Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Darmowa antykoncepcja dla młodych?

Pigułki
Pigułki. Fot.: [sweettomato]©123RF.COM

W Sej­mie po­ja­wił się pro­jekt usta­wy au­tor­stwa Pol­ski 2050 za­kła­da­ją­cy, że ko­bie­ty w wie­ku od 18 do 25 lat otrzy­ma­ją bez­płat­ny do­stęp do środ­ków an­ty­kon­cep­cyj­nych. Brzmi nie­win­nie? Nie­ste­ty, spra­wa ma znacz­nie głęb­szy wy­miar – fi­nan­so­wy, mo­ral­ny i społeczny.

We­dług za­ło­żeń twór­ców usta­wy koszt te­go pro­gra­mu wy­niósł­by pół mi­liar­da zło­tych rocz­nie, a ra­chu­nek po­kry­li­by po­dat­ni­cy po­przez Na­ro­do­wy Fun­dusz Zdro­wia. Trud­no nie za­dać py­ta­nia: czy na­praw­dę w sy­tu­acji gi­gan­tycz­nej lu­ki fi­nan­so­wej w sys­te­mie ochro­ny zdro­wia po­win­ni­śmy wy­da­wać set­ki mi­lio­nów na fi­nan­so­wa­nie współ­ży­cia po­za­mał­żeń­skie­go, czę­sto przy­pad­ko­we­go, któ­re spro­wa­dza się do za­spo­ka­ja­nia chwi­lo­wej przyjemności?

Dziś pa­cjen­ci cze­ka­ją mie­sią­ca­mi, a na­wet la­ta­mi, na spe­cja­li­stycz­ne le­cze­nie czy kosz­tow­ne te­ra­pie ra­tu­ją­ce ży­cie. Tym­cza­sem po­li­ty­cy chcą wy­da­wać mi­liar­dy w dłuż­szej per­spek­ty­wie na to, co dla wie­lu Po­la­ków jest po pro­stu for­mą roz­ryw­ki. Czy to na­praw­dę od­po­wie­dzial­ne go­spo­da­ro­wa­nie pu­blicz­ny­mi pieniędzmi?

ko­biet na szali

Zwo­len­ni­cy pro­jek­tu pró­bu­ją przed­sta­wiać go ja­ko „tro­skę o zdro­wie ko­biet”. Tym­cza­sem ja­sno po­ka­zu­ją, że hor­mo­nal­ne środ­ki an­ty­kon­cep­cyj­ne nio­są ze so­bą po­waż­ne skut­ki ubocz­ne. Wśród nich wy­mie­nia się m.in. pod­wyż­szo­ne ry­zy­ko za­krze­pi­cy żyl­nej i tęt­ni­czej czy zwięk­szo­ną za­cho­ro­wal­ność na nie­któ­re nowotwory.

Me­cha­nizm ich dzia­ła­nia po­le­ga na za­kłó­ca­niu na­tu­ral­nych pro­ce­sów or­ga­ni­zmu ko­bie­ty po­przez sztucz­ne . Trud­no więc mó­wić tu­taj o pro­fi­lak­ty­ce zdro­wot­nej – ra­czej o eks­pe­ry­men­cie, któ­re­go kon­se­kwen­cje mo­gą po­nieść ty­sią­ce mło­dych Polek.

Kto na tym zy­ska naprawdę?

Przy­glą­da­jąc się pro­jek­to­wi, ła­two do­strzec, kto mo­że być naj­więk­szym be­ne­fi­cjen­tem – kon­cer­ny far­ma­ceu­tycz­ne. To one, dzię­ki pań­stwo­wym pie­nią­dzom, otrzy­ma­ły­by do­stęp do ogrom­ne­go ryn­ku mło­dych klien­tek. Dar­mo­we ta­blet­ki czy pla­stry to nie tyl­ko zysk tu i te­raz, ale tak­że „wy­cho­wy­wa­nie” no­wych klien­tek na przyszłość.

Mo­ral­ny wy­miar sprawy

Nie moż­na też po­mi­jać fak­tu, że pro­jekt ten stoi w sprzecz­no­ści z war­to­ścia­mi wy­zna­wa­ny­mi przez mi­lio­ny Po­la­ków. Dla wie­lu ro­dzin, któ­re wy­cho­wu­ją w du­chu od­po­wie­dzial­no­ści i sza­cun­ku dla ży­cia, pro­mo­wa­nie roz­wią­zło­ści sek­su­al­nej wśród mło­dych jest nie do zaakceptowania.

Pań­stwo, któ­re ma wspie­rać ro­dzi­nę, nie po­win­no wspie­rać sty­lu ży­cia pro­wa­dzą­ce­go do roz­luź­nie­nia wię­zi, przy­pad­ko­wych re­la­cji i trak­to­wa­nia sek­su­al­no­ści wy­łącz­nie w ka­te­go­riach przy­jem­no­ści. To dro­ga do­ni­kąd – za­rów­no dla jed­no­stek, jak i dla ca­łe­go społeczeństwa.

Po­wiedz­my ja­sno: NIE

Pro­jekt dar­mo­wej an­ty­kon­cep­cji dla mło­dych ko­biet to nie tyl­ko fi­nan­so­we ob­cią­że­nie dla nas wszyst­kich. To rów­nież za­gro­że­nie dla zdro­wia, mo­ral­no­ści i przy­szło­ści Polski.

Dla­te­go za­chę­ca­my do pod­pi­sa­nia ape­lu o od­rzu­ce­nie tej usta­wy: Nie dla fi­nan­so­wa­nia dar­mo­wej an­ty­kon­cep­cji mło­dym kobietom!

 

jb
Źró­dło: www.proelio.pl

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj