fbpx

Tylko życie ma przyszłość!

Metody rozpoznawania płodności

Dokładna wiedza na ich temat i skru­pu­latne prze­strze­ganie zasad ich sto­so­wania sprawią, że metody roz­po­zna­wania płod­ności będą sku­teczne.

Od jakiegoś czasu wymiennie funk­cjonują w potocznym obiegu dwa skróty: NPR i MRP. Ten pierwszy, chyba bar­dziej roz­po­zna­walny, oznacza Natu­ralne Pla­no­wanie Rodziny, ten drugi, zapewne lepiej okre­ślający istotę rzeczy, oznacza Metody Roz­po­zna­wania Płod­ności. Oba opisują tę samą grupę metod uży­wanych do pla­no­wania rodziny, bazu­jących na obser­wacji cyklu kobiety. NPR jest nazwą starszą, pod­kre­ślającą natu­ralność metod i ich rolę w pla­no­waniu dziet­ności (czyli decy­do­waniu, kiedy dzieci mają pojawić się na świecie).

Jednak ostatnimi czasy sfor­mu­ło­wanie „pla­no­wanie rodziny” o wiele czę­ściej koja­rzone jest ze sta­ra­niami o dziecko niż z odkła­daniem poczęcia. Wiele osób traktuje obecnie Natu­ralne Pla­no­wanie Rodziny jako metodę na zapla­no­wanie poczęcia. Zresztą świetnie się w tej roli sprawdza, zarówno jako pomoc w roz­po­zna­waniu dni naj­bar­dziej płodnych, jak i jako metoda dia­gno­styki cykli zabu­rzonych.

W związku z tym, że metody natu­ralne mają również kojarzyć się z odkła­daniem poczęcia, pojawiła się nowa, lepsza nazwa pre­cy­zyjnie okre­ślająca ich istotę – Metody Roz­po­zna­wania Płod­ności. Są one spo­sobem na roz­po­znanie, które dni w cyklu kobiety są w natu­ralny sposób nie­płodne, a w które może dojść do poczęcia dziecka.

Rodzaje

Oce­niając, które dni są płodne, a które nie są, posłu­gujemy się dość pre­cy­zyjnymi wskaź­nikami: obser­wacją śluzu (który kobieta może zauważyć np. przy korzy­staniu z toalety) oraz pomiarem porannej tem­pe­ratury. Sposób wyko­rzy­stania tych wskaź­ników do okre­ślenia płod­ności zależy już od kon­kretnej metody, której używamy. Metod tych jest kilka. W Polsce naj­bar­dziej znane są:

  • metody wie­low­skaź­nikowe (bazujące na obser­wacji śluzu i pomiarze tem­pe­ratury): metoda Rötzera, metoda Kip­pleyów, metoda angielska,
  • metody oparte tylko na obser­wacji śluzu: model Cre­ighton i metoda Bil­lingsów,
  • metoda ter­miczna.

Z metod tych możemy korzystać samo­dzielnie, decy­dując każdego dnia, czy jesteśmy płodne lub posił­kując się różnymi urzą­dze­niami (np. bioself, Lady Comp i inne).

Uwaga! Aby Metody Roz­po­zna­wania Płod­ności były sku­tecznenie­zbędna jest dokładna wiedza na ich temat i skru­pu­latne prze­strze­ganie zasad ich sto­so­wania.

Sposób korzy­stania z Metod Roz­po­zna­wania Płod­ności zależy wyłącznie od nas, użyt­kow­ników:

  • Mogą posłużyć one do wyzna­czenia dni naj­bar­dziej płodnych w cyklu, aby zwiększyć szanse, że sta­rania o dziecko zakończą się suk­cesem.
  • Można wyko­rzystać je także do odkła­dania poczęcia – wtedy wskażą dni nie­płodne, w których współ­życie nie zaowocuje ciążą z prawie 100 proc. praw­do­po­do­bień­stwem.
  • Pozwolą kobiecie lepiej poznać funk­cjo­no­wanie swojego orga­nizmu, zaob­ser­wować, kiedy występuje owu­lacja, kiedy spo­dziewać się mie­siączki (co ma szcze­gólnie duże zna­czenie przy cyklach nie­re­gu­larnych).
  • Wreszcie, w przy­padku zaburzeń cyklu lub nie­płod­ności, pomogą (przy wsparciu doświad­czonego nauczy­ciela metody i/lub lekarza) ocenić, co jest naj­bar­dziej praw­do­po­dobną przy­czyną pro­blemów i będą pod­stawą do dalszej, bar­dziej pre­cy­zyjnej dia­gno­styki.

A co z”kalendarzykiem”?

Dla wielu osób syno­nimem NPR jest „kalen­darzyk”. Czy to fak­tycznie jest to samo? Słowem „kalen­darzyk” opisuje się tzw. metodę kalen­da­rzową, pole­gającą na wyli­czaniu dni płodnych i nie­płodnych przy wyko­rzy­staniu wiedzy o dłu­gości dotych­cza­sowych cykli kobiety. Sto­so­wanie tej metody przy­nosiło dobre rezultaty w początkach XX w., czyli w epoce naszych pra­babek i babek. Przede wszystkim dlatego, że ich życie było spo­koj­niejsze, cykle bar­dziej regu­larne, a wyma­gania co do sku­tecz­ności metod niezbyt wygó­ro­wanie.

Obecnie żyjemy w innym świecie. Jesteśmy nie­cier­pliwe, nerwowe (co nie­stety często owocuje roz­re­gu­lo­waniem cykli) i chcemy wszystko kon­tro­lować (więc ocze­kujemy 100 proc. sku­tecz­ności). Na szczęście mamy moż­liwość korzy­stania z bar­dziej nowo­cze­snych i sku­tecznych metod.

 

Izabela Salata

%d bloggers like this: