fbpx

Tylko życie ma przyszłość!

Odeszły za wcześnie

Rozmowa z Piotrem Guzdkiem z Pol­skiego Sto­wa­rzy­szenia Obrońców Życia Czło­wieka

Jakie prze­słanie płynie z obcho­dzonego co roku 15 paź­dziernika Dnia Dziecka Utra­conego?

– Dzieci utracone to te, które zmarły w wyniku poro­nienia bądź mar­twego uro­dzenia. Dzień pamięci o tych dzie­ciach to wyjątkowa okazja do cele­bro­wania w spo­łecz­no­ściach lokalnych, a przede wszystkim w rodzinach prawdy o god­ności oso­bowej i dzie­cięctwie czło­wieka umie­ra­jącego w stadium pre­na­talnym.

Dla uczest­ników modli­tewnych spotkań i wydarzeń kul­tu­ralnych z okazji tego dnia pozo­staje poza wszelką wąt­pli­wością, iż w nie­po­wo­dzeniu położ­niczym osie­roceni rodzice nie­od­wra­calnie tracą dziecko, którego życie zamknęło się w tak krótkim czasie rozwoju pre­na­talnego. Rodzice mają świa­domość, że już od poczęcia dziecka noszą toż­samość ojca i matki. Pozo­staną nimi nawet wówczas, kiedy jego nie­ocze­kiwana śmierć w prze­biegu wczesnej ciąży sprawi, że nie będą mogli wziąć go w ramiona i poznać jego oblicza.

Spotyka się Pan z rodzicami, którzy utracili dziecko. Czy któreś ze świa­dectw szcze­gólnie zapadło Panu w pamięć?

– Powracają słowa rodziców, którym towa­rzy­szyłem w trakcie pogrzebu ich dziecka poro­nionego w 8. tygodniu ciąży: „Nasze maleństwo odeszło o całe życie za wcześnie”. Choć z per­spektywy wiary jego oso­bista historia zba­wienia wypełniła się defi­ni­tywnie, a Bóg wezwał je do wiecz­ności we wła­ściwym momencie, to patrząc czysto po ludzku, z pozycji osie­ro­conych rodziców, wspo­mniane wyznanie nabiera szcze­gólnego zna­czenia i doskonale wyraża istotę rodzinnego dramatu śmierci dzieci odcho­dzących w stadium pre­na­talnym.

Każde z tych dzieci zaist­niało w historii.

– Dokładnie tak, dlatego Dzień Dziecka Utra­conego jest przede wszystkim sto­sowną okazją do przy­wró­cenia zmarłemu dziecku w rodzinie należnego mu miejsca oraz do nawią­zania z nim duchowej relacji, jeśli dotychczas tego nie uczy­niono. Każde z utra­conych w okresie pre­na­talnym dzieci ma bowiem własną, choć krótką, to jednak nie­po­wta­rzalną bio­grafię, która bez­sprzecznie wpisała się w historię ich rodzin. Jednak wiele z poro­nionych samo­istnie dzieci nie zostaje pocho­wanych przez swoich rodziców.

Dla­czego tak się dzieje?

– Przy­czyny są bardzo różne, głównie wynikają z zanie­dbania lub nie­wiedzy rodziców, że mają nie tylko prawo, ale chrze­ści­jański obo­wiązek odebrać ze szpitala zwłoki lub szczątki swojego dziecka i godnie je pochować. Dziecku należy się kato­licki pogrzeb.

W Dniu Dziecka Utra­conego rodzice mają okazję włączyć zmarłe przed laty dziecko w prze­strzeń pamięci rodziny?

– Tak. I mogą uczynić je na nowo obecnym w rela­cjach rodzinnych. Podczas spra­wo­wanych nabo­żeństw rodzice mają moż­liwość doko­nania aktu zawie­rzenia utra­conego dziecka miło­sierdziu Bożemu, wyra­żenia nadziei na zba­wienie dzieci umie­ra­jących bez chrztu, a nade wszystko podzię­ko­wania samemu dziecku za piękno jego dzie­cięcego życia, które roze­grało się zaledwie w kil­ku­nastu bądź kil­ku­dzie­sięciu dniach od poczęcia.

W różnych miej­scach w Polsce obchody tego Dnia są połą­czone z pochówkiem zbio­rowym ciał nie­na­ro­dzonych dzieci, pozo­sta­wionych przez rodziców w szpitalu.

– Fak­tycznie obchodom Dnia Dziecka Utra­conego często towa­rzyszy cele­bracja liturgii pogrze­bowej dla dzieci martwo uro­dzonych, których rodzice zre­zy­gnowali z orga­ni­zacji pogrzebu rodzinnego. W ten sposób spo­łeczność pragnie dopełnić ostatniej posługi wobec zmarłych dzieci w imieniu rodziców, którym róż­no­rakie oko­licz­ności unie­moż­liwiły pocho­wanie dziecka w grobie rodzinnym lub którym po ludzku zabrało odwagi, by wobec naj­bliż­szego śro­do­wiska potwierdzić liturgią pogrzebu godność osobową czło­wieka w pre­na­talnym wieku roz­wo­jowym.

Zbiorowe pogrzeby dzieci martwo uro­dzonych należy jednak trak­tować jako sytuację nad­zwy­czajną i inter­wencję kry­zysową, zasadnie podej­mowaną jedynie wówczas, kiedy rodzina fak­tycznie nie może spełnić tak istotnego zadania spra­wienia wła­snemu dziecku rodzinnego pogrzebu.

Za jego orga­ni­zację nie są odpo­wie­dzialni wyłącznie rodzice, ale cała rodzina zmarłego?

– Odpo­wie­dzialni są także dziad­kowie i wujostwo dziecka, którzy bez­dy­sku­syjnie powinni wspomóc matkę i ojca w trudach przy­go­to­wania pochówku rodzinnego. W tym zakresie istotne zadania pełnią także dusz­pa­sterze i per­sonel medyczny.

Dla wła­ściwego kształ­to­wania pracy dusz­pa­ster­skiej i ade­kwatnego prze­ży­wania w rodzinach żałoby po śmierci dziecka w okresie pre­na­talnym Rada KEP ds. Rodziny wraz z Polskim Sto­wa­rzy­szeniem Obrońców Życia Czło­wieka wydała przed kilkoma tygo­dniami „Kom­pendium pasto­ralne o rodzinnym pogrzebie dziecka martwo uro­dzonego i towa­rzy­szeniu w żałobie osie­ro­conej rodzinie”.

Jest Pan autorem tego doku­mentu. Czy budzi on zain­te­re­so­wanie?

– Docierają do nas pozy­tywne opinie dusz­pa­sterzy i doradców życia rodzinnego. Cały nakład kom­pendium roz­szedł się bły­ska­wicznie. Pla­nujemy dodruk. Ufam, że kom­pendium spełni sta­wiane przed nim zadania.

Dziękuję za rozmowę.

 

Mał­go­rzata Bochenek
Źródło: Nasz Dziennik

Dzień Dziecka Utraconego
Dzień Dziecka Utra­conego

%d bloggers like this: