Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Jedno z bliźniąt miało nie przeżyć. Aborcyjny Dream Team przekroczył kolejną granicę i chwali się tym publicznie

Dziecko na USG
Dziecko na USG. Fot.: [farukhassan424] ©123RF.COM

Kil­ka ty­go­dni te­mu Ju­sty­na Wy­drzyń­ska z Abor­cyj­ne­go Dre­am Te­amu opu­bli­ko­wa­ła na In­sta­gra­mie na­gra­nie. Ak­ty­wist­ka opi­sa­ła, jak po­mo­gła pa­rze w usu­nię­ciu jed­ne­go z bliź­niąt – nie dla­te­go, że za­cho­dzi­ły ja­kie­kol­wiek wska­za­nia me­dycz­ne, ale dla­te­go, że dwój­ka dzie­ci nie mie­ści­ła się w pla­nach rodziców. 

Na­gra­nie po­ja­wi­ło się w sie­ci na po­cząt­ku ma­ja. Wy­drzyń­ska re­la­cjo­no­wa­ła roz­mo­wę te­le­fo­nicz­ną z ko­bie­tą w dzie­sią­tym ty­go­dniu cią­ży bliź­nia­czej. Ko­bie­ta dzwo­ni­ła z py­ta­niem o do­stęp­ność kli­nik abor­cyj­nych w Cze­chach i na Sło­wa­cji. By­ła w cią­ży chcia­nej i pla­no­wa­nej, ale jak wy­ja­śni­ła ak­ty­wist­ka, ta cią­ża bliź­nia­cza „tro­chę za­sko­czy­ła pa­rę”. Pa­ra chcia­ła mieć jed­no dziec­ko, nie bliź­nię­ta, dla­te­go za­czę­ła roz­wa­żać abor­cję selektywną.

Wy­drzyń­ska nie tyl­ko wska­za­ła ko­bie­cie kon­kret­ne ośrod­ki, ale otwar­cie przy­zna­ła, że to ona sa­ma pod­su­nę­ła jej to rozwiązanie.

Na­wet Cze­si mó­wią: nie

Dzien­ni­ka­rze, któ­rzy po­sta­no­wi­li zwe­ry­fi­ko­wać nar­ra­cję ak­ty­wist­ki, skon­tak­to­wa­li się z cze­ską kli­ni­ką gi­ne­ko­lo­gicz­ną, przed­sta­wia­jąc sce­na­riusz iden­tycz­ny z tym opi­sa­nym przez Wy­drzyń­ską. Cze­ski le­karz gi­ne­ko­log jed­no­znacz­nie oświad­czył, że w Cze­chach re­duk­cja cią­ży mno­giej na ży­cze­nie, bez wska­zań me­dycz­nych i wad pło­du, jest praw­nie oraz etycz­nie niedopuszczalna.

To istot­na in­for­ma­cja. Ak­ty­wist­ki z Abor­cyj­ne­go Dre­am Te­amu lu­bią przed­sta­wiać Eu­ro­pę Za­chod­nią ja­ko wzo­rzec li­be­ral­ne­go po­dej­ścia do abor­cji. Tym­cza­sem na­wet tam, jak po­ka­zu­je po­wyż­szy przy­kład, se­lek­tyw­na abor­cja zdro­wych dzie­ci bez wska­zań me­dycz­nych na­po­ty­ka na twar­de gra­ni­ce praw­ne i etyczne.

„Uzu­peł­nia­my lu­kę w systemie”

Po fa­li kry­ty­ki or­ga­ni­za­cja nie wy­co­fa­ła się ze swo­je­go sta­no­wi­ska. Wy­drzyń­ska bro­ni­ła dzia­ła­nia, po­słu­gu­jąc się ar­gu­men­tem, któ­ry war­to przy­to­czyć w ca­ło­ści, bo do­brze ilu­stru­je „lo­gi­kę”, na któ­rej opie­ra swo­ją dzia­łal­ność Abor­cyj­ny Dre­am Te­am. Ak­ty­wist­ka stwier­dzi­ła, że or­ga­ni­za­cja „uzu­peł­nia lu­kę w sys­te­mie ochro­ny zdrowia”.

Trud­no o bar­dziej prze­wrot­ne uję­cie spra­wy. Sys­tem ochro­ny zdro­wia nie ma „lu­ki” po­le­ga­ją­cej na tym, że nie ofe­ru­je zdro­wym pa­rom moż­li­wo­ści wy­bo­ru licz­by uro­dzo­nych dzie­ci po­przez uśmier­ce­nie jed­ne­go z nich w trak­cie pla­no­wa­nej cią­ży. To nie jest tzw. usłu­ga me­dycz­na ani w Pol­sce, ani w więk­szo­ści kra­jów europejskich.

Spra­wą za­ję­ło się już Or­do Iu­ris, któ­re zgło­si­ło ją do pro­ku­ra­tu­ry. In­sty­tut przy­go­to­wu­je za­wia­do­mie­nie o po­dej­rze­niu po­peł­nie­nia prze­stęp­stwa z art. 152 § 2 Ko­dek­su kar­ne­go, któ­ry pe­na­li­zu­je po­moc­nic­two w abor­cji prze­pro­wa­dzo­nej wbrew prze­pi­som ustawy.

Krok po kro­ku w stro­nę abor­cji bez żad­nych ograniczeń

Spra­wa jest waż­na nie tyl­ko sa­ma w so­bie, ale też ja­ko symp­tom szer­sze­go pro­ce­su. Abor­cyj­ny Dre­am Te­am dzia­ła me­to­dą stop­nio­we­go roz­sze­rza­nia gra­nic. Za­czy­na się od naj­trud­niej­szych przy­pad­ków – gwał­tu, wad le­tal­nych dziec­ka a koń­czy tam, gdzie je­ste­śmy te­raz: na pu­blicz­nym chwa­le­niu się po­mo­cą w uśmier­ce­niu zdro­we­go dziec­ka dla­te­go, że pa­ra spo­dzie­wa­ła się jed­ne­go, a nie dwójki.

War­to przy­po­mnieć przy tej oka­zji spra­wę abor­cji dziec­ka w dzie­wią­tym mie­sią­cu cią­ży z Ole­śni­cy. Mi­mo ogrom­ne­go spo­łecz­ne­go obu­rze­nia pro­ku­ra­tu­ra umo­rzy­ła po­stę­po­wa­nie. Bez­kar­ność za­chę­ca do eskalacji.

Ju­sty­na Wy­drzyń­ska jest jed­ną z naj­bar­dziej roz­po­zna­wal­nych ak­ty­wi­stek Abor­cyj­ne­go Dre­am Te­amu. To or­ga­ni­za­cja, któ­ra lek­ce­wa­żąc obo­wią­zu­ją­ce w Pol­sce pra­wo, po­ma­ga ko­bie­tom w uśmier­ca­niu dzie­ci, co nie by­ło­by moż­li­we bez fi­nan­so­wa­nia pły­ną­ce­go zza granicy.

Re­ak­cja i jej brak

Spra­wa wy­wo­ła­ła zde­cy­do­wa­ne re­ak­cje z róż­nych stron, mię­dzy in­ny­mi od po­li­ty­ków opo­zy­cji i hie­rar­chów Ko­ścio­ła. Ks. bp Jó­zef Wró­bel po­sta­wił py­ta­nie wprost: „Czy moż­na po­wie­dzieć, że jed­no dziec­ko wy­star­czy? To dziec­ko ma pra­wo do życia”.

Z dru­giej stro­ny część me­diów głów­ne­go nur­tu, za­miast rze­tel­nie opi­sać zda­rze­nie, sku­pi­ła się na kon­tek­ście po­li­tycz­nym – przed­sta­wia­jąc spra­wę przede wszyst­kim ja­ko ele­ment star­cia mię­dzy „pra­wi­cą” a śro­do­wi­ska­mi fe­mi­ni­stycz­ny­mi. Pro­ku­ra­tu­ra jak do­tąd milczy.

Py­ta­nie, któ­re pozostaje

Kil­ka ty­go­dni po tym, jak na­gra­nie obie­gło in­ter­net, po­zo­sta­je py­ta­nie, któ­re żad­ne me­dium nie za­da­ło wprost: czy ta ko­bie­ta w ogó­le ist­nie­je? Ca­łą hi­sto­rię zna­my wy­łącz­nie z re­la­cji sa­mej Wy­drzyń­skiej, nie ma nie­za­leż­ne­go po­twier­dze­nia, że te­le­fon w ogó­le za­dzwo­nił. Pa­ra­doks po­le­ga na tym, że dla oce­ny dzia­łal­no­ści Abor­cyj­ne­go Dre­am Te­amu nie ma to więk­sze­go zna­cze­nia. Je­śli hi­sto­ria jest praw­dzi­wa, or­ga­ni­za­cja po­mo­gła w prze­stęp­stwie i chwa­li się tym publicznie.

Je­śli zo­sta­ła wy­my­ślo­na, ozna­cza­ło­by to świa­do­me wy­ko­rzy­sta­nie fik­cyj­ne­go przy­pad­ku do prze­su­nię­cia gra­nic i nor­ma­li­za­cji okre­ślo­nych dzia­łań. W obu sce­na­riu­szach spra­wa po­win­na za­in­te­re­so­wać pro­ku­ra­tu­rę. Jak do­tąd – nie zainteresowała.

 

jb
Źró­dło: ordoiuris.pl

 

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj