Tylko życie ma przyszłość!

Czu­je i re­agu­je. Wie, że lu­bi ha­mak. Uczy się, za­pa­mię­tu­je. Jed­nym sło­wem: ni­by w brzu­chu, a już peł­nia życia.

Wszyst­kie na­sze zmy­sły są już ak­tyw­ne w okre­sie pre­na­tal­nym. Słuch: dziec­ko ru­sza się, gdy usły­szy do­no­śny dźwięk; smak: roz­róż­nia sma­ki wód pło­do­wych (zba­da­no, że gdy są słod­kie, po­ły­ka ich wię­cej); wzrok: zmia­ną ryt­mu ser­ca re­agu­je na na­głe oświe­tle­nie brzu­cha mat­ki; węch: jest zdol­ne do roz­róż­nia­nia przy­jem­nych i nie­przy­jem­nych za­pa­chów; do­tyk: już w siód­mym ty­go­dniu po­draż­nie­nie skó­ry w oko­li­cach warg po­wo­du­je re­ak­cję ca­łe­go ciała.

Co czuje dziecko w brzuchu?

Dziec­ko przed na­ro­dze­niem moż­na prze­stra­szyć, gdy np. je­go ma­ma kich­nie. Prze­pro­wa­dzo­no ba­da­nia, któ­re wy­ka­za­ły, że gdy ko­bie­ty oglą­da­ły hor­ro­ry, ich nie­na­ro­dzo­ne dzie­ci po 20 mi­nu­tach za­czy­na­ły in­ten­syw­nie ko­pać. Tak­że tęt­no dzie­ci gwał­tow­nie ro­sło. „Sil­ne na­pię­cie emo­cjo­nal­ne mat­ki mo­że wpły­wać na ak­tyw­ność pło­du, co wy­ra­ża się przy­spie­sze­niem pra­cy je­go ser­ca” – pi­sze prof. A. Ma­la­re­wicz w pod­ręcz­ni­ku po­łoż­nic­twa i gi­ne­ko­lo­gii. Dzie­je się tak, gdyż naj­praw­do­po­dob­niej hor­mo­ny stre­su od mat­ki prze­ni­ka­ją przez ło­ży­sko do or­ga­ni­zmu dziecka.

Dlaczego lubimy hamak?

Już w brzu­chu u ma­my uczy­my się świa­ta. Pa­mięć pre­na­tal­na kształ­tu­je na­sze re­ak­cje w póź­niej­szym ży­ciu. Roz­luź­nia nas przy­ję­cie po­zy­cji pło­do­wej, przy­ciem­nio­ne świa­tło (przy­po­mi­na­ją­ce pół­mrok i przy­tul­ność ma­ci­cy, ko­ły­sa­nie (po­dob­ne do ryt­mu od­de­chu i ru­chów cia­ła mat­ki) czy ryt­micz­ne dźwię­ki (przy­po­mi­na­ją­ce bi­cie jej serca).

„Wy­ra­zem pa­mię­ci z pre­na­tal­ne­go okre­su ży­cia jest przyj­mo­wa­nie przez no­wo­rod­ka po­zy­cji pło­do­wej za­raz po uro­dze­niu, w póź­niej­szym zaś okre­sie ży­cia po­zy­cja ta (zwi­nię­cie w kłę­bek) da­je roz­luź­nie­nie we śnie i w chwi­lach stre­su” – pi­sze dr n. med. J. Deszcz. „Pa­mięć ogra­ni­czo­nej prze­strze­ni wo­kół cia­ła w okre­sie pło­do­wym od­zwier­cie­dla się tak­że w re­lak­sie, ja­ki da­je od­po­czy­nek w du­żym i mięk­kim fo­te­lu. Do­cho­dzi do te­go jesz­cze pa­mięć śro­do­wi­ska wod­ne­go, wy­ra­ża­ją­ca się ulu­bio­nym przez wie­lu od­po­czyn­kiem w wan­nie wy­peł­nio­nej cie­płą wo­dą” – do­da­je naukowiec.

Co słyszy dziecko w brzuchu?

Na­ukow­cy z Wy­dzia­łu Neu­rop­sy­cho­lo­gii pa­ry­skie­go Uni­wer­sy­te­tu Kar­te­zju­sza za­ob­ser­wo­wa­li, że mie­sięcz­ne nie­mow­lę pa­mię­ta mu­zy­kę, któ­rej słu­cha­ło w okre­sie pre­na­tal­nym (w trze­cim try­me­strze). Ba­da­niom pod­da­no 25 ko­biet w cią­ży, z ty­lu też ko­biet skła­da­ła się gru­pa kon­tro­l­na. Ko­bie­tom w cią­ży pusz­cza­no dwa ra­zy dzien­nie mu­zy­kę gra­ną na pia­ni­nie. Po na­ro­dzi­nach dzie­ci ob­ser­wo­wa­no ich re­ak­cję na tę sa­mą me­lo­dię oraz re­ak­cję dzie­ci z gru­py kon­tro­l­nej. U wszyst­kich nie­mow­ląt pod­da­nych eks­pe­ry­men­to­wi stwier­dzo­no zmia­ny w ryt­mie bi­cia ser­ca, wska­zu­ją­ce na to, że pa­mię­ta­ją mu­zy­kę słu­cha­ną przed narodzeniem.

Gdy ko­bie­ty oglą­da­ły hor­ro­ry, ich nie­na­ro­dzo­ne dzie­ci po 20 mi­nu­tach za­czy­na­ły in­ten­syw­nie kopać.

Cie­ka­wą hi­sto­rię za­warł prof. Wło­dzi­mierz Fi­jał­kow­ski w książ­ce pt. „Je­stem od po­czę­cia. Pa­mięt­nik dziec­ka w pierw­szej fa­zie ży­cia” (Czę­sto­cho­wa 2012). „Le­karz [w szko­le ro­dze­nia – przyp. red.] opo­wie­dział o nie­zwy­kłej przy­go­dzie mło­de­go dy­ry­gen­ta, któ­ry pew­ne­go dnia ćwi­czył z or­kie­strą po raz pierw­szy Kon­cert na skrzyp­ce i wio­lon­cze­lę Ja­na Brahm­sa. Na pul­pi­cie miał roz­ło­żo­ną par­ty­tu­rę. Już na po­cząt­ku wy­ko­ny­wa­nia utwo­ru za­uwa­żył, że zna nu­ty, któ­re jak­by wy­ska­ki­wa­ły mu z par­ty­tu­ry, za­nim prze­wró­ci kar­tę. Nie mógł po­jąć, skąd się to bie­rze, sko­ro do­tych­czas nie miał oka­zji ze­tknąć się bli­żej z tym utwo­rem. Po skoń­cze­niu pró­by udał się do do­mu i opo­wie­dział mat­ce o tym nie­zwy­kłym zda­rze­niu. Je­go ma­ma by­ła wio­lon­cze­list­ką. Do­wie­dziaw­szy się, ja­ki utwór był przy­czy­ną te­go za­sko­cze­nia, za­my­śli­ła się przez chwi­lę. Na­gły błysk w jej oczach za­świad­czył, że roz­wią­za­ła tę za­gad­kę. Był to utwór, któ­ry ca­ły­mi go­dzi­na­mi, z wiel­kim upo­rem ćwi­czy­ła przed wy­stę­pem na kon­cer­cie. Dzia­ło się to wów­czas, gdy jej syn miał sześć mie­się­cy (ży­cia pło­do­we­go – przyp. red.). Pa­mięć go nie zawiodła”.

Czy w brzuchu słychać głos matki?

W ar­ty­ku­le prze­glą­do­wym opu­bli­ko­wa­nym w 2012 ro­ku w cza­so­pi­śmie „Se­mi­nars in Fe­tal & Neo­na­tal Me­di­ci­ne” przed­sta­wio­no wy­ni­ki ba­dań do­ty­czą­cych roz­wo­ju dzie­ci przed na­ro­dze­niem: „Re­ak­cje pło­du na bar­dzo gło­śny dźwięk za­ob­ser­wo­wa­no od 26. ty­go­dnia. Pod ko­niec cią­ży (od 36. ty­go­dnia) płód re­agu­je na ze­wnętrz­ny ha­łas ta­ki­mi od­ru­cha­mi jak skrę­ce­nie gło­wy czy przy­spie­sze­nie bi­cia ser­ca. Na tym eta­pie cią­ży płód nie tyl­ko jest w sta­nie od­bie­rać dźwię­ki, ale tak­że je od­róż­niać. Po­nad­to re­agu­je na głos matki”.

Czy dziecko przed narodzeniem czuje emocje?

Psy­cho­log roz­wo­jo­wy prof. Em­ma Wer­ner (Uni­wer­sy­tet Ka­li­for­nia) ba­da­ła na Ha­wa­jach ko­bie­ty w cią­ży i ich dzie­ci po po­ro­dzie. Stwier­dzi­ła, że te z ko­biet, któ­re mia­ły ne­ga­tyw­ny sto­su­nek do cią­ży lub któ­re w cza­sie cią­ży prze­szły trau­mę, czę­ściej do­świad­cza­ły kom­pli­ka­cji w cza­sie po­ro­du. Co wię­cej: ich dzie­ci czę­ściej ro­dzi­ły się z nie­do­wa­gą niż u ma­tek bez po­dob­nych doświadczeń!

 

Ka­mi­la Gałuszka