Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

UE testuje granice swoich kompetencji

Parlament Europejski
Parlament Europejski. Fot.: [rh2010]©123RF.COM

2 grud­nia w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim od­bę­dzie się wy­słu­cha­nie pu­blicz­ne do­ty­czą­ce Eu­ro­pej­skiej Ini­cja­ty­wy Oby­wa­tel­skiej, któ­ra po­stu­lu­je fi­nan­so­wa­nie wy­jaz­dów na abor­cję dla ko­biet z kra­jów UE. Bruk­se­la na­zy­wa to „roz­sze­rze­niem do­stę­pu do świad­czeń zdro­wot­nych”. Tyl­ko czy rze­czy­wi­ście cho­dzi o  – czy ra­czej o spo­sób na obej­ście kra­jo­wych prze­pi­sów chro­nią­cych życie?

Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska już 1 paź­dzier­ni­ka spo­tka­ła się z au­to­ra­mi ini­cja­ty­wy, co wska­zu­je, że nie trak­tu­je jej wy­łącz­nie ja­ko teo­re­tycz­ne­go po­stu­la­tu. Po wy­słu­cha­niu w PE bę­dzie mia­ła czas do 1 mar­ca 2026 ro­ku na pod­ję­cie de­cy­zji, czy i w ja­ki spo­sób re­ali­zo­wać propozycję.

Pro­po­no­wa­ne roz­wią­za­nia mo­gą w prak­ty­ce omi­nąć pol­skie chro­nią­ce ży­cie. Jak za­zna­cza Ja­kub Bał­tro­sze­wicz z Fun­da­cji „Je­den z nas”, ewen­tu­al­ne de­cy­zje Unii mo­gły­by do­pro­wa­dzić do sy­tu­acji, w której:

„Po­lka, któ­ra bę­dzie chcia­ła do­ko­nać abor­cji, bę­dzie mo­gła wy­je­chać do Nie­miec, Fran­cji czy Ho­lan­dii i zro­bić to na koszt po­dat­ni­ka eu­ro­pej­skie­go, czy­li każ­de­go z nas.”

To w grun­cie rze­czy za­po­wiedź me­cha­ni­zmu, w któ­rym pra­wo obo­wią­zu­ją­ce w Pol­sce sta­je się je­dy­nie za­pi­sem w ko­dek­sie, a fak­tycz­ne de­cy­zje za­pa­da­ją po­za gra­ni­ca­mi państwa.

Nie cho­dzi więc wy­łącz­nie o wy­miar fi­nan­so­wy, choć tak­że on jest istot­ny. Klu­czo­wy jest pro­blem znacz­nie głęb­szy: czy in­sty­tu­cje unij­ne mo­gą po­dej­mo­wać dzia­ła­nia, któ­re w prak­ty­ce unie­waż­nia­ją de­cy­zje de­mo­kra­tycz­nie wy­bra­ne­go par­la­men­tu krajowego?

Wy­słu­cha­nie, któ­re mo­że wy­zna­czyć kierunek

Sa­mo wy­słu­cha­nie pu­blicz­ne nie jest gło­so­wa­niem, ale w prak­ty­ce peł­ni ro­lę te­stu na­stro­jów po­li­tycz­nych. Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska uważ­nie ob­ser­wu­je prze­bieg ta­kich wy­da­rzeń – im sil­niej­sze po­par­cie dla ini­cja­ty­wy do­strze­że, tym śmie­lej bę­dzie mo­gła po­dej­mo­wać dal­sze działania.

Wła­śnie dla­te­go tak du­że zna­cze­nie ma ak­tyw­ność eu­ro­po­słów z państw, w któ­rych pra­wo chro­nią­ce ży­cie ma szcze­gól­ne zna­cze­nie. Od ich obec­no­ści i jed­no­znacz­nej po­sta­wy za­le­ży, czy w de­ba­cie po­ja­wi się wy­raź­ny sprze­ciw wo­bec wy­ko­rzy­sta­nia unij­nych środ­ków do fi­nan­so­wa­nia dzia­łań zwią­za­nych z abor­cją. Ocze­ku­je się, że przed­sta­wią oni sta­no­wi­sko ja­sno po­ka­zu­ją­ce, iż środ­ki eu­ro­pej­skich po­dat­ni­ków nie mo­gą być uży­wa­ne w spo­sób sprzecz­ny z war­to­ścia­mi wie­lu obywateli.

Trze­ba rów­nież przy­po­mi­nać, że eu­ro­po­sło­wie nie peł­nią ro­li bier­nych ob­ser­wa­to­rów. Są re­pre­zen­tan­ta­mi spo­łe­czeń­stwa – tak­że tych, dla któ­rych ochro­na ży­cia sta­no­wi fun­da­ment po­rząd­ku mo­ral­ne­go i praw­ne­go. Wła­śnie w ta­kich mo­men­tach ich głos ma re­al­ną wagę.

Mo­bi­li­za­cja obywateli

Co­raz czę­ściej po­ja­wia się py­ta­nie o gra­ni­ce in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej i o to, czy fi­nan­so­wa­nie wy­jaz­dów na abor­cję moż­na trak­to­wać ja­ko for­mę wspar­cia, czy ra­czej ja­ko na­cisk na pań­stwa ma­ją­ce wła­sne, od­mien­ne re­gu­la­cje. Dys­ku­sja nie jest gło­śna w ma­in­stre­amo­wych me­diach, dla­te­go w prze­strze­ni spo­łecz­nej po­ja­wia­ją się we­zwa­nia do więk­szej ak­tyw­no­ści obywateli.

Za­chę­ca­my, by przy­po­mi­nać eu­ro­po­słom o wa­dze nad­cho­dzą­cej de­ba­ty. War­to pod­kre­ślić, że po­trzeb­na jest wy­raź­na re­ak­cja – za­rów­no obec­ność na wy­słu­cha­niu, jak i za­ję­cie jed­no­znacz­ne­go sta­no­wi­ska. Ma­so­we wy­sy­ła­nie wia­do­mo­ści do eu­ro­de­pu­to­wa­nych mo­że po­móc una­ocz­nić, iż Po­la­cy są świa­do­mi zbli­ża­ją­cych się de­cy­zji i ocze­ku­ją od swo­ich re­pre­zen­tan­tów re­al­ne­go działania.

Te­go ro­dza­ju mo­bi­li­za­cja nie ma cha­rak­te­ru czy­sto sym­bo­licz­ne­go. To for­ma na­ci­sku, ale jed­no­cze­śnie przy­po­mnie­nie, że de­cy­zje po­dej­mo­wa­ne w Bruk­se­li wpły­wa­ją bez­po­śred­nio na po­rzą­dek praw­ny i war­to­ści, któ­ry­mi kie­ru­ją się pań­stwa człon­kow­skie – tak­że Polska.

Pol­ska nie tra­ci swo­ich kom­pe­ten­cji wprost. Nikt nie ka­że nam zmie­niać pra­wa. Jed­nak je­śli Unia zde­cy­du­je się fi­nan­so­wać abor­cję po­za gra­ni­ca­mi państw, w któ­rych obo­wią­zu­ją prze­pi­sy chro­nią­ce ży­cie ludz­kie, to w prak­ty­ce mo­że dojść do ich obej­ścia. Za­sa­da jest pro­sta: pra­wo, któ­re­go moż­na ła­two unik­nąć, prze­sta­je dzia­łać. To wła­śnie bu­dzi niepokój.

 

jb
Źró­dło: dorzeczy.pl

 

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj