Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Szczątki nienarodzonych dzieci zakopane na podkarpaciu. Prokuratura wszczęła śledztwo

Koparka
Koparka. Fot.: [paylessimages] ©123RF.COM

Ro­bot­nik ob­słu­gu­ją­cy ko­par­kę pod­czas ru­ty­no­wych prac ziem­nych na te­re­nie bu­do­wy no­we­go osie­dla do­mów jed­no­ro­dzin­nych w Lu­to­ry­żu pod Rze­szo­wem na­tra­fił na za­ko­pa­ne w zie­mi ludz­kie szcząt­ki. Jak nie­ofi­cjal­nie po­twier­dzi­ło TVN24, cho­dzi o szcząt­ki pło­dów ludz­kich. Dzie­ci, któ­re ni­gdy nie do­cze­ka­ły się imie­nia ani grobu.

Spra­wę ja­ko pierw­sze po­da­ło Ra­dio Eska. Na miej­scu po­ja­wi­li się pro­ku­ra­tor oraz tech­ni­cy kry­mi­na­li­sty­ki, któ­rzy za­bez­pie­czy­li te­ren nie­ru­cho­mo­ści. Po­li­cja na ra­zie nie ujaw­nia szczegółów.

„Po­li­cjan­ci pod nad­zo­rem pro­ku­ra­to­ra pro­wa­dzą czyn­no­ści w miej­sco­wo­ści Lu­to­ryż. Dla do­bra pro­wa­dzo­nych czyn­no­ści wię­cej in­for­ma­cji dzi­siaj nie udo­stęp­nię” – po­wie­dzia­ła pod­ko­mi­sarz Mag­da­le­na Żuk z Ko­men­dy Miej­skiej Po­li­cji w Rzeszowie.

Pa­to­mor­fo­loż­ka i jej „ma­te­riał z badań”

Śled­czy kon­cen­tru­ją się na hi­sto­rii wła­sno­ścio­wej dział­ki. Po­przed­nią wła­ści­ciel­ką po­se­sji mia­ła być ko­bie­ta wy­ko­nu­ją­ca za­wód pa­to­mor­fo­loż­ki. We­dług in­for­ma­cji TVN24, jed­na z hi­po­tez po­li­cji za­kła­da, że ko­bie­ta za­ko­py­wa­ła na tej po­se­sji tak zwa­ny ma­te­riał bio­lo­gicz­ny, czy­li szcząt­ki pło­dów dzie­ci po­cho­dzą­ce z prze­pro­wa­dza­nych przez nią ba­dań. Do­kład­na licz­ba szcząt­ków nie jest na tym eta­pie zna­na. Śledz­two trwa.

Nie „ma­te­riał”. Dzieci.

Każ­de uży­te w tej spra­wie sło­wo ma zna­cze­nie mo­ral­ne. „Ma­te­riał bio­lo­gicz­ny”, „ma­te­riał z ba­dań”, „szcząt­ki pło­dów” – to no­men­kla­tu­ra, któ­rą po­słu­gu­je się me­dy­cy­na i pra­wo i któ­ra w spo­sób za­mie­rzo­ny lub nie, od­czło­wie­cza to z czym ma­my do czy­nie­nia. Tym­cza­sem w zie­mi pod Rze­szo­wem zna­le­zio­no szcząt­ki ludz­kich istot, któ­re nie­za­leż­nie od eta­pu roz­wo­ju, by­ły ludź­mi. Ro­zu­mie­my to w peł­ni do­pie­ro wte­dy, gdy uświa­da­mia­my so­bie, że każ­dy z nich miał wła­sne DNA, wła­sną nie­po­wta­rzal­ną toż­sa­mość bio­lo­gicz­ną i w świe­tle na­uki Ko­ścio­ła ka­to­lic­kie­go, nie­śmier­tel­ną duszę.

Ro­dzi­ce ma­ją pra­wo do po­chów­ku dziec­ka na każ­dym eta­pie cią­ży. Moż­li­we są dwa wa­rian­ty spra­wie­nia po­chów­ku, za­rów­no w przy­pad­ku stwier­dze­nia płci na od­dzia­le szpi­tal­nym lub w wy­ni­ku iden­ty­fi­ka­cji ge­ne­tycz­nej, jak rów­nież w przy­pad­ku nie­moż­no­ści stwier­dze­nia płci i od­stą­pie­nia przez ro­dzi­ców od jej iden­ty­fi­ka­cji genetycznej.

Pra­wo prze­wi­du­je spo­rzą­dza­nie dla dzie­ci mar­two uro­dzo­nych ak­tu uro­dze­nia dziec­ka, a nie po­ro­nie­nia pło­du. Tym sa­mym utra­co­ne dziec­ko jest przez pań­stwo pol­skie trak­to­wa­ne ja­ko oso­ba ludz­ka i zmar­łe dziec­ko, a nie bez­oso­bo­wy płód.

Cia­ło dziec­ka nie­na­ro­dzo­ne­go na­le­ży się ro­dzi­nie i Bogu

Pol­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Obroń­ców Ży­cia Czło­wie­ka od lat pod­kre­śla, że śmier­ci dziec­ka w sta­dium pre­na­tal­nym nie moż­na spro­wa­dzać wy­łącz­nie do cier­pie­nia osie­ro­co­nych ro­dzi­ców z po­mi­nię­ciem tro­ski o od­da­nie sza­cun­ku cia­łu dziec­ka mar­two urodzonego.

To, co od­kry­to w Lu­to­ry­żu, jest za­prze­cze­niem tej za­sa­dy. Je­śli po­twier­dzi się, że szcząt­ki dzie­ci by­ły trak­to­wa­ne jak od­pad me­dycz­ny i skła­do­wa­ne w zie­mi bez wie­dzy i zgo­dy ich ro­dzi­ców, bę­dzie­my mie­li do czy­nie­nia nie tyl­ko z prze­stęp­stwem, ale z po­gwał­ce­niem fun­da­men­tal­nej god­no­ści ludzkiej.

Śledz­two trwa. Pro­ku­ra­tu­ra Re­jo­no­wa w Rze­szo­wie za­po­wie­dzia­ła ofi­cjal­ny komunikat.

 

jb
Źró­dło: rp.pl, onet.pl

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj