Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Pogrzeb Charliego Kirka – obrońcy życia i głosu nienarodzonych

Donald Trump i Charlie Kirk
Donald Trump i Charlie Kirk. Fot.: Gage Skidmore/wikipedia.org

W nie­dzie­lę na sta­dio­nie Sta­te Farm w Glen­da­le w Ari­zo­nie, mo­gą­cym po­mie­ścić 63 ty­sią­ce osób, od­bę­dzie się uro­czy­stość po­grze­bo­wa Char­lie­go Kir­ka, 31-let­nie­go kon­ser­wa­tyw­ne­go dzia­ła­cza i nie­ugię­te­go obroń­cy ży­cia, któ­ry zo­stał za­strze­lo­ny 10 wrze­śnia pod­czas prze­mó­wie­nia na Uni­wer­sy­te­cie Utah Valley.

W uro­czy­sto­ści po­grze­bo­wej weź­mie udział pre­zy­dent Do­nald Trump, wi­ce­pre­zy­dent JD Van­ce oraz czo­ło­we po­sta­cie ame­ry­kań­skie­go ru­chu konserwatywnego.

Ży­cie od­da­ne w obro­nie życia

Char­lie Kirk od lat był jed­nym z naj­bar­dziej roz­po­zna­wal­nych gło­sów pro-li­fe w Sta­nach Zjed­no­czo­nych. Ja­ko za­ło­ży­ciel i li­der ru­chu Tur­ning Po­int USA, nie tyl­ko wal­czył o wol­ność i war­to­ści kon­ser­wa­tyw­ne, lecz tak­że uczy­nił z obro­ny nie­na­ro­dzo­nych cen­tral­ny punkt swo­jej mi­sji. W swo­ich wy­stą­pie­niach nie­ustan­nie przy­po­mi­nał, że każ­de ży­cie jest da­rem, a  do ży­cia jest pod­sta­wo­wym pra­wem czło­wie­ka, któ­re­go nie wol­no od­bie­rać najsłabszym.

Współ­pra­co­wał z licz­ny­mi or­ga­ni­za­cja­mi bro­nią­cy­mi ży­cia, wspie­rał kam­pa­nie ogra­ni­cza­ją­ce abor­cję i wie­lo­krot­nie za­bie­rał głos w de­ba­tach pu­blicz­nych, po­ka­zu­jąc bez­sil­ność ar­gu­men­tów pro­abor­cyj­nych wo­bec fak­tów na­uko­wych i mo­ral­nych. Dla wie­lu mło­dych Ame­ry­ka­nów był in­spi­ra­cją – czło­wie­kiem, któ­ry łą­czył od­wa­gę ze szcze­ro­ścią i pa­sją do prawdy.

Mę­czen­nik spra­wy pro-life?

Śmierć Kir­ka – bru­tal­na, na­gła i pu­blicz­na – wstrzą­snę­ła opi­nią spo­łecz­ną. Zgi­nął w trak­cie de­ba­ty, ro­biąc to, co by­ło sen­sem je­go ży­cia: gło­sząc praw­dę i bro­niąc war­to­ści. Wie­lu je­go współ­pra­cow­ni­ków i przy­ja­ciół okre­śla go dziś mia­nem mę­czen­ni­ka spra­wy pro-li­fe, czło­wie­ka, któ­ry do koń­ca nie za­wa­hał się mó­wić w imie­niu tych, któ­rzy sa­mi mó­wić nie mogą.

Ro­dzi­na i dziedzictwo

Char­lie Kirk po­zo­sta­wił żo­nę Eri­kę i dwo­je ma­łych . To wła­śnie je­go ro­dzi­na, jak sam czę­sto po­wta­rzał, by­ła naj­peł­niej­szym świa­dec­twem je­go prze­ko­nań. W pierw­szym pu­blicz­nym wy­stą­pie­niu po tra­ge­dii wdo­wa po dzia­ła­czu pod­kre­śli­ła, że śmierć jej mę­ża nie za­trzy­ma, lecz wzmoc­ni ruch pro-life:

„Je­śli wcze­śniej my­śle­li­ście, że mi­sja mo­je­go mę­ża by­ła po­tęż­na, to nie ma­cie po­ję­cia, co wła­śnie roz­pę­ta­li­ście w ca­łym tym kra­ju i na tym świecie”

– mó­wi­ła ze łza­mi w oczach.

Na­ro­do­we pożegnanie

Po­grzeb Kir­ka bę­dzie wy­da­rze­niem o ska­li ogól­no­kra­jo­wej. W Glen­da­le prze­mó­wią m.in. pre­zy­dent Do­nald Trump, wi­ce­pre­zy­dent JD Van­ce, se­kre­tarz sta­nu Mar­co Ru­bio oraz żo­na zmar­łe­go. Uro­czy­sto­ściom to­wa­rzy­szyć bę­dą wy­jąt­ko­we środ­ki bez­pie­czeń­stwa, a set­ki ty­się­cy Ame­ry­ka­nów z ca­łe­go kra­ju pla­nu­ją śle­dzić trans­mi­sję na żywo.

Dla wie­lu wie­rzą­cych i obroń­ców ży­cia śmierć Char­lie­go Kir­ka sta­je się we­zwa­niem do dal­szej wal­ki o nie­na­ro­dzo­nych. Je­go dzie­dzic­two nie koń­czy się wraz z tra­gicz­nym wy­da­rze­niem w Utah – prze­ciw­nie, mo­że stać się iskrą, któ­ra umoc­ni ruch pro-li­fe na ca­łym świecie.

 

jb
Źró­dło: lifenews.com

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj