Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Holandia: lekarze pod presją, by zabijać. Nowy raport odsłania mroczną stronę „prawa do eutanazji”

Wenflon
Wenflon. Fot.: [bialasiewicz] ©123RF.COM

Licz­ba zgo­nów w wy­ni­ku eu­ta­na­zji w Ho­lan­dii bi­je ko­lej­ne re­kor­dy, a naj­now­szy ra­port rzą­do­wy po­ka­zu­je, że le­ka­rze co­raz czę­ściej czu­ją się zmu­sza­ni do jej wy­ko­ny­wa­nia. Ostrze­że­nie, że to, co mia­ło być „wy­jąt­kiem”, sta­je się normą.

Ho­lan­dia, je­den z pierw­szych kra­jów na świe­cie, któ­ry za­le­ga­li­zo­wał eu­ta­na­zję, mie­rzy się dziś z kon­se­kwen­cja­mi tej de­cy­zji, któ­rych twór­cy usta­wy praw­do­po­dob­nie się nie spo­dzie­wa­li. Naj­now­sze da­ne i ba­da­nia po­ka­zu­ją, że to, co przed la­ty przed­sta­wia­no ja­ko osta­tecz­ność dla nie­licz­nych, nie­ule­czal­nie cho­rych pa­cjen­tów, prze­kształ­ci­ło się w zja­wi­sko ma­so­we a pre­sja spo­łecz­na za­czy­na do­ty­kać nie tyl­ko pa­cjen­tów, ale i sa­mych lekarzy.

Re­kor­do­wa licz­ba zgonów

We­dług da­nych przy­to­czo­nych przez dzien­nik „The Ne­ther­lands Ti­mes” 26 mar­ca 2026 ro­ku, w 2025 ro­ku w Ho­lan­dii od­no­to­wa­no 10 341 zgo­nów w wy­ni­ku eu­ta­na­zji. To już 6 pro­cent wszyst­kich zgo­nów w kra­ju i wzrost o 3,8 pro­cent w po­rów­na­niu z ro­kiem po­przed­nim, gdy ta­kich przy­pad­ków by­ło 9958.

Ty­dzień wcze­śniej ho­len­der­ska mi­ni­ster zdro­wia pu­blicz­ne­go So­phie Her­mans po­twier­dzi­ła fakt, któ­ry wstrzą­snął opi­nią pu­blicz­ną, że w Ho­lan­dii do­szło do co naj­mniej jed­ne­go przy­pad­ku eu­ta­na­zji dziec­ka po­ni­żej 12 ro­ku życia.

Zmia­na kul­tu­ro­wa, nie tyl­ko pawna

3 lip­ca 2026 ro­ku „The Ne­ther­lands Ti­mes” opu­bli­ko­wał ob­szer­ną ana­li­zę ba­da­nia po­świę­co­ne­go przy­czy­nom wzro­stu licz­by eu­ta­na­zji w kra­ju. Jak za­uwa­ża Els van Wijn­ga­ar­den, ba­dacz i etyk opie­ki zdro­wot­nej z ośrod­ka Rad­bo­udumc, sa­ma usta­wa re­gu­lu­ją­ca eu­ta­na­zję nie ule­gła zmia­nie, zmie­ni­ło się na­to­miast jej prak­tycz­ne stosowanie.

Jesz­cze pod ko­niec lat 90. ubie­głe­go wie­ku cho­ro­ba no­wo­two­ro­wa sta­no­wi­ła po­wód nie­mal 90 pro­cent przy­pad­ków eu­ta­na­zji. Dziś ten od­se­tek spadł do oko­ło po­ło­wy, a co­raz czę­ściej po­wo­dem sta­ją się de­men­cja i za­bu­rze­nia psy­chicz­ne. To wy­raź­ny sy­gnał, że gra­ni­ce, któ­re pier­wot­nie mia­ły ogra­ni­czać sto­so­wa­nie eu­ta­na­zji do sy­tu­acji skraj­nych, sys­te­ma­tycz­nie się przesuwają.

Sys­tem opie­ki zdro­wot­nej pod presją

Ra­port zwra­ca uwa­gę na czyn­nik, któ­ry do­tąd rzad­ko po­ja­wiał się w roz­mo­wach: kon­dy­cję sa­me­go sys­te­mu opie­ki zdro­wot­nej. Cię­cia bu­dże­to­we, bra­ki ka­dro­we w opie­ce nad oso­ba­mi star­szy­mi i w opie­ce ter­mi­nal­nej, a tak­że pro­ble­my w do­stę­pie do opie­ki psy­chia­trycz­nej, wszyst­ko to zda­niem na­ukow­ców, mo­że sprzy­jać de­cy­zjom o eu­ta­na­zji, a na­wet je wzmacniać.

Jak za­uwa­ża­ją au­to­rzy ra­por­tu, gdy pa­cjen­ci wi­dzą, że ja­kość do­stęp­nej im opie­ki się po­gar­sza, mo­że to bez­po­śred­nio wpły­wać na ich de­cy­zję o za­koń­cze­niu ży­cia. Van Wijn­ga­ar­den za­strze­ga, że nie moż­na jesz­cze jed­no­znacz­nie po­twier­dzić bez­po­śred­nie­go związ­ku przy­czy­no­wo-skut­ko­we­go mię­dzy nie­do­bo­ra­mi w sys­te­mie a wzro­stem licz­by wnio­sków o eu­ta­na­zję, ale nie­do­stat­ki sys­te­mu ochro­ny zdro­wia oce­nia ja­ko po­waż­ny pro­blem wy­ma­ga­ją­cy dal­szych ba­dań. Jak pod­kre­śla, pre­sja na sys­tem opie­ki zdro­wot­nej nie po­win­na iść w pa­rze z ro­sną­cą ak­cep­ta­cją eu­ta­na­zji ja­ko rozwiązania.

Le­ka­rze zmu­sza­ni do zabijania?

Jed­nym z naj­bar­dziej nie­po­ko­ją­cych wąt­ków ra­por­tu jest opi­sa­na pre­sja wy­wie­ra­na na le­ka­rzy. Z ba­da­nia wy­ni­ka, że pa­cjen­ci i ich ro­dzi­ny co­raz trud­niej ak­cep­tu­ją od­mo­wę wy­ko­na­nia eu­ta­na­zji trak­tu­jąc ją co­raz czę­ściej ja­ko coś, co się im „na­le­ży”, mi­mo że ho­len­der­skie pra­wo nie przy­zna­je pa­cjen­tom ta­kie­go roszczenia.

Pa­ra­dok­sal­nie, ta ro­sną­ca pre­sja spo­łecz­na spra­wia, że część le­ka­rzy sta­je się jesz­cze bar­dziej nie­chęt­na wy­ko­ny­wa­niu eu­ta­na­zji. Jak za­uwa­ża van Wijn­ga­ar­den, dla wie­lu z nich po­zo­sta­je ona czyn­no­ścią mo­ral­nie ob­cią­ża­ją­cą, emo­cjo­nal­nie wy­czer­pu­ją­cą i wy­ma­ga­ją­cą du­że­go na­kła­du cza­su – a nie ru­ty­no­wą pro­ce­du­rą medyczną.

Obo­wią­zu­ją­ca w Ho­lan­dii usta­wa o kon­tro­li prze­ry­wa­nia ży­cia (Ter­mi­na­tion of Li­fe Re­view Act) opie­ra się na trzech fi­la­rach: mi­ło­sier­dziu, ochro­nie ży­cia i au­to­no­mii pa­cjen­ta. Jak wska­zu­ją ba­da­cze, ta de­li­kat­na rów­no­wa­ga za­czy­na się chwiać na ko­rzyść au­to­no­mii, co w prak­ty­ce ozna­cza ro­sną­ce prze­ko­na­nie spo­łecz­ne, że każ­dy ma „pra­wo” do eutanazji.

Po­li­ty­cy: to alarmujące

Mir­jam Bik­ker z par­tii Chri­ste­nU­nie (CU), któ­ra za­ini­cjo­wa­ła po­wsta­nie rzą­do­we­go ba­da­nia, na­zwa­ła je­go wnio­ski alar­mu­ją­cy­mi, wska­zu­jąc wprost, że bra­ki w opie­ce przy­czy­nia­ją się do wzro­stu licz­by przy­pad­ków eu­ta­na­zji. Ba­dacz­ka van Wijn­ga­ar­den oce­ni­ła jed­nak ta­kie uprosz­czo­ne łą­cze­nie fak­tów ja­ko zbyt da­le­ko idące.

Ra­port tra­fił na biur­ko mi­ni­ster zdro­wia pu­blicz­ne­go So­phie Her­mans (VVD) w czwar­tek, 2 lip­ca 2026 ro­ku, i naj­praw­do­po­dob­niej sta­nie się punk­tem wyj­ścia do dal­szej de­ba­ty po­li­tycz­nej nad kie­run­kiem, w ja­kim zmie­rza ho­len­der­ska po­li­ty­ka wo­bec eutanazji.

Ostrze­że­nie dla ca­łe­go Zachodu

Przy­pa­dek Ho­lan­dii kra­ju, któ­ry prze­cie­rał szla­ki le­ga­li­za­cji eu­ta­na­zji, po­wi­nien być prze­stro­gą dla in­nych państw roz­wa­ża­ją­cych po­dob­ne roz­wią­za­nia. To, co za­czy­na się ja­ko pra­wo do wy­jąt­ku dla nie­licz­nych, z cza­sem mo­że prze­ro­dzić się w spo­łecz­ną nor­mę, a pre­sja za­miast na sys­tem, by le­piej chro­nił ży­cie i to­wa­rzy­szył cier­pią­cym za­czy­na spa­dać na tych, któ­rzy mie­li­by to ży­cie odbierać.

Le­ga­li­za­cja eu­ta­na­zji otwie­ra drzwi, któ­rych póź­niej nie da się już do­mknąć. Ho­len­der­ski ra­port z 2026 ro­ku zda­je się to potwierdzać.

 

jb
Źró­dło: The Ne­ther­lands Ti­mes, da­ne i wy­po­wie­dzi ba­dacz­ki Els van Wijn­ga­ar­den (Rad­bo­udumc) oraz po­słan­ki Mir­jam Bik­ker (Chri­ste­nU­nie), za po­śred­nic­twem LifeNews.

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj