Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Bocelli wyznaje: lekarze chcieli, żebym się nie urodził

Andrea Bocelli (2007)
Andrea Bocelli (2007). Fot.: pl.wikipedia.org

Je­den z naj­więk­szych te­no­rów wszech cza­sów nie mógł po­ja­wić się oso­bi­ście na wło­skim Mar­szu dla Ży­cia w Rzy­mie, bo w tym sa­mym cza­sie re­pre­zen­to­wał swój kraj na otwar­ciu Mi­strzostw Świa­ta w Pił­ce Noż­nej w Mek­sy­ku. Po­sta­no­wił jed­nak za­brać głos w in­ny sposób.

Marsz dla Ży­cia w Rzy­mie zgro­ma­dził ty­sią­ce obroń­ców ży­cia czło­wie­ka. Wśród gło­sów, któ­re do nich do­tar­ły, szcze­gól­nie wy­brzmiał je­den – prze­sła­ny li­stem przez An­dreę Bo­cel­le­go. Te­nor wy­ja­wił w nim coś, o czym nie mó­wi się czę­sto: że sam jest czło­wie­kiem, któ­ry mógł ni­gdy nie przyjść na świat.

„Wszyst­ko za­wdzię­czam tej decyzji”

W li­ście skie­ro­wa­nym do or­ga­ni­za­to­rów i uczest­ni­ków mar­szu Bo­cel­li przy­po­mniał hi­sto­rię swo­ich na­ro­dzin. Le­ka­rze od­ra­dza­li je­go mat­ce kon­ty­nu­owa­nie cią­ży. Ko­bie­ta jed­nak zde­cy­do­wa­ła inaczej.

„Le­ka­rze od­ra­dza­li mej mat­ce kon­ty­nu­owa­nie cią­ży, ale ona po­sta­no­wi­ła za­ufać ży­ciu i nie wy­par­ła się go. Wszyst­ko za­wdzię­czam tej de­cy­zji” – An­drea Bo­cel­li na­pi­sał w li­ście do uczest­ni­ków Mar­szu dla Ży­cia w Rzymie.

Ar­ty­sta za­zna­czył, że zło­że­nie te­go „skrom­ne­go świa­dec­twa” trak­tu­je ja­ko przy­wi­lej i gest wdzięcz­no­ści. Nie ja­ko po­li­tycz­ny ma­ni­fest, lecz oso­bi­ste wy­zna­nie czło­wie­ka, któ­ry wie, że za­wdzię­cza ży­cie od­wa­dze swo­jej matki.

Głos oca­la­łych

Bo­cel­li nie jest w tej hi­sto­rii wy­jąt­kiem. Swo­im świa­dec­twem do­łą­czył do gro­na tzw. oca­la­łych lu­dzi, któ­rzy prze­ży­li choć ja­ko nie­na­ro­dzo­ne dzie­ci zo­sta­li uzna­ni przez le­ka­rzy za kan­dy­da­tów do tzw. abor­cji te­ra­peu­tycz­nej. Ich mat­ki nie po­słu­cha­ły za­le­ceń i da­ły im szan­sę na życie.

Pod­czas te­go­rocz­ne­go mar­szu moc­no wy­brzmiał też wy­miar spo­łecz­ny pro­ble­mu. Od cza­su le­ga­li­za­cji abor­cji we Wło­szech w 1978 ro­ku w jej wy­ni­ku zgi­nę­ło po­nad sześć mi­lio­nów nie­na­ro­dzo­nych Wło­chów. Uczest­ni­cy wy­da­rze­nia wska­zy­wa­li, że jest to je­den z klu­czo­wych czyn­ni­ków kry­zy­su de­mo­gra­ficz­ne­go, z któ­rym kraj bo­ry­ka się od dekad.

6 mln+

sza­co­wa­na licz­ba nie­na­ro­dzo­nych Wło­chów, któ­rzy stra­ci­li ży­cie w wy­ni­ku abor­cji od cza­su jej le­ga­li­za­cji w 1978 roku

Wia­ra, któ­ra na­da­je sens

Bo­cel­li od lat nie ukry­wa swo­je­go ka­to­li­cy­zmu. W 2021 ro­ku, za­py­ta­ny w wy­wia­dzie dla sta­cji EWTN o źró­dło swo­jej wia­ry, od­po­wie­dział bez wahania.

„Nie wie­rzę w ze­gar bez ze­gar­mi­strza. Nie wie­rzę, że moż­na coś zro­bić bez ko­goś, kto to za­pro­jek­to­wał. Dla­te­go wie­rzę – mam du­żo wia­ry w te­go, któ­ry stwo­rzył świat.” –  An­drea Bo­cel­li, wy­wiad dla EWTN (2021)

Ar­ty­sta wy­ra­ża ogrom­ną wdzięcz­ność wo­bec Bo­ga za wszyst­ko, co otrzy­mał: zgod­ną ro­dzi­nę, żo­nę, dzie­ci, wy­jąt­ko­wą więź z fa­na­mi na ca­łym świe­cie. Ma rów­nież świa­do­mość, że kie­dyś bę­dzie mu­siał od­po­wie­dzieć za spo­sób, w ja­ki te da­ry wykorzystał.

jb

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj