Robotnik obsługujący koparkę podczas rutynowych prac ziemnych na terenie budowy nowego osiedla domów jednorodzinnych w Lutoryżu pod Rzeszowem natrafił na zakopane w ziemi ludzkie szczątki. Jak nieoficjalnie potwierdziło TVN24, chodzi o szczątki płodów ludzkich. Dzieci, które nigdy nie doczekały się imienia ani grobu.
Sprawę jako pierwsze podało Radio Eska. Na miejscu pojawili się prokurator oraz technicy kryminalistyki, którzy zabezpieczyli teren nieruchomości. Policja na razie nie ujawnia szczegółów.
„Policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzą czynności w miejscowości Lutoryż. Dla dobra prowadzonych czynności więcej informacji dzisiaj nie udostępnię” – powiedziała podkomisarz Magdalena Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Patomorfolożka i jej „materiał z badań”
Śledczy koncentrują się na historii własnościowej działki. Poprzednią właścicielką posesji miała być kobieta wykonująca zawód patomorfolożki. Według informacji TVN24, jedna z hipotez policji zakłada, że kobieta zakopywała na tej posesji tak zwany materiał biologiczny, czyli szczątki płodów dzieci pochodzące z przeprowadzanych przez nią badań. Dokładna liczba szczątków nie jest na tym etapie znana. Śledztwo trwa.
Nie „materiał”. Dzieci.
Każde użyte w tej sprawie słowo ma znaczenie moralne. „Materiał biologiczny”, „materiał z badań”, „szczątki płodów” – to nomenklatura, którą posługuje się medycyna i prawo i która w sposób zamierzony lub nie, odczłowiecza to z czym mamy do czynienia. Tymczasem w ziemi pod Rzeszowem znaleziono szczątki ludzkich istot, które niezależnie od etapu rozwoju, były ludźmi. Rozumiemy to w pełni dopiero wtedy, gdy uświadamiamy sobie, że każdy z nich miał własne DNA, własną niepowtarzalną tożsamość biologiczną i w świetle nauki Kościoła katolickiego, nieśmiertelną duszę.
Rodzice mają prawo do pochówku dziecka na każdym etapie ciąży. Możliwe są dwa warianty sprawienia pochówku, zarówno w przypadku stwierdzenia płci na oddziale szpitalnym lub w wyniku identyfikacji genetycznej, jak również w przypadku niemożności stwierdzenia płci i odstąpienia przez rodziców od jej identyfikacji genetycznej.
Prawo przewiduje sporządzanie dla dzieci martwo urodzonych aktu urodzenia dziecka, a nie poronienia płodu. Tym samym utracone dziecko jest przez państwo polskie traktowane jako osoba ludzka i zmarłe dziecko, a nie bezosobowy płód.
Ciało dziecka nienarodzonego należy się rodzinie i Bogu
Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka od lat podkreśla, że śmierci dziecka w stadium prenatalnym nie można sprowadzać wyłącznie do cierpienia osieroconych rodziców z pominięciem troski o oddanie szacunku ciału dziecka martwo urodzonego.
To, co odkryto w Lutoryżu, jest zaprzeczeniem tej zasady. Jeśli potwierdzi się, że szczątki dzieci były traktowane jak odpad medyczny i składowane w ziemi bez wiedzy i zgody ich rodziców, będziemy mieli do czynienia nie tylko z przestępstwem, ale z pogwałceniem fundamentalnej godności ludzkiej.
Śledztwo trwa. Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie zapowiedziała oficjalny komunikat.
jb
Źródło: rp.pl, onet.pl



