Tylko życie ma przyszłość!

Konkurs, który uratował dziecko

Roz­po­czę­li­śmy ju­bi­le­uszo­wą, XV edy­cję kon­kur­su pro-li­fe dla mło­dzie­ży. Do tej po­ry na­de­sła­no na nie­go pra­wie 20 tys. prac! Są one dla nas bez­cen­ne, bo­wiem nio­są in­for­ma­cję o tym, w ja­ki spo­sób my­śli mło­de po­ko­le­nie. Ufa­my, że i tym ra­zem Kon­kurs im. Bł. ks. Je­rze­go Po­pie­łusz­ki „Po­móż oca­lić ży­cie bez­bron­ne­mu” spo­tka się z du­żym zainteresowaniem. 

Pew­na ma­ma obej­rza­ła nasz film w in­ter­ne­cie. Po­tem po­wie­dzia­ła, że oca­lił jej dziec­ko – mó­wią lau­re­aci mło­dzie­żo­we­go kon­kur­su pro-li­fe, na któ­ry do tej po­ry na­de­sła­no aż 20 ty­się­cy prac! O przy­go­to­wa­niach do je­go ko­lej­nej edy­cji Mag­da­le­ną Gu­ziak-No­wak roz­ma­wia Aga­ta Gołda.

Już po raz 15. Pol­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Obroń­ców Ży­cia Czło­wie­ka or­ga­ni­zu­je kon­kurs pro-li­fe na pra­ce pla­stycz­ne, li­te­rac­kie i mul­ti­me­dial­ne. Przez 15 lat spo­ro się zmie­ni­ło w dys­ku­sji o ochro­nie ży­cia czło­wie­ka. Czy for­mu­ła kon­kur­su jest jesz­cze aktualna?

– Je­śli co ro­ku do­sta­je­my oko­ło ty­sią­ca po­ru­sza­ją­cych prac pla­stycz­nych, któ­re dzie­ci i mło­dzież wy­ko­nu­ją go­dzi­na­mi w swo­im wol­nym cza­sie, to te­mat cią­gle jest ak­tu­al­ny. Je­śli w kon­kur­so­wych opo­wia­da­niach i re­por­ta­żach opi­su­ją hi­sto­rie z wła­sne­go ży­cia, tym bar­dziej. I je­śli spo­ty­ka­my mło­dych lu­dzi, któ­rzy mó­wią, że ich ama­tor­ski film z fik­cyj­nym sce­na­riu­szem ura­to­wał praw­dzi­we dziec­ko, to już nie mam żad­nych wątpliwości.

To zna­czy?

– Na­sto­lat­ki z Czę­sto­cho­wy na­krę­ci­ły film kon­kur­so­wy pt. Wzór. Je­go bo­ha­te­ra­mi są mał­żon­ko­wie, mię­dzy któ­ry­mi do­cho­dzi do kłót­ni. Mąż jest żoł­nie­rzem i wy­jeż­dża na mi­sję po­ko­jo­wą, za­nim zdą­ży się do­wie­dzieć, że je­go żo­na jest w cią­ży. Kil­ka ty­go­dni póź­niej ko­bie­ta od­kry­wa, że cho­ru­je na bia­łacz­kę i mu­si wy­bie­rać, któ­ra wal­ka bę­dzie prio­ry­te­to­wa – o nią czy o dziec­ko. Po tym jak film na­sto­lat­ków tra­fił do in­ter­ne­tu, ode­zwa­ła się do nich ma­ma z Bia­łe­go­sto­ku. Po­wie­dzia­ła, że dzię­ki nie­mu nie zde­cy­do­wa­ła się na aborcję.

Praw­dzi­wych hi­sto­rii z po­dob­nym „suk­ce­sem” w tle ma­my przy oka­zji or­ga­ni­za­cji kon­kur­su o wie­le wię­cej. Pew­na dziew­czy­na opo­wie­dzia­ła nam hi­sto­rię swo­je­go młod­sze­go bra­ta, któ­re­go ży­cie rów­nież by­ło za­gro­żo­ne, bo le­ka­rze na­ma­wia­li jej ma­mę do za­bi­cia dziec­ka. To tyl­ko dwa przy­kła­dy wy­ło­wio­ne z pra­wie 20 ty­się­cy prac.

Ja­kim ję­zy­kiem mó­wi mło­dzież na te­ma­ty pro-life?

– Pro­stym i czę­sto do­sad­nym, czy­li ta­kim, któ­ry jest im bli­ski, co rów­no­cze­śnie spra­wia, że ich prze­kaz jest au­ten­tycz­ny. Dla do­ro­słe­go wi­dza by­wa też bo­le­sny, bo po­ka­zu­je wszyst­kie na­sze za­nie­dba­nia i nie­do­stat­ki. Przy­po­mi­nam so­bie film gru­py na­sto­lat­ków z pa­ra­fial­ne­go od­dzia­łu Ka­to­lic­kie­go Sto­wa­rzy­sze­nia Mło­dzie­ży w Że­le­cho­wie, któ­rzy w fil­mie Szturm opo­wie­dzie­li hi­sto­rię uwie­dzio­nej na dys­ko­te­ce na­sto­lat­ki. Dziew­czy­na miesz­ka w ład­nym do­mu, oj­ciec cho­dzi do pra­cy w gar­ni­tu­rze, ma­ma też ele­ganc­ka. Jed­nak gdy na­sto­lat­ka do­wia­du­je się, że jest w cią­ży, ro­dzi­ce ni­cze­go się nie do­my­śla­ją. Z po­wo­du po­zor­nych zbie­gów oko­licz­no­ści osta­tecz­nie nie do­cho­dzi do abor­cji. Film z za­ska­ku­ją­cą pu­en­tą moż­na obej­rzeć na na­szym ka­na­le Youtu­be, ale to nie ona prze­mó­wi­ła do mnie naj­bar­dziej, lecz sce­na, w któ­rej na­sto­lat­ka ku­pu­je w ap­te­ce test cią­żo­wy. Wkła­da go do wiel­kie­go, wy­pa­ko­wa­ne­go książ­ka­mi ple­ca­ka i wte­dy wi­dzi­my, że prze­cież ona sa­ma jest jesz­cze dziec­kiem. W weł­nia­nej czap­ce z pom­po­nem, mło­dzie­żo­wej kurt­ce, z kred­ka­mi w piór­ni­ku… Świa­do­mość, że choć sce­na­riusz był fik­cyj­ny, to ta­kie sy­tu­acje re­al­nie ma­ją miej­sce, da­je do myślenia.

Kon­kurs Po­móż oca­lić ży­cie bez­bron­ne­mu da­je nam kon­kret­ną in­for­ma­cję o tym, jak my­śli mło­dzież, ja­kich ar­gu­men­tów uży­wa w swo­ich dys­ku­sjach, co jest dla niej war­to­ścią. Z pe­da­go­gicz­ne­go punk­tu wi­dze­nia to na­praw­dę cen­na wie­dza. Dla mnie to też punkt do ra­chun­ku su­mie­nia – czy ro­bię wszyst­ko, aby mło­de po­ko­le­nie sza­no­wa­ło życie?

Czy te­ma­tem prac jest wy­łącz­nie ochro­na ży­cia czło­wie­ka na naj­wcze­śniej­szym je­go etapie?

– Nie, mło­dzież bar­dzo sze­ro­ko in­ter­pre­tu­je kon­kur­so­we ha­sło, po­dej­mu­jąc w swych pra­cach wszyst­kie ak­tu­al­ne za­gad­nie­nia bio­etycz­ne jak an­ty­kon­cep­cja, abor­cja, „in vi­tro” czy eu­ta­na­zja. Co­raz wię­cej prac do­ty­ka pro­ble­ma­ty­ki kre­su ży­cia, co za­pew­ne jest efek­tem gło­śnej dys­ku­sji na te­mat opie­ki nad se­nio­ra­mi i wspo­ma­ga­ne­go sa­mo­bój­stwa. Po­nad­to wie­lu z nas to wła­śnie w wie­ku na­sto­let­nim tra­ci swo­ich dziad­ków, co tak­że jest moc­nym do­świad­cze­niem. W wa­chla­rzu prac nie bra­ku­je też wąt­ków pa­trio­tycz­nych. Pa­mię­tam na­ma­lo­wa­ne na wiel­kim płót­nie far­bą olej­ną kon­tu­ry Pol­ski i wpi­sa­ne w nie ta­bli­ce De­ka­lo­gu z za­ak­cen­to­wa­nym V przy­ka­za­niem. Co jed­nak za­ska­ku­je mnie naj­bar­dziej to fakt, że wie­lu mło­dych au­to­rów mó­wi w swo­ich pra­cach o ad­op­cji, pro­mu­jąc w ten spo­sób tę szla­chet­ną ideę.

Ja­ką tech­ni­ką są wy­ko­na­ne prace?

– Każ­dą. Ołów­kiem, pa­ste­la­mi, akwa­re­la­mi, far­ba­mi olej­ny­mi. Są wy­dzie­ran­ki, wy­kle­jan­ki i pra­ce prze­strzen­ne. Mło­dzież two­rzy stro­ny in­ter­ne­to­we, pre­zen­ta­cje mul­ti­me­dial­ne, krę­ci fil­my, pi­sze tek­sty pio­se­nek i kom­po­nu­je do nich me­lo­dię, a na­wet pro­gra­mu­je gry kom­pu­te­ro­we pro-li­fe. To ty­sią­ce wspa­nia­łych talentów.

Co jest po­wo­dem tak du­że­go za­in­te­re­so­wa­nia konkursem?

– Ktoś mógł­by po­wie­dzieć, że oczy­wi­ście pie­nią­dze. Fakt, na­gro­dy fi­nan­so­we za za­ję­cie trzech pierw­szych miejsc w każ­dej ka­te­go­rii wie­ko­wej i ar­ty­stycz­nej są atrak­cyj­ne – naj­wyż­sza wy­no­si 1500 zł. Je­stem jed­nak prze­ko­na­na, że nie to jest głów­ną mo­ty­wa­cją, ale idea. Je­śli lau­re­at­ka kon­kur­su li­te­rac­kie­go mó­wi, że chcia­ła za­chę­cić lu­dzi, aby nie po­zby­wa­li się dzie­ci jak rze­czy, to przy­pi­sa­nie jej tyl­ko mo­ty­wa­cji fi­nan­so­wej by­ło­by bar­dzo krzyw­dzą­ce. Dziew­czy­na, któ­ra otrzy­ma­ła na­gro­dę za za­pro­jek­to­wa­nie stro­ny in­ter­ne­to­wej, po­wie­dzia­ła, że mo­gła ją zgło­sić do kon­kur­su już rok wcze­śniej, ale chcia­ła, że­by by­ła lep­sza, więc po­sta­no­wi­ła dłu­żej nad nią po­pra­co­wać i wy­star­to­wa­ła z nią do­pie­ro rok póź­niej. Twór­cy zwy­cię­skich fil­mów przy­zna­ją, że krę­ce­nie ich trwa­ło kil­ka ty­go­dni. Tak­że oglą­da­jąc pra­ce pla­stycz­ne, wi­dać po­świę­co­ny czas i wło­żo­ne w nie serce.

Dla­cze­go pa­tro­nem kon­kur­su jest bł. Ks. Je­rzy Popiełuszko?

– Zde­cy­do­wa­nie mo­że­my go na­zwać obroń­cą ży­cia czło­wie­ka, choć mam wra­że­nie, że to cią­gle ma­ło zna­na twarz księ­dza Je­rze­go. Bę­dąc dusz­pa­ste­rzem służ­by zdro­wia, spo­ty­kał się z le­ka­rza­mi, pie­lę­gniar­ka­mi, po­łoż­ny­mi i stu­den­ta­mi me­dy­cy­ny. Wie­le uwa­gi po­świę­cał ochro­nie ży­cia dzie­ci po­czę­tych, więc z cza­sem za­czę­to go na­zy­wać „obroń­cą ko­ły­ski”. Mó­wił, że „Za­da­niem Ko­ścio­ła jest nie tyl­ko teo­re­tycz­ne gło­sze­nie świę­to­ści ży­cia, pra­wa do ży­cia nie­na­ro­dzo­nych, lecz tak­że prak­tycz­na obro­na te­go pra­wa”. Le­karz gi­ne­ko­log Emi­lia Pa­de­rew­ska-Chró­ścic­ka, wspo­mi­na­ła, że na imie­ni­ny kard. Ste­fa­na Wy­szyń­skie­go przy­niósł mu w pre­zen­cie zro­bio­ne na dru­tach nie­mow­lę­ce bu­ci­ki. Pro-li­fe ks. Po­pie­łusz­ki był za­ra­zem bar­dzo prak­tycz­ny. Po­ma­gał fi­nan­so­wo i or­ga­ni­za­cyj­nie sa­mot­nym mat­kom i mło­dym dziew­czy­nom w cią­ży, któ­re wa­ha­ły się, czy uro­dzić dziec­ko. Przy­go­to­wy­wał pacz­ki żyw­no­ścio­we i wy­praw­ki nie­mow­lę­ce, roz­da­wał le­kar­stwa. Pa­mię­taj­my, że to był PRL.

Zna­mien­ny był też po­grzeb ks. Je­rze­go. Wy­gła­sza­ją­cy mo­wę po­że­gnal­ną le­karz Ma­rian Ja­błoń­ski, we­zwał w niej do ślu­bo­wa­nia ochro­ny wszyst­kich dzie­ci po­czę­tych, jak pra­gnął­by te­go ks. Je­rzy. Zgro­ma­dze­ni na uro­czy­sto­ści za­wo­ła­li wte­dy trzy­krot­nie: „Ślu­bu­je­my!”.

Je­stem prze­ko­na­na, że „ślu­bo­wa­niem” mło­de­go po­ko­le­nia są ty­sią­ce prac pro-li­fe na­de­sła­ne na Kon­kurs im. bł. Ks. Je­rze­go Popiełuszki.

 

Mag­da­le­na Guziak-Nowak

dy­rek­tor pro­jek­tów edukacyjnych

Pol­skie­go Sto­wa­rzy­sze­nia Obroń­ców Ży­cia Człowieka

 

In­for­ma­cje o kon­kur­sie, przy­kła­do­we pra­ce, re­gu­la­min, for­mu­larz zgło­sze­nio­wy pod ad­re­sem: www.pro-life.pl/konkurs oraz www.facebok.com/psozc

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on print
Wydrukuj

Polecamy podobne artykuły: