Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Śmierć 18-letniej Lexi w Planned Parenthood

Planned Parenthood
Planned Parenthood. Fot.: Autorstwa Robin Marty/commons.wikimedia.org

Ko­lo­ra­do po­grą­żo­ne jest w ża­ło­bie po śmier­ci 18-let­niej Ale­xis „Le­xi” Ar­gu­el­lo, któ­ra zmar­ła w wy­ni­ku po­wi­kłań po nie­uda­nej abor­cji w 22. ty­go­dniu cią­ży. Tra­gicz­na śmierć mło­dej ko­bie­ty, któ­rą moż­na by­ło za­po­biec, rzu­ca ko­lej­ne świa­tło na szo­ku­ją­ce prak­ty­ki sto­so­wa­ne przez kli­ni­ki aborcyjne.

We­dług or­ga­ni­za­cji Ope­ra­tion Re­scue, Plan­ned Pa­ren­tho­od nie tyl­ko nie za­pew­ni­ło Le­xi od­po­wied­niej opie­ki me­dycz­nej, ale rów­nież opóź­ni­ło jej trans­port do szpi­ta­la, co przy­czy­ni­ło się do tej strasz­nej tragedii.

Dra­ma­tycz­ny fi­nał abor­cji w dru­gim trymestrze

6 lu­te­go Le­xi uda­ła się do kli­ni­ki Plan­ned Pa­ren­tho­od w Fort Col­lins, by pod­dać się abor­cji w za­awan­so­wa­nej cią­ży. Po­cząt­ko­wo in­for­mo­wa­no, że by­ła w 20. ty­go­dniu, jed­nak ze­zna­nia przed Co­lo­ra­do He­alth and Hu­man Se­rvi­ces Com­mit­tee po­twier­dzi­ły, że jej dziec­ko mia­ło już 22 ty­go­dnie. To ozna­cza­ło, że za­bieg wią­zał się z ogrom­nym ry­zy­kiem, o któ­rym praw­do­po­dob­nie nikt jej nie uprzedził.

„Ta mło­da ko­bie­ta by­ła w szó­stym mie­sią­cu cią­ży” – po­wie­dział Troy New­man, pre­zes Ope­ra­tion Re­scue. „Czy kto­kol­wiek po­in­for­mo­wał Le­xi o nie­bez­pie­czeń­stwach zwią­za­nych z póź­ną abor­cją? Czy zda­wa­ła so­bie spra­wę, że to mo­że kosz­to­wać ją życie?”

W trak­cie abor­cji u Le­xi wy­stą­pił za­tor pły­nem owo­dnio­wym (AFE) – nie­zwy­kle groź­ne po­wi­kła­nie, któ­re mo­że pro­wa­dzić do za­trzy­ma­nia ak­cji ser­ca i ma­syw­ne­go krwo­to­ku. Kli­ni­ka nie by­ła przy­go­to­wa­na na ta­ką sy­tu­ację, a mi­mo to zwle­ka­ła z we­zwa­niem karetki.

„Zbyt dłu­go cze­ka­li” – prze­ra­ża­ją­ce za­nie­dba­nia Plan­ned Parenthood

Pod­czas prze­słu­cha­nia w ko­mi­sji dr Ke­ri Ka­sun ujaw­ni­ła szo­ku­ją­ce fak­ty do­ty­czą­ce dzia­łań kli­ni­ki Plan­ned Pa­ren­tho­od w ob­li­czu za­gro­że­nia ży­cia Lexi.

„Le­ka­rze po­wie­dzie­li ro­dzi­nie, że prze­nie­sie­nie Le­xi na­stą­pi­ło zbyt póź­no” – re­la­cjo­no­wa­ła. „Nie otrzy­ma­ła na­tych­mia­sto­wej opie­ki, któ­rej tak de­spe­rac­ko potrzebowała”.

Co gor­sza, per­so­nel kli­ni­ki ka­zał ra­tow­ni­kom wy­łą­czyć sy­re­ny pod­czas trans­por­tu do szpi­ta­la. To zna­na tak­ty­ka sto­so­wa­na przez pla­ców­ki abor­cyj­ne – wszyst­ko po to, by za­tu­szo­wać ska­lę za­gro­że­nia i nie wzbu­dzać za­in­te­re­so­wa­nia opi­nii publicznej.

We­dług świad­ków, ka­ret­ki przy­jeż­dża­ją­ce do Plan­ned Pa­ren­tho­od za­wsze kie­ro­wa­ne są na bocz­ne wej­ścia, by uni­kać rozgłosu.

„Plan­ned Pa­ren­tho­od nie przej­mu­je się zdro­wiem ko­biet” – pod­kre­ślił New­man. „Gdy­by na­praw­dę trosz­czy­li się o pa­cjent­ki, na­tych­miast we­zwa­li­by ka­ret­kę i za­dba­li o szyb­ki trans­port Le­xi do szpi­ta­la. Za­miast te­go zwle­ka­li, na­ra­ża­jąc jej życie”.

„To by­ło pie­kło” – dra­mat dziad­ków Lexi

Dziad­ko­wie dziew­czy­ny do­pie­ro w szpi­ta­lu do­wie­dzie­li się, że by­ła w cią­ży i pod­da­ła się abor­cji. Z prze­ra­że­niem pa­trzy­li, jak le­ka­rze wal­czą o jej ży­cie, po­da­jąc ko­lej­ne daw­ki epi­ne­fry­ny i prze­ta­cza­jąc sie­dem li­trów krwi.

„Wi­dzia­łem twarz mo­jej wnucz­ki i wie­dzia­łem, że to ko­niec” – po­wie­dział jej dzia­dek, cy­to­wa­ny przez Ope­ra­tion Rescue.

Le­xi zmar­ła, po­zo­sta­wia­jąc po­grą­żo­ną w bó­lu ro­dzi­nę. Ra­zem z nią stra­ci­ło ży­cie rów­nież jej nie­na­ro­dzo­ne dziecko.

Abor­cja – prze­mysł śmier­ci, któ­ry zbie­ra ko­lej­ne ofiary

Ten dra­ma­tycz­ny przy­pa­dek po raz ko­lej­ny ujaw­nia praw­dzi­we ob­li­cze bran­ży abor­cyj­nej – peł­nej za­nie­dbań, lek­ce­wa­że­nia zdro­wia pa­cjen­tek i cy­nicz­nej gry o ukry­cie wła­snych błę­dów. Le­xi nie by­ła pierw­szą, któ­ra stra­ci­ła ży­cie w wy­ni­ku nie­uda­nej abor­cji – i, je­śli ten pro­ce­der nie zo­sta­nie po­wstrzy­ma­ny, nie bę­dzie ostatnią.

Ope­ra­tion Re­scue za­po­wia­da dal­sze do­cho­dze­nie oraz pod­ję­cie dzia­łań praw­nych prze­ciw­ko Plan­ned Parenthood.

„Nie spo­cznie­my, do­pó­ki oso­by od­po­wie­dzial­ne za tę tra­ge­dię nie zo­sta­ną po­cią­gnię­te do od­po­wie­dzial­no­ści” – za­po­wia­da Sa­rah Ne­ely, dy­rek­tor ope­ra­cyj­na organizacji.

Plan­ned Pa­ren­tho­od od lat pró­bu­je kre­ować się na in­sty­tu­cję „po­ma­ga­ją­cą ko­bie­tom”. Jed­nak rze­czy­wi­stość po­ka­zu­je, że jest to prze­mysł śmier­ci, któ­ry nie wa­ha się ry­zy­ko­wać ży­ciem pa­cjen­tek, by re­ali­zo­wać swo­ją agen­dę. Tra­ge­dia Le­xi to ko­lej­ny mrocz­ny do­wód na to, że abor­cja ni­gdy nie jest „bez­piecz­na”, ni­gdy nie jest ok! – ani dla dziec­ka, ani dla matki.

 

jb
Źró­dło: www.niedziela.pl, infocatolica.com

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj