Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Położne biją na alarm

Model dziecka przed narodzeniem
Model dziecka przed narodzeniem. Fot.: [nadezdagorosko]©123RF.COM

Pro­jekt usta­wy o za­wo­dzie pie­lę­gniar­ki i po­łoż­nej z 13 ma­ja 2026 ro­ku wy­wo­łał ostre pro­te­sty śro­do­wi­ska me­dycz­ne­go. Pol­skie To­wa­rzy­stwo Po­łoż­nych nie prze­bie­ra w sło­wach: pro­po­no­wa­ne zmia­ny za­gra­ża­ją bez­pie­czeń­stwu pol­skich ko­biet i noworodków.

Przez la­ta Pol­ska mo­gła być wzo­rem dla in­nych kra­jów UE, je­śli cho­dzi o kształ­ce­nie po­łoż­nych. Sa­mo­dziel­ne, trzy­let­nie stu­dia pierw­sze­go stop­nia na kie­run­ku po­łoż­nic­two da­wa­ły ab­sol­went­kom so­lid­ne, kie­run­ko­we przy­go­to­wa­nie do jed­ne­go z naj­bar­dziej od­po­wie­dzial­nych za­wo­dów me­dycz­nych. Te­raz ten mo­del ma zo­stać wy­wró­co­ny do gó­ry nogami.

Zgod­nie z rzą­do­wym pro­jek­tem usta­wy, dro­ga do za­wo­du po­łoż­nej prze­bie­ga­ła­by od­tąd przez… pie­lę­gniar­stwo. Naj­pierw kan­dy­dat­ka mu­sia­ła­by ukoń­czyć stu­dia pie­lę­gniar­skie, na­stęp­nie od­być co naj­mniej 18-mie­sięcz­ne kształ­ce­nie po­łoż­ni­cze obej­mu­ją­ce mi­ni­mum 3000 go­dzin, a na koń­cu jesz­cze rocz­ną prak­ty­kę za­wo­do­wą. W su­mie to po­nad pięć i pół ro­ku, że­by uzy­skać upraw­nie­nia, któ­re dziś moż­na zdo­być w trzy lata.

„To nie spe­cja­li­za­cja, to od­ręb­ny zawód”

Pol­skie To­wa­rzy­stwo Po­łoż­nych w wy­da­nym oświad­cze­niu nie kry­je obu­rze­nia. Au­to­rzy do­ku­men­tu zwra­ca­ją uwa­gę na fun­da­men­tal­ną sprzecz­ność, ja­ka tkwi w sa­mym pro­jek­cie: z jed­nej stro­ny usta­wa wprost stwier­dza, że pie­lę­gniar­stwo i po­łoż­nic­two to dwa sa­mo­dziel­ne za­wo­dy me­dycz­ne, z dru­giej zaś uza­leż­nia wej­ście do za­wo­du po­łoż­nej od wcze­śniej­sze­go uzy­ska­nia dy­plo­mu pielęgniarki.

Po­łoż­na to nie pie­lę­gniar­ka z nad­pro­gra­mo­wym kur­sem. To spe­cja­li­sta od zdro­wia re­pro­duk­cyj­ne­go, in­tym­ne­go i sek­su­al­ne­go czło­wie­ka, któ­ry to­wa­rzy­szy ko­bie­cie od jej na­ro­dzin aż po kres ży­cia. Jej pra­ca obej­mu­je dia­gno­zo­wa­nie cią­ży, pro­wa­dze­nie i przyj­mo­wa­nie po­ro­du fi­zjo­lo­gicz­ne­go, mo­ni­to­ro­wa­nie sta­nu nie­na­ro­dzo­ne­go dziec­ka, opie­kę nad no­wo­rod­kiem, w tym uro­dzo­nym przed­wcze­śnie, oraz po­dej­mo­wa­nie dzia­łań ra­tun­ko­wych w na­głych przy­pad­kach. To kom­pe­ten­cje wy­ma­ga­ją­ce po­głę­bio­ne­go, au­to­no­micz­ne­go przy­go­to­wa­nia, nie wtór­ne­go uzu­peł­nie­nia po kształ­ce­niu w in­nym zawodzie.

Li­czy się licz­ba, nie jakość?

Pro­jek­to­daw­cy uza­sad­nia­ją zmia­ny trud­ną sy­tu­acją na ryn­ku pra­cy: za­my­ka­niem od­dzia­łów po­łoż­ni­czo-gi­ne­ko­lo­gicz­nych i nie­ko­rzyst­ny­mi tren­da­mi de­mo­gra­ficz­ny­mi. Ar­gu­ment brzmi tak: sko­ro pra­cy dla po­łoż­nych jest co­raz mniej, niech przy­naj­mniej bę­dą też pie­lę­gniar­ka­mi i mo­gą pra­co­wać tam, gdzie aku­rat jest potrzeba.

To­wa­rzy­stwo od­rzu­ca ta­kie my­śle­nie. Wska­zu­je, że pro­ble­my or­ga­ni­za­cyj­ne sys­te­mu ochro­ny zdro­wia nie mo­gą być roz­wią­zy­wa­ne kosz­tem ja­ko­ści kształ­ce­nia i bez­pie­czeń­stwa pa­cjen­tek. Co wię­cej, no­wy mo­del mo­że jesz­cze bar­dziej po­głę­bić nie­do­bo­ry ka­dro­we. Dla­cze­go? Bo wy­dłu­że­nie i skom­pli­ko­wa­nie ścież­ki do­stę­pu do za­wo­du po pro­stu znie­chę­ci kan­dy­dat­ki. Kto zde­cy­du­je się na po­nad pię­cio­let­ni ma­ra­ton kształ­ce­nia, ma­jąc już w kie­sze­ni dy­plom pie­lę­gniar­ki i moż­li­wość nor­mal­nej pra­cy zarobkowej?

Ko­bie­ta nie jest „przy­pad­kiem do obsłużenia”

To­wa­rzy­stwo zwra­ca uwa­gę na zda­nie z uza­sad­nie­nia pro­jek­tu, we­dług któ­re­go po­łoż­ne mia­ły­by być „dwu­za­wo­do­we” i pra­co­wać za­leż­nie od po­trzeb sys­te­mu, raz ja­ko pie­lę­gniar­ki, raz ja­ko położne.

To zda­nie mó­wi wszyst­ko o fi­lo­zo­fii sto­ją­cej za tą re­for­mą. Ko­bie­ta ro­dzą­ca dziec­ko, ko­bie­ta w cią­ży wy­so­kie­go ry­zy­ka, mat­ka wcze­śnia­ka wal­czą­ce­go o ży­cie nie jest „przy­pad­kiem do ob­słu­że­nia przez do­stęp­ny per­so­nel”. Za­słu­gu­je na opie­kę spe­cja­li­sty, któ­ry ca­łe swo­je kształ­ce­nie po­świę­cił wła­śnie te­mu jed­ne­mu, wy­jąt­ko­we­mu ob­sza­ro­wi medycyny.

Po­łoż­nic­two ma w Pol­sce dłu­gą i szla­chet­ną tra­dy­cję aka­de­mic­ką. Jej li­kwi­da­cja, bo trud­no na­zwać to ina­czej, to nie re­for­ma, to cof­nię­cie się o kil­ka­dzie­siąt lat.

To­wa­rzy­stwo nie by­ło pytane

War­to od­no­to­wać jesz­cze je­den, nie­mal pro­ce­du­ral­ny fakt, któ­ry w tej spra­wie ma jed­nak du­że zna­cze­nie. Pol­skie To­wa­rzy­stwo Po­łoż­nych pod­kre­śla, że nie uczest­ni­czy­ło w pra­cach nad ak­tu­al­ną wer­sją pro­jek­tu. Ow­szem, je­go przed­sta­wi­cie­le za­sia­da­li w ze­spo­le mi­ni­ste­rial­nym po­wo­ła­nym w 2023 ro­ku, ale ten za­koń­czył dzia­łal­ność w sierp­niu 2024 ro­ku, przed­kła­da­jąc je­dy­nie wstęp­ny pro­jekt. Obec­na usta­wa no­si da­tę 13 ma­ja 2026 ro­ku i jest zu­peł­nie in­nym do­ku­men­tem. Udział w daw­nych pra­cach nie ozna­cza zgo­dy na to, co za­pro­po­no­wa­no teraz.

To­wa­rzy­stwo do­ma­ga się utrzy­ma­nia sa­mo­dziel­nej, trzy­let­niej aka­de­mic­kiej ścież­ki kształ­ce­nia. Ewen­tu­al­ną ścież­kę dla pie­lę­gnia­rek chcą­cych zo­stać po­łoż­ny­mi do­pusz­cza wy­łącz­nie ja­ko al­ter­na­ty­wę, ni­gdy ja­ko za­stą­pie­nie do­tych­cza­so­we­go modelu.

 

jb
Źró­dło: http://www.ptpol.pl/

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj