Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Bruksela ukarała Węgry za ochronę dzieci przed ideologią gender

Flagi UE i LGBT
Flagi UE i LGBT. Fot.: [karavanov]©123RF.COM

21 kwiet­nia 2026 ro­ku Try­bu­nał Spra­wie­dli­wo­ści Unii Eu­ro­pej­skiej wy­dał orze­cze­nie bez pre­ce­den­su w do­tych­cza­so­wej hi­sto­rii Unii. Po raz pierw­szy użył art. 2 Trak­ta­tu ja­ko sa­mo­dziel­ne­go orę­ża prze­ciw­ko su­we­ren­ne­mu pań­stwu i na­ka­zał mu po­rzu­cić ochro­nę dzie­ci przed tre­ścia­mi pro­mu­ją­cy­mi zmia­nę płci oraz homoseksualizm.

Try­bu­nał orzekł, że Wę­gry, przyj­mu­jąc w 2021 ro­ku prze­pi­sy chro­nią­ce dzie­ci przed tre­ścia­mi pro­pa­gu­ją­cy­mi tzw. zmia­nę płci i ho­mo­sek­su­alizm, na­ru­szy­ły pra­wo Unii Eu­ro­pej­skiej. Brzmi abs­trak­to­wo. W prak­ty­ce ozna­cza to, że su­we­ren­ne pań­stwo stra­ci­ło pra­wo do de­cy­do­wa­nia, ja­kie tre­ści są od­po­wied­nie dla je­go naj­młod­szych oby­wa­te­li i że za­pła­ci za to ka­ry fi­nan­so­we, je­śli pra­wa nie zmieni.

Usta­wa, któ­ra za­czę­ła się od ochro­ny dzie­ci przed pedofilami

Że­by zro­zu­mieć wy­rok, trze­ba za­cząć od po­cząt­ku, czy­li od sa­mej usta­wy, wo­kół któ­rej na­ro­sło ty­le nie­po­ro­zu­mień. 15 czerw­ca 2021 ro­ku wę­gier­skie Zgro­ma­dze­nie Na­ro­do­we uchwa­li­ło Usta­wę nr LXXIX. Jej peł­na na­zwa jest dłu­ga i na pierw­szy rzut oka ni­cze­go nie zdra­dza: usta­wa o za­ostrze­niu środ­ków wo­bec spraw­ców prze­stępstw pe­do­fil­skich oraz o zmia­nie nie­któ­rych ustaw w ce­lu ochro­ny dzie­ci. I rze­czy­wi­ście, jej część prze­pi­sów do­ty­czy­ła wła­śnie zwal­cza­nia prze­stęp­czo­ści sek­su­al­nej wo­bec dzie­ci, m.in. przez roz­sze­rze­nie do­stę­pu upraw­nio­nych or­ga­nów do re­je­stru kar­ne­go obej­mu­ją­ce­go spraw­ców ta­kich przestępstw.

Obok tych prze­pi­sów w usta­wie zna­la­zły się re­gu­la­cje, któ­re wy­wo­ła­ły praw­dzi­wy po­li­tycz­ny hu­ra­gan w ca­łej Unii Eu­ro­pej­skiej. Usta­wo­daw­ca wę­gier­ski zde­cy­do­wał się po­łą­czyć ochro­nę dzie­ci przed pe­do­fi­la­mi z ochro­ną dzie­ci przed okre­ślo­ny­mi tre­ścia­mi me­dial­ny­mi i edu­ka­cyj­ny­mi. I tu­taj za­czy­na się wła­ści­wy spór.

Co kon­kret­nie zmie­ni­ła wę­gier­ska usta­wa z 2021 r.

  1. Za­kaz udo­stęp­nia­nia ma­ło­let­nim tre­ści w tym re­klam, któ­re pro­mu­ją lub pre­zen­tu­ją odej­ście od toż­sa­mo­ści płcio­wej zgod­nej z bio­lo­gią, tzw. zmia­nę płci lub homoseksualizm.
  2. Noc­na ra­mów­ka: do­staw­cy usług me­dial­nych zo­bo­wią­za­ni do emi­to­wa­nia ta­kich tre­ści wy­łącz­nie mię­dzy godz. 22:00 a 5:00.
  3. Za­kaz w edu­ka­cji: za­ję­cia do­ty­czą­ce sek­su­al­no­ści i orien­ta­cji sek­su­al­nej nie mo­gą mieć na ce­lu pro­mo­wa­nia odej­ścia od bio­lo­gicz­nej toż­sa­mo­ści płcio­wej ani homoseksualizmu.
  4. Obo­wią­zek dla Ra­dy ds. Me­diów (Média­ta­nács) wzy­wa­nia wła­ści­wych or­ga­nów in­nych państw UE do re­ago­wa­nia na stwier­dzo­ne naruszenia.
  5. Roz­sze­rze­nie re­je­stru kar­ne­go, czy­li szer­szy do­stęp do da­nych o spraw­cach prze­stępstw sek­su­al­nych wo­bec dzie­ci dla upraw­nio­nych podmiotów.

Cel usta­wy rząd wę­gier­ski pre­cy­zo­wał wy­raź­nie: cho­dzi o za­cho­wa­nie pra­wa ro­dzi­ców do de­cy­do­wa­nia, w ja­kim du­chu i w opar­ciu o ja­kie war­to­ści bę­dą wy­cho­wy­wa­ne ich dzie­ci. Z punk­tu wi­dze­nia tra­dy­cji chrze­ści­jań­skiej, na któ­rej kształ­to­wa­ła się eu­ro­pej­ska cy­wi­li­za­cja, jest to po­stu­lat nie tyl­ko zro­zu­mia­ły, lecz wręcz oczy­wi­sty. Ko­deks Pra­wa Ka­no­nicz­ne­go w ka­no­nie 226 expres­sis ver­bis stwier­dza, że ro­dzi­ce ma­ją „po­waż­ny obo­wią­zek i pra­wo” wy­cho­wy­wa­nia dzie­ci a Ko­ściół od wie­ków pod­kre­śla, że jest to obo­wią­zek pier­wot­ny, wcze­śniej­szy wo­bec pań­stwa i ja­kiej­kol­wiek in­sty­tu­cji. Wę­gier­ski usta­wo­daw­ca sta­nął po stro­nie rodziny.

Jak Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska wy­po­wie­dzia­ła Wę­grom wojnę

Re­ak­cja Bruk­se­li by­ła bły­ska­wicz­na i to wie­le mó­wi o stop­niu wraż­li­wo­ści, z ja­ką in­sty­tu­cje UE trak­tu­ją ten te­mat. Już w lip­cu 2021 ro­ku, za­le­d­wie mie­siąc po uchwa­le­niu usta­wy, Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska wy­sła­ła do Bu­da­pesz­tu for­mal­ne we­zwa­nie do usu­nię­cia uchy­bień. W 2022 ro­ku spra­wa tra­fi­ła przed Try­bu­nał Spra­wie­dli­wo­ści Unii Eu­ro­pej­skiej. W ko­lej­nych mie­sią­cach do po­stę­po­wa­nia, po stro­nie Ko­mi­sji, do­łą­czy­ło kil­ka­na­ście państw człon­kow­skich oraz Par­la­ment Eu­ro­pej­ski. Żad­ne z państw nie zde­cy­do­wa­ło się sta­nąć po stro­nie Wę­gier. Ten fakt wy­ma­ga chwi­li re­flek­sji. Oto su­we­ren­ny kraj, bro­nią­cy pra­wa ro­dzi­ców do wy­cho­wa­nia dzie­ci w zgo­dzie z wła­snym sys­te­mem war­to­ści, po­zo­sta­je w tej ba­ta­lii cał­ko­wi­cie osa­mot­nio­ny w in­sty­tu­cjo­nal­nym wy­mia­rze eu­ro­pej­skiej sce­ny. To nie jest kwe­stia praw­na, lecz jest to ob­raz po­li­tycz­ne­go ukła­du sił w dzi­siej­szej Europie.

Li­sta za­rzu­tów, z ja­ki­mi Ko­mi­sja przy­stą­pi­ła do po­stę­po­wa­nia, by­ła im­po­nu­ją­co dłu­ga. Oprócz prze­pi­sów pra­wa pier­wot­ne­go art. 2 Trak­ta­tu o Unii Eu­ro­pej­skiej, art. 56 Trak­ta­tu o funk­cjo­no­wa­niu UE oraz sze­re­gu ar­ty­ku­łów Kar­ty Praw Pod­sta­wo­wych, KE po­wo­ła­ła się na dy­rek­ty­wę o au­dio­wi­zu­al­nych usłu­gach me­dial­nych, dy­rek­ty­wę o han­dlu elek­tro­nicz­nym, dy­rek­ty­wę usłu­go­wą oraz roz­po­rzą­dze­nie RODO. Był to atak sze­ro­kim fron­tem, ob­li­czo­ny na cał­ko­wi­te roz­mon­to­wa­nie wę­gier­skich regulacji.

Co orzekł Trybunał 

Wy­rok z 21 kwiet­nia 2026 ro­ku uwzględ­nił wszyst­kie za­rzu­ty Ko­mi­sji. W ca­ło­ści. To rzad­ka sy­tu­acja pro­ce­so­wa, wska­zu­ją­ca, że TSUE nie miał za­mia­ru szu­kać ja­kie­go­kol­wiek kom­pro­mi­su czy wy­wa­że­nia ra­cji. War­to prze­ana­li­zo­wać naj­waż­niej­sze rozstrzygnięcia.

Za­kaz udo­stęp­nia­nia ma­ło­let­nim tre­ści pre­zen­tu­ją­cych ho­mo­sek­su­alizm lub odej­ście od bio­lo­gicz­nej toż­sa­mo­ści płcio­wej Try­bu­nał za­kwa­li­fi­ko­wał ja­ko dys­kry­mi­na­cję ze wzglę­du na orien­ta­cję sek­su­al­ną i toż­sa­mość płcio­wą, czy­li art. 21 Kar­ty Praw Pod­sta­wo­wych. Jed­no­cze­śnie wska­zał na na­ru­sze­nie wol­no­ści wy­po­wie­dzi i in­for­ma­cji (art. 11 Kar­ty) oraz stwier­dził, że ogra­ni­cze­nia swo­bo­dy świad­cze­nia usług są nie­pro­por­cjo­nal­ne. In­ny­mi sło­wy: zda­niem sę­dziów TSUE, Wę­gry nie mia­ły pra­wa chro­nić dzie­ci przed ty­mi tre­ścia­mi na­wet wów­czas, gdy ce­lem był wy­łącz­nie do­bro­byt i bez­pie­czeń­stwo nieletnich.

Re­gu­la­cja na­ka­zu­ją­ca emi­to­wa­nie ta­kich pro­gra­mów mię­dzy go­dzi­ną 22:00 a 5:00 zo­sta­ła oce­nio­na ja­ko śro­dek nie­pro­por­cjo­nal­ny. Try­bu­nał uznał, że ogra­ni­cza ona swo­bo­dę świad­cze­nia usług me­dial­nych w spo­sób wy­kra­cza­ją­cy po­za to, co ko­niecz­ne. Kto­kol­wiek ma dzie­ci lub pa­mię­ta wła­sne dzie­ciń­stwo, wie, że noc­na ra­mów­ka to wła­śnie to, cze­go dzie­ci nie oglą­da­ją. Dla TSUE oka­za­ło się to zbyt da­le­ko idą­cą ochroną.

„Styg­ma­ty­za­cja i mar­gi­na­li­za­cja, któ­re spro­wa­dza­ją się do wy­wo­ła­nia, utrzy­ma­nia lub wzmoc­nie­nia spo­łecz­nej «nie­wi­docz­no­ści» czę­ści człon­ków spo­łe­czeń­stwa, są sprzecz­ne z war­to­ścia­mi po­sza­no­wa­nia god­no­ści oso­by ludz­kiej, rów­no­ści i po­sza­no­wa­nia praw czło­wie­ka, w tym praw osób na­le­żą­cych do mniej­szo­ści w ro­zu­mie­niu art. 2 TUE.” – Try­bu­nał Spra­wie­dli­wo­ści Unii Eu­ro­pej­skiej, wy­rok z 21 kwiet­nia 2026 r., pkt 555

Za­kaz pro­wa­dze­nia za­jęć edu­ka­cyj­nych w spo­sób pro­mu­ją­cy okre­ślo­ne po­glą­dy na te­mat sek­su­al­no­ści i toż­sa­mo­ści płcio­wej Try­bu­nał uznał za na­ru­sze­nie za­rów­no wol­no­ści wy­po­wie­dzi (art. 11 Kar­ty), jak i pra­wa do na­uki (art. 14 Kar­ty). We­dle oce­ny sę­dziów, re­gu­la­cja pro­wa­dzi do styg­ma­ty­za­cji „osób LGBT” i ogra­ni­cza do­stęp do jak to ujął Try­bu­nał „rze­tel­nej edu­ka­cji”. War­to za­trzy­mać się przy tym sfor­mu­ło­wa­niu. TSUE prze­są­dził w isto­cie, że pre­zen­to­wa­nie w szko­le ide­olo­gii gen­der jest ele­men­tem „rze­tel­nej edukacji”.

Wresz­cie prze­pis o roz­sze­rzo­nym do­stę­pie do da­nych z re­je­stru kar­ne­go do­ty­czą­ce­go spraw­ców prze­stępstw sek­su­al­nych wo­bec dzie­ci ten, któ­ry miał słu­żyć bez­pie­czeń­stwu naj­młod­szych, rów­nież tra­fił na li­stę na­ru­szeń. Try­bu­nał orzekł, że nie speł­nia on wy­mo­gu pro­por­cjo­nal­no­ści i na­ru­sza art. 10 RODO oraz art. 8 Kar­ty. Być mo­że to naj­bar­dziej wy­mow­ny ele­ment ca­łe­go wy­ro­ku: na­wet ochro­na dzie­ci przed pe­do­fi­la­mi sta­ła się w in­ter­pre­ta­cji TSUE po­wo­dem do ska­za­nia Węgier.

Spo­śród wszyst­kich aspek­tów wy­ro­ku je­den bu­dzi naj­po­waż­niej­sze oba­wy. TSUE po raz pierw­szy w hi­sto­rii orzekł, że pań­stwo człon­kow­skie na­ru­szy­ło art. 2 TUE, i uczy­nił z te­go na­ru­sze­nia sa­mo­dziel­ną pod­sta­wę stwier­dze­nia uchy­bie­nia w pro­ce­du­rze naruszeniowej.

Art. 2 TUE to prze­pis pro­gra­mo­wy Trak­ta­tu, wy­mie­nia­ją­cy war­to­ści, na któ­rych opie­ra się Unia: po­sza­no­wa­nie god­no­ści oso­by ludz­kiej, wol­ność, de­mo­kra­cja, rów­ność, pra­wo­rząd­ność, pra­wa czło­wie­ka, pra­wa mniej­szo­ści. Brzmi pięk­nie i ogól­nie za­ra­zem a wła­śnie ta ogól­ność jest pro­ble­mem. Do tej po­ry prze­pis ten trak­to­wa­no w dok­try­nie pra­wa ja­ko de­kla­ra­cję po­li­tycz­ną, a nie ja­ko nor­mę mo­gą­cą bez­po­śred­nio ro­dzić od­po­wie­dzial­ność pań­stwa. Try­bu­nał prze­ła­mał tę in­ter­pre­ta­cję i wkro­czył na zu­peł­nie no­we terytorium.

„Wy­rok ma cha­rak­ter prze­ło­mo­wy, po­nie­waż po raz pierw­szy w hi­sto­rii, w spra­wie prze­ciw­ko pań­stwu człon­kow­skie­mu, TSUE stwier­dził uchy­bie­nie zo­bo­wią­za­nia pań­stwa po­przez na­ru­sze­nie art. 2 TUE. Mó­wiąc in­ny­mi sło­wy, po raz pierw­szy Try­bu­nał w swym orzecz­nic­twie uznał, że wska­za­ny prze­pis mo­że sta­no­wić sa­mo­dziel­ną pod­sta­wę stwier­dze­nia na­ru­sze­nia pra­wa Unii. W tym kon­tek­ście na­le­ży tak­że pod­kre­ślić ogól­ny cha­rak­ter war­to­ści UE, wy­ra­żo­nych w art. 2 TUE, bo­wiem po­ję­cia ta­kie jak «rów­ność», «de­mo­kra­cja» czy «pań­stwo praw­ne» nie są ści­śle okre­ślo­ne w pra­wie pier­wot­nym, przez co pod­le­ga­ją in­ter­pre­ta­cji, co otwie­ra dro­gę do nad­użyć” – pod­kre­ślił Pa­tryk Ignasz­czak, ana­li­tyk Cen­trum Pra­wa Mię­dzy­na­ro­do­we­go Or­do Iuris.

Sło­wa ana­li­ty­ka Or­do Iu­ris na­le­ży tu moc­no pod­kre­ślić. Je­śli po­ję­cia ta­kie jak „rów­ność” czy „god­ność” mo­gą być do­wol­nie in­ter­pre­to­wa­ne przez Try­bu­nał, to każ­de pań­stwo, któ­re usta­no­wi pra­wo zgod­ne z chrze­ści­jań­ską tra­dy­cją, mo­że zo­stać uzna­ne za na­ru­sza­ją­ce „war­to­ści UE”. Pol­ska usta­wa chro­nią­ca ży­cie po­czę­tych dzie­ci? Być mo­że jest na­ru­sze­niem „god­no­ści”. Pol­ska re­gu­la­cja do­ty­czą­ca edu­ka­cji sek­su­al­nej w szko­łach? Po­ten­cjal­ne na­ru­sze­nie „rów­no­ści”. To nie jest abs­trak­cja, ty­ko lo­gicz­na kon­se­kwen­cja dzi­siej­sze­go wyroku.

Po­sza­no­wa­nie toż­sa­mo­ści na­ro­do­wej? Wę­gry odrzucone

Rząd wę­gier­ski w po­stę­po­wa­niu przed TSUE po­wo­łał się na art. 4 ust. 2 TUE. To prze­pis, któ­ry zo­bo­wią­zu­je Unię do po­sza­no­wa­nia toż­sa­mo­ści na­ro­do­wej państw człon­kow­skich, w tym ich tra­dy­cji hi­sto­rycz­nych, kul­tu­ro­wych i re­li­gij­nych. To ar­gu­ment fun­da­men­tal­ny z punk­tu wi­dze­nia każ­de­go, kto ro­zu­mie, że Eu­ro­pa jest wspól­no­tą róż­no­rod­nych na­ro­dów, a nie jed­no­rod­nym su­per-pań­stwem na­rzu­ca­ją­cym jed­ną wi­zję czło­wie­ka i rodziny.

Try­bu­nał od­rzu­cił ten ar­gu­ment. Stwier­dził, że na­wet je­śli Unia jest zo­bo­wią­za­na do po­sza­no­wa­nia toż­sa­mo­ści na­ro­do­wej, to nie wy­ni­ka z te­go, iż obo­wiąz­ki wy­ni­ka­ją­ce z art. 2 TUE mo­gą być róż­nie ro­zu­mia­ne przez po­szcze­gól­ne pań­stwa. In­ny­mi sło­wy: „war­to­ści UE” in­ter­pre­to­wa­ne przez TSUE ma­ją pierw­szeń­stwo nad toż­sa­mo­ścią na­ro­do­wą. Jed­ność po­nad róż­no­rod­ność. Luk­sem­burg po­nad Bu­da­pesz­tem. Try­bu­nał po­nad narodem.

Try­bu­nał sfor­mu­ło­wał też zda­nie, któ­re po­win­no tra­fić do każ­de­go pod­ręcz­ni­ka o współ­cze­snym kry­zy­sie w Eu­ro­pie. Stwier­dził mia­no­wi­cie, że Usta­wa stoi w sprzecz­no­ści z „sa­mą toż­sa­mo­ścią Unii ja­ko wspól­ne­go po­rząd­ku praw­ne­go w spo­łe­czeń­stwie opar­tym na plu­ra­li­zmie” (pkt 556). Pa­ra­doks jest tu ude­rza­ją­cy: w imię plu­ra­li­zmu Try­bu­nał wy­klu­cza je­den po­gląd na wy­cho­wa­nie dzie­ci. Plu­ra­lizm, któ­ry nie to­le­ru­je tra­dy­cji chrze­ści­jań­skiej, nie jest plu­ra­li­zmem a jest no­wą ortodoksją.

Kon­se­kwen­cje: ka­ry finansowe 

Na mo­cy wy­ro­ku Wę­gry są zo­bo­wią­za­ne do zmia­ny za­kwe­stio­no­wa­nych prze­pi­sów. Je­śli te­go nie uczy­nią, Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska mo­że skie­ro­wać do Try­bu­na­łu ko­lej­ny wnio­sek, tym ra­zem o na­ło­że­nie kar fi­nan­so­wych na pod­sta­wie art. 260 TFUE. Ka­ry mo­gą być do­tkli­we: są li­czo­ne od dnia stwier­dze­nia na­ru­sze­nia i mo­gą wy­no­sić dzie­siąt­ki lub set­ki ty­się­cy eu­ro dzien­nie, za­leż­nie od ska­li prze­wi­nie­nia w oce­nie Try­bu­na­łu. To in­stru­ment re­al­nej pre­sji eko­no­micz­nej, któ­ry Ko­mi­sja w ostat­nich la­tach sto­su­je co­raz chęt­niej i co­raz śmielej.

Jed­nak kon­se­kwen­cje wy­ro­ku się­ga­ją da­lej niż bu­dżet wę­gier­ski. Jak traf­nie po­in­tu­je ana­li­tyk Or­do Iuris:

„Wy­rok ma zna­cze­nie wy­kra­cza­ją­ce po­za sa­me Wę­gry, po­nie­waż wy­zna­cza stan­dard in­ter­pre­ta­cji pra­wa UE dla wszyst­kich państw człon­kow­skich: po­twier­dza, że re­gu­la­cje ogra­ni­cza­ją­ce do­stęp do tre­ści zwią­za­nych z orien­ta­cją sek­su­al­ną lub «toż­sa­mo­ścią płcio­wą» mo­gą na­ru­szać za­rów­no za­sa­dy nie­dy­skry­mi­na­cji, jak i swo­bo­dy ryn­ku we­wnętrz­ne­go, a tak­że war­to­ści za­pi­sa­ne w art. 2 TUE. Bio­rąc pod uwa­gę do­tych­cza­so­we wy­ko­rzy­sty­wa­nie «war­to­ści Unii Eu­ro­pej­skiej» okre­ślo­nych w art. 2 TUE oraz ich in­ter­pre­to­wa­nie w du­chu «pro­gre­syw­nym» w ce­lu stop­nio­we­go ogra­ni­cza­nia su­we­ren­no­ści i wy­wie­ra­nia wpły­wu na pań­stwa człon­kow­skie, moż­na uznać, iż nie­daw­ny wy­rok TSUE to ko­lej­ny «krok na­przód» w pro­ce­sie przej­mo­wa­nia kom­pe­ten­cji przez in­sty­tu­cje UE” – do­da­je Pa­tryk Ignasz­czak, ana­li­tyk Cen­trum Pra­wa Mię­dzy­na­ro­do­we­go Or­do Iuris

Czy­li ma­my do czy­nie­nia z pro­ce­sem. Nie z jed­no­ra­zo­wym in­cy­den­tem, lecz z sys­te­ma­tycz­nym roz­sze­rza­niem kom­pe­ten­cji in­sty­tu­cji unij­nych kosz­tem su­we­ren­no­ści państw. Wy­rok z 21 kwiet­nia 2026 ro­ku to ko­lej­ny etap tej dro­gi. Być mo­że etap naj­waż­niej­szy, bo otwie­ra­ją­cy drzwi do uży­cia art. 2 TUE ja­ko na­rzę­dzia o nie­mal nie­ogra­ni­czo­nym zasięgu.

Co to ozna­cza dla Pol­ski i in­nych państw?

Py­ta­nie, któ­re z pew­no­ścią za­da­ją so­bie praw­ni­cy i po­li­ty­cy w War­sza­wie, Pra­dze, Bra­ty­sła­wie i Za­grze­biu, brzmi: czy to mo­że spo­tkać nas? Od­po­wiedź jest pro­sta i nie­po­ko­ją­ca za­ra­zem: tak, je­śli na­sze kra­je zde­cy­du­ją się uchwa­lić re­gu­la­cje po­dob­ne do węgierskich.

Pol­ska usta­wa chro­nią­ca dzie­ci przed sek­su­ali­za­cją w szko­łach, gdy­by za­wie­ra­ła prze­pi­sy ana­lo­gicz­ne do wę­gier­skich, mo­gła­by stać się przed­mio­tem iden­tycz­ne­go po­stę­po­wa­nia. Po­dob­nie wszel­kie re­gu­la­cje do­ty­czą­ce tre­ści me­diów ad­re­so­wa­nych do nie­let­nich, je­śli do­ty­ka­ły­by kwe­stii toż­sa­mo­ści płcio­wej lub orien­ta­cji sek­su­al­nej. Try­bu­nał wy­zna­czył bo­wiem ja­sny stan­dard: chro­nie­nie dzie­ci przed ta­ki­mi tre­ścia­mi jest dys­kry­mi­na­cją i na­ru­sze­niem pra­wa Unii Europejskiej.

To jest mo­ment, w któ­rym po­win­ni­śmy za­sta­no­wić się nad tym, co się dzie­je z Eu­ro­pą. Kon­ty­nent, któ­ry zbu­do­wa­ny był na fun­da­men­cie chrze­ści­jań­skim, któ­ry swo­je po­ję­cie god­no­ści czło­wie­ka czer­pał z Ewan­ge­lii, co­raz wy­raź­niej od­wra­ca się od te­go dzie­dzic­twa. I ro­bi to nie przez wol­ny wy­bór na­ro­dów, lecz przez orze­cze­nia są­du, od któ­re­go nie ma odwołania.

 

jb
Źró­dło: ordoiuris.pl, rp.pl, pch24.pl

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj