Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Stworzono model ludzkiego zarodka w laboratorium

Hematoid
Hematoid. Fot.: www.cell.com

Na­ukow­cy z Uni­wer­sy­te­tu w Cam­brid­ge ogło­si­li opra­co­wa­nie w la­bo­ra­to­rium struk­tu­ry przy­po­mi­na­ją­cej wcze­sny ludz­ki za­ro­dek, na­zwa­ną he­ma­to­id. Mo­del po­wstał z ludz­kich ko­mó­rek ma­cie­rzy­stych, co bu­dzi po­waż­ne py­ta­nia etycz­ne i mo­ral­ne. Po­stęp na­uko­wy nie mo­że od­by­wać się kosz­tem ży­cia ludz­kie­go ani god­no­ści oso­by od poczęcia.

Od­kry­cie, zo­sta­ło opi­sa­ne w pre­sti­żo­wym cza­so­pi­śmie Cell Re­ports i po­zwo­li­ło od­two­rzyć pierw­sze eta­py roz­wo­ju czło­wie­ka, zwłasz­cza mo­ment, w któ­rym za­czy­na się wy­twa­rza­nie krwi.

We­dług au­to­rów ba­da­nia, he­ma­to­id jest no­wym mo­de­lem do ob­ser­wa­cji pro­ce­sów za­cho­dzą­cych w za­rod­ku w pierw­szych dniach ży­cia. Już po dwóch dniach od roz­po­czę­cia ho­dow­li ko­mór­ki sa­mo­czyn­nie ufor­mo­wa­ły trzy war­stwy za­rod­ko­we – ek­to­der­mę, me­zo­der­mę i en­do­der­mę – któ­re sta­no­wią pod­sta­wę roz­wo­ju wszyst­kich tka­nek i na­rzą­dów. Po ośmiu dniach po­ja­wi­ły się ko­mór­ki przy­po­mi­na­ją­ce ser­ce, a po trzy­na­stu dniach za­ob­ser­wo­wa­no pierw­sze czer­wo­ne śla­dy krwi.

„To był eks­cy­tu­ją­cy mo­ment, gdy na szal­ce po­ja­wił się krwi­sto­czer­wo­ny ko­lor – był wi­docz­ny go­łym okiem. Nasz mo­del od­twa­rza w la­bo­ra­to­rium roz­wój krwi pło­do­wej czło­wie­ka i otwie­ra dro­gę do no­wych te­ra­pii cho­rób krwi” – po­wie­dział dr Ji­tesh Neu­pa­ne, głów­ny au­tor ba­da­nia z Uni­wer­sy­te­tu w Cambridge.

Ze­spół ba­daw­czy kie­ro­wa­ny przez prof. Azi­ma Su­ra­nie­go, pio­nie­ra w dzie­dzi­nie bio­lo­gii roz­wo­ju, pod­kre­śla, że he­ma­to­id nie jest praw­dzi­wym za­rod­kiem i nie mo­że roz­wi­nąć się w czło­wie­ka. Bra­ku­je mu klu­czo­wych struk­tur wspo­ma­ga­ją­cych – ta­kich jak tro­fo­blast (two­rzą­cy ło­ży­sko) czy pę­che­rzyk żółt­ko­wy – nie­zbęd­nych do dal­sze­go wzro­stu i im­plan­ta­cji w macicy.

Ba­da­cze tłu­ma­czą, że stwo­rze­nie te­go mo­de­lu ma słu­żyć wy­łącz­nie ce­lom na­uko­wym: po­mo­że le­piej zro­zu­mieć, jak po­wsta­je ludz­ka krew, jak roz­wi­ja się układ od­por­no­ścio­wy oraz jak do­cho­dzi do cho­rób ta­kich jak bia­łacz­ka. W przy­szło­ści tech­no­lo­gia mo­że umoż­li­wić two­rze­nie sper­so­na­li­zo­wa­nych ko­mó­rek krwi zgod­nych z or­ga­ni­zmem pacjenta.

Ety­ka i gra­ni­ce nauki

W ba­da­niu z Cam­brid­ge wy­ko­rzy­sta­no dwie gru­py komórek:

  • hESC (hu­man em­bry­onic stem cells) – ko­mór­ki em­brio­nal­ne, uzy­ski­wa­ne z ludz­kich za­rod­ków na bar­dzo wcze­snym eta­pie roz­wo­ju (za­zwy­czaj w fa­zie bla­sto­cy­sty, 5–7 dzień). Ich po­zy­ska­nie wią­że się z nisz­cze­niem za­rod­ka ludz­kie­go, czy­li z prze­rwa­niem ży­cia w je­go naj­wcze­śniej­szej fazie.
  • hiPSC (hu­man in­du­ced plu­ri­po­tent stem cells) – ko­mór­ki in­du­ko­wa­ne plu­ri­po­tent­ne, któ­re uzy­sku­je się bez udzia­łu za­rod­ków, po­przez „prze­pro­gra­mo­wa­nie” do­ro­słych ko­mó­rek so­ma­tycz­nych (np. skó­ry lub krwi) tak, aby od­zy­ska­ły wła­ści­wo­ści ko­mó­rek macierzystych.

Choć to od­kry­cie wzbu­dza za­in­te­re­so­wa­nie świa­ta na­uki, to rów­no­cze­śnie ro­dzi po­waż­ne py­ta­nia etycz­ne. Ko­ściół ka­to­lic­ki sprze­ci­wia się eks­pe­ry­men­tom, któ­re wy­ma­ga­ją nisz­cze­nia ludz­kich em­brio­nów, na­to­miast do­pusz­cza ba­da­nia na ko­mór­kach ma­cie­rzy­stych po­cho­dzą­cych z do­ro­słych tka­nek lub z krwi pę­po­wi­no­wej. Ko­ściół przy­po­mi­na, że wszel­kie eks­pe­ry­men­ty na ludz­kich ko­mór­kach mu­szą od­by­wać się z po­sza­no­wa­niem god­no­ści oso­by ludz­kiej od poczęcia.

W do­ku­men­cie Do­num Vi­tae (1987) czytamy:

„Czło­wiek od chwi­li po­czę­cia po­wi­nien być uzna­wa­ny za oso­bę, po­sia­da­ją­cą pra­wa oso­by, w tym przede wszyst­kim nie­na­ru­szal­ne pra­wo do życia”.

Po­stęp z odpowiedzialnością

Od­kry­cie na­ukow­ców z Uni­wer­sy­te­tu w Cam­brid­ge sta­no­wi istot­ny krok w roz­wo­ju no­wo­cze­snej me­dy­cy­ny i mo­że otwo­rzyć no­we moż­li­wo­ści w le­cze­niu cho­rób krwi. Jed­no­cze­śnie przy­po­mi­na jed­nak, jak de­li­kat­na jest gra­ni­ca mię­dzy ba­da­niem a kre­owa­niem ludz­kie­go ży­cia. Ko­ściół ka­to­lic­ki jed­no­znacz­nie sprze­ci­wia się ba­da­niom, któ­re wy­ma­ga­ją nisz­cze­nia ludz­kich em­brio­nów, przy­po­mi­na­jąc, że ży­cie ludz­kie ma nie­na­ru­szal­ną god­ność od po­czę­cia. Na­uka, któ­ra tra­ci z oczu god­ność oso­by ludz­kiej, prze­sta­je słu­żyć ży­ciu. Praw­dzi­wy po­stęp to ten, któ­ry roz­wi­ja się w służ­bie czło­wie­ko­wi, a nie je­go kosztem.

 

jb
Źró­dło: www.cell.com, PAP

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj