Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Zamów ulotki na temat pigułki „dzień po”

Zamów ulotki na temat pigułki „dzień po”
Zamów ulotki na temat pigułki „dzień po”

Chcesz, aby wię­cej osób po­zna­ło praw­dę na te­mat pi­guł­ki „dzień po”? Za­mów bez­płat­ne ulot­ki i po­dziel się ni­mi dalej!

Po­znaj fak­ty i mi­ty, zro­zum jak dzia­ła­ją i dla­cze­go bu­dzą kon­tro­wer­sje. Ta ulot­ka to kom­pen­dium wie­dzy, któ­rą mu­sisz mieć!

Co znaj­dziesz w ulotce?

  • Dzia­ła­nie pi­guł­ki „dzień po”:

Szcze­gó­ło­we in­for­ma­cje o skład­ni­kach ta­kich jak le­wo­nor­ge­strel i octan uliprystalu.

Wy­ja­śnie­nie, jak pi­guł­ka mo­że opóź­niać owu­la­cję lub wpły­wać na endometrium.

  • Kon­tro­wer­sje i definicje:

Dla­cze­go zmia­ny w de­fi­ni­cji po­czę­cia, cią­ży i po­ro­nie­nia w 1965 r. bu­dzą tak wie­le emocji?

Jak te de­fi­ni­cje wpły­wa­ją na po­strze­ga­nie dzia­ła­nia pi­guł­ki „dzień po”.

  • Skut­ki uboczne:

Rze­tel­ne in­for­ma­cje o po­ten­cjal­nych do­le­gli­wo­ściach, któ­re mo­gą wy­stą­pić po za­ży­ciu pi­guł­ki, ta­kich jak bó­le gło­wy, zmę­cze­nie, wy­mio­ty czy za­bu­rze­nia hormonalne.

  • Bez­pie­czeń­stwo dla nastolatek:

Dla­cze­go cykl mie­siącz­ko­wy na­sto­la­tek mo­że być za­bu­rzo­ny przez syn­te­tycz­ne hormony.

Ja­kie są moż­li­we kon­se­kwen­cje zdro­wot­ne dla mło­dych dziewcząt.

  • Praw­da o abor­cji farmakologicznej:

Wy­ja­śnie­nie, czym róż­ni się pi­guł­ka „dzień po” od pi­gu­łek sto­so­wa­nych do abor­cji farmakologicznej.

Ulot­ka Ta­blet­ka „dzień po” – co war­to wie­dzieć? (plik PDF do pobrania).

Za­mów już dziś!

To rze­tel­ne in­for­ma­cje, któ­re po­mo­gą Ci pod­jąć świa­do­me de­cy­zje do­ty­czą­ce zdrowia.

Za­mó­wie­nia: tel.: 12 311 02 60, e‑mail: zamawiam@pro-life.pl 

Dla­cze­go to ważne?

Za­ma­wia­jąc ulot­kę, nie tyl­ko zy­sku­jesz do­stęp do waż­nych in­for­ma­cji, ale rów­nież wspie­rasz dzia­ła­nia edu­ka­cyj­ne Pol­skie­go Sto­wa­rzy­sze­nia Obroń­ców Ży­cia Czło­wie­ka. Po­móż nam sze­rzyć wie­dzę i chro­nić ży­cie od poczęcia!

Prze­czy­ta­łeś? Prze­każ da­lej! Ra­zem mo­że­my więcej!

Ro­dzi­na Ta­dzia i Rad­ka jest jed­ną z 174 ro­dzin, ob­ję­tych w tym ro­ku na­szą po­mo­cą w ra­mach Fun­du­szu Dziec­ka Cho­re­go. Wpła­ca­jąc, po­ma­gasz ro­dzi­nom i wspie­rasz ra­to­wa­nie dzie­ci nienarodzonych.

Ten dru­gi, co na­uczył się walczyć

Le­ża­łam w szpi­ta­lu w 27. ty­go­dniu cią­ży, gdy przy ba­da­niu KTG pie­lę­gniar­ka nie usły­sza­ła jed­ne­go z bliź­nia­ków. Na­tych­miast po­ja­wił się sztab le­ka­rzy. Za­da­li py­ta­nie: Czy po­świę­ci pa­ni jed­no dziec­ko, że­by dru­gie się uro­dzi­ło o cza­sie? Al­bo czy odej­mu­je pa­ni więk­sze­mu z bliź­nia­ków tę szan­sę i ra­tu­je­my obojga?

Na pierw­szych dwóch USG wy­cho­dzi­ła cią­ża po­je­dyn­cza – śmie­je się pa­ni Mał­go­sia, ma­ma Zo­si i To­si oraz czte­ro­let­nich bliź­nia­ków: Ta­dzia i Rad­ka. – Do­pie­ro na ba­da­niach pre­na­tal­nych w 15. ty­go­dniu cią­ży usły­sze­li­śmy: Wie­cie pań­stwo, że bę­dą bliźniaki?

Nie sły­szę jed­ne­go z bliźniaków

Już wte­dy się do­wie­dzia­łam, że bliź­nia­ki ma­ją jed­no ło­ży­sko. To jest nie­ko­rzyst­ne, bo war­to­ści od­żyw­cze nie­rów­no­mier­nie się roz­kła­da­ją. Przez to je­den bliź­niak jest więk­szy, a dru­gi mniej­szy. Za­czę­ły się co chwi­lę ba­da­nia, a w 25. ty­go­dniu już mnie po­ło­ży­li w szpitalu.

Dwa ty­go­dnie póź­niej, przy ba­da­niu KTG pie­lę­gniar­ka nie sły­sza­ła jed­ne­go z bliź­nia­ków. Na­tych­miast po­ja­wił się sztab le­ka­rzy. Za­da­li py­ta­nie: Czy po­świę­ci pa­ni jed­no dziec­ko, że­by dru­gie się uro­dzi­ło o cza­sie? Al­bo czy odej­mu­je pa­ni więk­sze­mu z bliź­nia­ków tę szan­sę i ra­tu­je­my obojga?

I tak za­czę­ła się walka.

Dwie mi­nu­ty, by zdążyć

Szyb­ko mnie uśpi­li. By­ło ma­ło cza­su – na wy­cią­gnię­cie obu chłop­ców mie­li dwie mi­nu­ty. To by­ły skraj­ne wcze­śnia­ki. Rad­ka stan był bar­dzo cięż­ki, a Ta­dzia kry­tycz­ny. Wa­żył 500 gra­mów. Przy ta­kiej wa­dze prze­ży­wa jed­no dziec­ko na dzie­sięć. Lub mniej.

Bar­dzo ma­ło pa­mię­tam z te­go cza­su. Pa­mię­tam jed­nak do­brze prze­ko­na­nie, że nie mo­gę się pod­dać, bo mu­szę wal­czyć nie tyl­ko dla bliź­nia­ków, ale i dla có­rek. Usły­sza­łam wte­dy ra­dę, że­by nie pa­trzeć w przy­szłość, nie my­śleć o kon­se­kwen­cjach tak skraj­ne­go wcze­śniac­twa, tyl­ko cie­szyć się tym, że dzi­siaj żyją.

Razem z nami ratuj dzieci! Wpłać dar serca już dziś!

Ta­dzio przy po­ro­dzie wa­żył za­le­d­wie 500 gramów.

Jak­by nit­kę przetykać

W siód­mej do­bie ży­cia Ta­dzio do­stał sep­sy, któ­ra zde­wa­sto­wa­ła je­go or­ga­nizm: do­szło do wy­bu­chu płu­ca – 9 ty­go­dni był pod re­spi­ra­to­rem, skle­iły się je­li­ta – le­kar­ka mó­wi­ła, że ich udraż­nia­nie by­ło, jak­by chcieć nit­kę przetykać.

Spę­dził w szpi­ta­lu 8 mie­się­cy, wy­jeż­dżał tyl­ko do in­ne­go szpi­ta­la na ope­ra­cje oczu. Nie­ste­ty, nie na­uczył się jeść, nie był w sta­nie sko­or­dy­no­wać od­dy­cha­nia i je­dze­nia. Do dziś jest od­ży­wia­ny przez PEG, przez strzy­kaw­kę, pro­sto do żołądka.

Ta­dzio w szpi­ta­lu, Ra­dek też – trzy mie­sią­ce, a w do­mu ma­lut­kie dziew­czyn­ki. Dzie­li­łam mię­dzy wszyst­kich czas, ale kon­se­kwen­cje te­go okre­su w za­cho­wa­niach dziew­czy­nek wi­dzę do dziś.

Ra­dzia ro­ko­wa­nia by­ły do­bre, nie by­ło więk­szych kom­pli­ka­cji – szyb­ko zszedł z tle­nu i gdy od­po­wied­nio urósł, wró­cił do do­mu. Kie­dy Ra­dzio wy­szedł, to od­cią­ga­łam po­karm, zo­sta­wia­łam go w ko­szy­ku u ma­my i je­cha­łam do Tadzia.

Re­zy­dent

Co do Ta­dzia, to część le­ka­rzy ka­za­ła na­sta­wiać się na naj­gor­sze. A je­den pro­fe­sor po­wie­dział, że Ta­dzio jest sil­ny, co wi­dać w ba­da­niach, ale też trze­ba wziąć pod uwa­gę, że w brzu­chu on był tym dru­gim – tym, któ­ry ca­ły czas wal­czył. Ta­dzio swo­ją si­łę bie­rze też z te­go eta­pu życia.

W szpi­ta­lu na­zy­wa­li go re­zy­dent. Gdy wy­cho­dził – wszy­scy się cie­szy­li. Zwy­kle dzie­ci po tak dłu­gim po­by­cie – je­śli opusz­cza­ły szpi­tal, to tyl­ko do hospicjum.

Po pan­de­mii by­ło już za późno

Do koń­ca ży­cia bę­dzie cier­piał wsku­tek nie­doj­rza­ło­ści ca­łe­go or­ga­ni­zmu, wszyst­kich or­ga­nów. Wszyst­ko miał cho­re: trzust­kę, płu­ca, ser­ce; miał prze­pu­kli­nę, za wy­so­ki cu­kier, tra­gicz­ną sa­tu­ra­cję. Nie­ste­ty, stra­cił wzrok w jed­nym oku. Za­cho­ro­wał na za­pa­le­nie płuc, przez co mi­nął nam ter­min u spe­cja­li­sty, po­tem nad­szedł co­vid i wszyst­kie ga­bi­ne­ty za­mknę­li. Gdy wresz­cie tra­fi­li­śmy do le­ka­rza, by­ło już za późno.

Są okre­sy, kie­dy jest le­piej, ale po­tem znów się co­fa. Za­czął jeść, ale prze­stał. Za­czął mó­wić ma­mata­ta, ale prze­stał. Tra­ci pa­mięć i róż­ne umie­jęt­no­ści, któ­re nabył.

Sześć ope­ra­cji

Obaj chłop­cy mie­li sil­ną dys­pla­zję oskrze­lo­wo-płuc­ną, więc bar­dzo czę­sto cho­ro­wa­li. Ra­no kich­nę­li – a wie­czo­rem już ka­ret­ka i pod tlen. Te­raz wi­dzi­my spo­rą po­pra­wę, bo prze­szli ope­ra­cje usu­nię­cia mig­dał­ków i dre­na­ży usznych. Dla Ta­dzia to by­ła szó­sta operacja.

Re­ha­bi­li­ta­cja czy­ni cu­da – i w te cu­da trze­ba wie­rzyć. Ta­dzio cho­dzi do spe­cjal­ne­go przed­szko­la, w któ­rym czy­ni wiel­kie po­stę­py. Sześć ra­zy w ty­go­dniu jeź­dzi­my na re­ha­bi­li­ta­cję. Cho­dzi do psy­cho­lo­ga, na in­te­gra­cję sen­so­rycz­ną, do neu­ro­lo­go­pe­dy i oste­opa­ty. W przed­szko­lu ma do­go­te­ra­pię, dźwię­ko­te­ra­pię i świa­tło­te­ra­pię. Ra­dzio ma in­te­gra­cję sen­so­rycz­ną, neu­ro­lo­go­pe­dę i opie­kę psychologa.

Bar­dzo du­ża zmiana

Więk­szość ba­dań, za­bie­gów i spe­cja­li­stów opła­ca­my pry­wat­nie. Po­dob­nie jak tur­nu­sy zdro­wot­ne, któ­re dla dwóch osób po­tra­fią kosz­to­wać kil­ka­na­ście ty­się­cy zło­tych. Po obec­nych zmia­nach praw­nych bę­dzie lepiej.

Od 1 stycz­nia do­sta­nie­my po­dwój­ne świad­cze­nie pie­lę­gna­cyj­ne – i na Ta­dzia, i na Rad­ka. Do tej po­ry by­ło tyl­ko jed­no. To bę­dzie dla nas du­ża zmia­na. Bar­dzo duża.

Razem z nami ratuj dzieci! Wpłać dar serca już dziś!

Ro­dzin­ną pa­sją jest od­kry­wa­nie wo­do­spa­dów. „Jed­ne­go dnia po gó­rach prze­szli­śmy 12 ki­lo­me­trów” – mó­wi z du­mą tata.

Mąż spo­ro pra­cu­je, czę­sto jest w tra­sie – wia­do­mo: że­by za­ro­bić. Bar­dzo po­ma­ga nam ma­ma, ale i tak jesz­cze do nie­daw­na spa­łam mak­sy­mal­nie czte­ry go­dzi­ny dzien­nie. Póź­no w no­cy jesz­cze trze­ba by­ło chłop­ców in­ha­lo­wać, czę­sto się du­si­li. Po ostat­nich ope­ra­cjach jest le­piej. Cho­dzę spać po pół­no­cy, a nie po drugiej.

„Zwy­czaj­ny” dzień

Za­czy­nam po szó­stej, od kar­mie­nia Ta­dzia. Po­tem szy­ku­ję spe­cjal­ne je­dze­nie dla Rad­ka, wy­pra­wiam dziew­czyn­ki do szko­ły. Gdy jest mąż, to bio­rę Ta­dzia do przed­szko­la i tam cze­kam na nie­go do go­dzi­ny 13. To spo­re od­le­gło­ści, bar­dzo du­że kosz­ty do­jaz­du i nie ma sen­su wra­cać. Go­rzej gdy zo­sta­ję sa­ma i wte­dy trze­ba jesz­cze Rad­ka za­wieźć na re­ha­bi­li­ta­cję. Wte­dy bio­rę Ta­dzia i cze­ka­my pod bu­dyn­kiem, aż Ra­dek skończy.

Dziew­czyn­ki, nie­ste­ty, ma­ją na róż­ne go­dzi­ny do szko­ły – jed­na na ra­no, dru­ga na po­łu­dnie. Wra­ca­ją szkol­nym au­to­bu­sem. Kie­row­ca zna na­szą sy­tu­ację, więc od­wo­zi je pod dom i cze­ka, aż wej­dą do środka.

Gdy już wszy­scy są w do­mu, jest mnó­stwo za­jęć przy dzie­ciach. Co­dzien­nie pra­cu­je­my, by uda­ło się ty­le zro­bić, że­by zdro­wym dzie­ciom by­ło lżej z ty­mi cho­ry­mi, gdy nas zabraknie.

Wie­rzy­my też, że me­dy­cy­na idzie do przo­du i znaj­dzie no­we moż­li­wo­ści np. dla oka Tadzia.

Coś dla siebie?

Tak szcze­rze? Cie­szy­my się, że jest, jak jest. Mo­gło w ogó­le nie być Ta­dzia, al­bo był­by dziec­kiem ca­łe ży­cie leżącym.

Sta­ra­my się tak wszyst­ko zor­ga­ni­zo­wać, że­by każ­dy miał coś dla sie­bie. Mąż – maj­ster­ko­wa­nie, dziew­czyn­ki – ma­lo­wa­nie, gim­na­sty­kę i ro­bót­ki. A ja? Chcia­ła­bym wspie­rać in­ne cho­re dzie­ci. Ma­rzę, by skoń­czyć kurs in­te­gra­cji sen­so­rycz­nej. To mnie trzy­ma, to bym chcia­ła dla sie­bie zro­bić. Sko­ro mo­je­mu Ta­dzio­wi ktoś po­mógł, to ja też chcę pomagać.

Ja­kie są przy­kła­do­we kosz­ty opie­ki nad cho­ry­mi dziećmi?

  • Gry­zak or­to­pe­dycz­ny  – oko­ło 58 zł;
  • Go­dzi­na fi­zjo­te­ra­pii – oko­ło 100 zł;
  • Kosz­ty mie­sięcz­nych do­jaz­dów na te­ra­pię – oko­ło 1000 zł.
Przelewy24

Prze­lew na te­le­fon nr: 508 055 755

BLIK

Wpłat na dzia­łal­ność sta­tu­to­wą Sto­wa­rzy­sze­nia moż­na do­ko­ny­wać na ra­chu­nek ban­ko­wy:
Bank Pe­kao SA Od­dział w Kra­ko­wie 93 1240 4650 1111 0000 5150 8401

Ra­chu­nek ban­ko­wy po­moc­ni­czy:
Bank Pe­kao SA Od­dział w Kra­ko­wie 43 1240 4650 1111 0010 3433 6484

Prze­le­wy z za­gra­ni­cy:
Bank Na­me: Bank Pe­kao SA Od­dzial w Kra­ko­wie
Ac­co­unt Na­me: Pol­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Obron­cow Zy­cia Czlo­wie­ka
Sort Co­de: 1240 4650
IBAN: PL 93 1240 4650 1111 0000 5150 8401
SWIFT Num­ber: PKOPPLPW

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj