, gdy pra­wo prze­sta­je wi­dzieć czło­wie­ka tam, gdzie on na­praw­dę jest – w ło­nie mat­ki, ży­wy, obec­ny, cze­ka­ją­cy na na­ro­dzi­ny. Każ­de ta­kie ży­cie jest po­wie­rzo­ne na­szej tro­sce i ochronie.

jb

Źró­dło: wroclaw.tvp.pl/ wpolsce24.tv

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj