Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Prawda, wiedza, wspólnota. Letnia Akademia Pro-Life 2026 za nami

Prawda, wiedza, wspólnota. Letnia Akademia Pro-Life 2026 za nami
Prawda, wiedza, wspólnota. Letnia Akademia Pro-Life 2026 za nami

W dniach od 30 czerw­ca do 7 lip­ca 2026 r. w Kra­ko­wie od­by­ła się szó­sta edy­cja Let­niej Aka­de­mii Pro-Li­fe. To pię­cio­dnio­we warsz­ta­ty or­ga­ni­zo­wa­ne przez Pol­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Obroń­ców Ży­cia Czło­wie­ka wspól­nie z Pol­skim Sto­wa­rzy­sze­niem Na­uczy­cie­li i Wy­cho­waw­ców. Do sto­li­cy Ma­ło­pol­ski zje­cha­ło bli­sko 50 uczest­ni­ków z ca­łej Pol­ski: na­uczy­cie­le, ka­te­che­ci, do­rad­cy ży­cia ro­dzin­ne­go, psy­cho­lo­dzy, a tak­że oso­by kon­se­kro­wa­ne i duchowni.

„Let­nia Aka­de­mia Pro-Li­fe to kon­kret­na od­po­wiedź na dwie re­al­ne po­trze­by na­sze­go śro­do­wi­ska” – mó­wi­ła Mag­da­le­na Gu­ziak-No­wak, dy­rek­tor ds. edu­ka­cji, po­my­sło­daw­czy­ni i pro­wa­dzą­ca Aka­de­mię. Pierw­szą z nich jest po­głę­bia­nie wie­dzy, by o trud­nych te­ma­tach zwią­za­nych z ochro­ną ży­cia czło­wie­ka roz­ma­wiać za­rów­no z me­ry­to­rycz­ną pre­cy­zją, jak i z mi­ło­ścią do dru­gie­go czło­wie­ka. Dru­gą, to bu­do­wa­nie sie­ci kon­tak­tów w śro­do­wi­sku pro-li­fe w ca­łej Polsce.

Jak pod­kre­śla­ła, pro­gram każ­de­go spo­tka­nia jest ak­tu­ali­zo­wa­ny o naj­now­sze opra­co­wa­nia me­dycz­ne i no­we za­gad­nie­nia bio­etycz­ne, w tym co­raz gło­śniej­szą w Pol­sce dys­ku­sję o eutanazji.

„Mo­ją wiel­ką ra­do­ścią jest to, że Aka­de­mia nie koń­czy się tu­taj w Kra­ko­wie” – za­zna­czy­ła. Jej uczest­ni­cy wra­ca­ją do swo­ich śro­do­wisk i or­ga­ni­zu­ją kon­fe­ren­cje, pro­wa­dzą warsz­ta­ty w szko­łach, an­ga­żu­ją się w wo­lon­ta­riat w ho­spi­cjach per­ina­tal­nych czy wspie­ra­ją ko­bie­ty w nie­pla­no­wa­nej ciąży.

Pro­gram dzie­wię­ciu dni in­ten­syw­nej pracy

Dzień na Aka­de­mii za­czy­nał się od Mszy Świę­tej, po niej uczest­ni­cy prze­cho­dzi­li do wy­kła­dów i warsz­ta­tów pro­wa­dzo­nych me­to­da­mi ak­ty­wi­zu­ją­cy­mi: pra­cy w gru­pach, de­bat i sce­nek. Po­ru­sza­no m.in. te­ma­ty­kę abor­cji, in vi­tro, an­ty­kon­cep­cji, pi­guł­ki „dzień po”, współ­ży­cia przed­mał­żeń­skie­go czy transpłciowości.

Du­że wra­że­nie na uczest­ni­kach zro­bił wy­kład i warsz­tat dr. Pio­tra Guzd­ka po­świę­co­ny stra­cie dziec­ka nie­na­ro­dzo­ne­go. Dr Piotr Guz­dek jest fa­mi­lio­lo­giem i na­uczy­cie­lem aka­de­mic­kim, któ­ry spe­cja­li­zu­je się w bio­ety­ce, an­tro­po­lo­gii ro­dzi­ny, psy­cho­spo­łecz­nych i pa­sto­ral­nych aspek­tach strat pre­na­tal­nych i któ­ry od lat po­ma­ga ro­dzi­nom w or­ga­ni­za­cji ro­dzin­nych po­grze­bów dzie­ci mar­two urodzonych.

„By­łam w szo­ku, jak wie­lu ko­biet do­ty­czy ten pro­blem i jak bar­dzo jest to te­mat przemilczany”

– przy­zna­ła We­ro­ni­ka jed­na z uczest­ni­czek Akademii.

Gło­sy uczestników

We­ro­ni­ka Kot, na­uczy­ciel­ka, opo­wia­da­ła, że na Aka­de­mię przy­je­cha­ła, bo jej ucznio­wie co­raz czę­ściej za­da­ją trud­ne py­ta­nia do­ty­czą­ce płcio­wo­ści, sek­su, an­ty­kon­cep­cji i abor­cji, a ona sa­ma chcia­ła mieć na nie rze­tel­ne od­po­wie­dzi. Do­ce­ni­ła for­mę za­jęć, wy­kła­dy po­łą­czo­ne z pra­cą wła­sną, wspól­nym two­rze­niem pla­ka­tów i in­te­gra­cją mię­dzy uczestnikami.

„Wy­ko­rzy­stam tę wie­dzę na lek­cjach re­li­gii, ale też pod­czas przerw i pry­wat­nych roz­mów z uczniami”

– mó­wi­ła Weronika.

Agniesz­ka, na­uczy­ciel­ka bio­lo­gii, przy­ro­dy oraz wy­cho­wa­nia do ży­cia w ro­dzi­nie z Żół­kiew­ki, przy­je­cha­ła po mie­sią­cach śle­dze­nia we­bi­na­rów Mag­da­le­ny Gu­ziak-No­wak, bo chcia­ła po­znać lu­dzi sto­ją­cych za tą wie­dzą „na ży­wo”. Ja­ko mat­ka wie­lo­dziet­nej ro­dzi­ny mówiła:

„Je­stem na­praw­dę szczę­śli­wa, że mo­gę spo­tkać się z ludź­mi, któ­rzy po­dob­nie jak ja my­ślą. Ma­my po­dob­ne pro­ble­my, po­dob­ne od­czu­cia, a prze­rwy ka­wo­we po­zwa­la­ją nam ze so­bą roz­ma­wiać. Je­ste­śmy z róż­nych za­kąt­ków Pol­ski, a jed­no­cze­śnie je­ste­śmy jed­no, my­śli­my podobnie”.

Pod­kre­śla­ła war­tość sce­nek od­gry­wa­nych przez do­ro­słych wcie­la­ją­cych się w ro­lę nastolatków:

„To po­ma­ga nam spoj­rzeć na wła­sne dzie­ci. Nie za­wsze wie­my, co one my­ślą, a ta­ka scen­ka po­zwa­la nam od­wró­cić role”.

Zdo­by­tą wie­dzę chce wy­ko­rzy­stać na za­ję­ciach edu­ka­cji zdro­wot­nej, ar­gu­men­tu­jąc, że przed­miot ten by­wa pro­wa­dzo­ny przez oso­by nie­re­pre­zen­tu­ją­ce świa­to­po­glą­du pro-life.

Ma­te­usz Nie­dziół­ka, ka­te­che­ta z Wa­do­wic, przy­znał, że je­go mo­ty­wa­cją by­ło po­zna­nie men­tal­no­ści śp. An­to­nie­go Zię­by, jed­ne­go z twór­ców pol­skie­go ru­chu pro-li­fe. Uda­ło mu się na­wet od­wie­dzić je­go grób.

„Był to cu­dow­ny czło­wiek, bar­dzo ener­ge­tycz­ny, z wiel­kim en­tu­zja­zmem pod­cho­dził do ży­cia. Chciał­bym nieść ten ob­raz w świat”

– mó­wił.

Naj­bar­dziej po­ru­sza­ły go oso­bi­ste świa­dec­twa osób dzie­lą­cych się swo­im do­świad­cze­niem pro-li­fe. Opo­wia­dał też o ode­gra­nej scen­ce, w któ­rej wcie­lił się w ro­lę oj­ca: „Sta­ra­łem się po­waż­nie po­trak­to­wać sy­na, nie oce­niać go, ale przed­sta­wić ar­gu­men­ty, dla któ­rych war­to po­cze­kać z współ­ży­ciem. Tym bar­dziej, że je­go dziew­czy­na by­ła niepełnoletnia”.

Z warsz­ta­tów wy­niósł przede wszyst­kim na­ukę, by w roz­mo­wach o trud­nych te­ma­tach być „anio­łem, opie­ku­nem” – oso­bą, któ­ra otwie­ra dru­gie­go czło­wie­ka, a nie za­my­ka go mo­ra­li­zo­wa­niem czy zakazami.

Ma­ri­ka Mie­rze­jew­ska z Lu­bli­na, uczest­ni­czy­ła po raz dru­gi i mó­wi­ła, że te­ma­ty po­ru­sza­ne na Aka­de­mii to te­ma­ty z co­dzien­no­ści ro­dzin wielodzietnych:

„Dzie­ci py­ta­ją, a że­by mieć wie­dzę i rze­tel­nie od­po­wie­dzieć, do­pa­so­wu­jąc ją do wie­ku, trze­ba jej szu­kać i czy­tać, a na to nie ma cza­su na co dzień. Tu w skon­den­so­wa­ny spo­sób, bar­dzo syn­te­tycz­nie, masz od­po­wie­dzi na wszyst­kie pa­lą­ce py­ta­nia: mi­łość, za­ko­cha­nie, an­ty­kon­cep­cja, abor­cja, eu­ta­na­zja, in vitro”.

Zdo­by­tą wie­dzę za­mie­rza wy­ko­rzy­sty­wać w trzech prze­strze­niach: w do­mu, w roz­mo­wach z dzieć­mi; w szko­le, gdzie two­rzy pro­jek­ty łą­czą­ce wie­dzę bio­etycz­ną z pa­sja­mi uczniów; oraz we wspól­no­cie, w któ­rej pro­wa­dzi mło­dzież na rekolekcjach.

Ks. Piotr Pie­kart, wi­ka­riusz pa­ra­fii św. Ja­ku­ba w Wię­cła­wi­cach Sta­rych, peł­nił na Aka­de­mii po­dwój­ną ro­lę, opie­ku­na du­cho­we­go i uczestnika:

„Cie­szę się bar­dzo, że ja, któ­ry za­zwy­czaj na­uczam, w tym miej­scu mo­gę bar­dzo wie­le zaczerpnąć”

– mó­wił.

Pod­kre­ślał, że fun­da­men­tem wszyst­kich spo­tkań by­ła za­sa­da, iż nie wol­no prze­kro­czyć gra­ni­cy praw­dy na­wet o mi­li­metr, choć­by in­ten­cje by­ły naj­szczyt­niej­sze – bez ucie­ka­nia się do ma­ni­pu­la­cji, uprosz­czeń czy na­gi­na­nia fak­tów. Zwra­cał uwa­gę, że w te­ma­tach ochro­ny ży­cia ła­two o wie­dzę po­wierz­chow­ną, zi­de­olo­gi­zo­wa­ną i na­zna­czo­ną emo­cja­mi, a trud­niej o wie­dzę rze­tel­ną, opar­tą na naj­now­szych ba­da­niach na­uko­wych, któ­re jesz­cze nie prze­nik­nę­ły do świa­do­mo­ści społecznej.

Głos za­bra­ła też sio­stra Ma­nu­ela, dla któ­rej te­mat ochro­ny ży­cia jest re­ali­za­cją cha­ry­zma­tu jej zgro­ma­dze­nia, zaj­mu­ją­ce­go się służ­bą ży­ciu. Mó­wi­ła, że owo­cem po­przed­niej edy­cji Aka­de­mii by­ło za­pro­sze­nie jed­nej z uczest­ni­czek do pro­wa­dze­nia warsz­ta­tu w do­mu sa­mot­nej mat­ki pro­wa­dzo­nym przez jej zgro­ma­dze­nie. Za­chę­ca­jąc do udzia­łu w ko­lej­nych edy­cjach, podsumowała:

„Naj­bar­dziej tę Aka­de­mię opi­su­ją ta­kie sło­wa jak wol­ność, na­dzie­ja, re­la­cja, spo­tka­nie i po pro­stu do­bra atmosfera”.

Mag­da, uczest­nicz­ka bio­rą­ca udział w Aka­de­mii po raz dru­gi, mó­wi­ła o po­czu­ciu nie­do­sy­tu po po­przed­niej edy­cji, któ­re spro­wa­dzi­ło ją do Kra­ko­wa ponownie:

„Ten te­mat za­gad­nień pro-li­fe jest tak sze­ro­ki jak rze­ka i nie­wy­czer­pa­ny. Ca­ły czas coś się w tej dzie­dzi­nie dzie­je”. Do­ce­nia­ła moż­li­wość spo­tka­nia w gro­nie osób o po­dob­nych po­glą­dach, od któ­rych moż­na czer­pać wie­dzę i do­świad­cze­nie. Pod­su­mo­wa­ła swój udział sło­wa­mi, któ­re chy­ba naj­le­piej od­da­ją du­cha ca­łe­go spo­tka­nia: „Ży­cie jest darem”.

Kon­fe­ren­cja popularnonaukowa 

Aka­de­mię zwień­czy­ła so­bot­nia, jed­no­dnio­wa kon­fe­ren­cja po­pu­lar­no­nau­ko­wa (4 lip­ca 2026 r.), otwar­ta nie tyl­ko dla uczest­ni­ków warsz­ta­tów, ale i dla wszyst­kich za­in­te­re­so­wa­nych – do­rad­ców ży­cia ro­dzin­ne­go, na­uczy­cie­li, ka­te­che­tów i psy­cho­lo­gów. Pro­gram po­dzie­lo­ny był na dwa blo­ki tematyczne.

W pierw­szym blo­ku głos za­bra­ła dr Jo­lan­ta Próch­nie­wicz, psy­cho­log i teo­log pro­wa­dzą­ca po­rad­nic­two dla ro­dzi­ców dzie­ci de­kla­ru­ją­cych skłon­no­ści ho­mo­sek­su­al­ne, któ­ra mó­wi­ła o za­gu­bio­nej toż­sa­mo­ści ko­bie­cej. Ka­ta­rzy­na Gross-Szu­mań­ska, pe­da­gog i psy­cho­te­ra­peu­ta spe­cja­li­zu­ją­ca się w kry­zy­sach na­sto­lat­ków, po­ru­szy­ła te­mat roz­po­zna­wa­nia i po­mo­cy mło­dym lu­dziom w kry­zy­sie sa­mo­bój­czym. Blok za­mknął wspo­mnia­ny już ks. Piotr Pie­kat, któ­ry w wy­stą­pie­niu za­ty­tu­ło­wa­nym „Wyjść po­za ba­nał” przed­sta­wił nie­oczy­wi­ste ar­gu­men­ty w spo­rze o aborcję.

Dru­gi blok otwo­rzy­ła dr hab. n. med. Jo­an­na Smy­czyń­ska, en­do­kry­no­log dzie­cię­cy, z wy­kła­dem o tran­zy­cji i re­tran­zy­cji płcio­wej u na­sto­lat­ków, opar­ty na kon­kret­nych hi­sto­riach pa­cjen­tów. Ca­łość zwień­czy­ło wy­stą­pie­nie Mag­da­le­ny Gu­ziak-No­wak, dy­rek­tor ds. edu­ka­cji Pol­skie­go Sto­wa­rzy­sze­nia Obroń­ców Ży­cia Czło­wie­ka, po­świę­co­ne ini­cja­cji sek­su­al­nej na­sto­lat­ków, pod wy­mow­nym ty­tu­łem: „Jak ko­cha, to poczeka”.

Kon­fe­ren­cja cie­szy­ła się du­żym za­in­te­re­so­wa­niem, uczest­ni­czy­ło w niej bli­sko 100 osób – miej­sca zo­sta­ły w peł­ni ob­sa­dzo­ne jesz­cze przed roz­po­czę­ciem wy­da­rze­nia, a uczest­ni­cy mie­li oka­zję nie tyl­ko wy­słu­chać pre­le­gen­tów, ale też po­roz­ma­wiać z ni­mi in­dy­wi­du­al­nie pod­czas prze­rwy obiadowej.

Let­nia Aka­de­mia Pro-Li­fe 2026 do­bie­gła koń­ca, ale jak przy­zna­wa­li sa­mi uczest­ni­cy, to, co wy­da­rzy­ło się w te dzie­więć dni w Kra­ko­wie, do­pie­ro za­cznie żyć wła­snym ży­ciem. W kla­sach szkol­nych, w roz­mo­wach z dzieć­mi przy wie­czor­nej her­ba­cie, w pa­ra­fial­nych gru­pach mło­dzie­żo­wych, w ho­spi­cjach i do­mach sa­mot­nych ma­tek, do któ­rych wie­lu z nich wró­ci już ja­ko wo­lon­ta­riu­sze. Bo ochro­na ży­cia nie koń­czy się na sa­li wy­kła­do­wej, za­czy­na się tam, gdzie każ­dy z uczest­ni­ków na co dzień spo­ty­ka dru­gie­go człowieka.

Wie­lu przy­jeż­dża­ło tu z py­ta­nia­mi. Wy­jeż­dża­ło z czymś wię­cej niż od­po­wie­dzia­mi, z prze­ko­na­niem, że praw­da o ży­ciu, choć cza­sem nie­wy­god­na, za­wsze war­ta jest od­waż­ne­go wy­po­wie­dze­nia z mi­ło­ścią. Że nie trze­ba krzy­czeć, że­by bro­nić naj­słab­szych. Wy­star­czy mó­wić praw­dę i nie od­wra­cać wzroku.

Do zo­ba­cze­nia za rok, bo jak pod­su­mo­wa­ła jed­na z uczest­ni­czek: ży­cie jest da­rem. A o ten dar trze­ba się upo­mi­nać każ­de­go dnia.


jb

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj