Tylko życie ma przyszłość!
dr inż. Antoni Zięba

Cypr Północny ujawnia ciemną stronę przemysłu in vitro

Probówki
Probówki. Fot.: [armmypicca] ©123RF.COM

Prze­myt nar­ko­ty­ków, bro­ni, go­tów­ki – to zna­my. Ale prze­myt ludz­kich em­brio­nów? Spra­wa z ma­ja 2026 ro­ku po­ka­zu­je, że gra­ni­ca mię­dzy czło­wie­kiem a to­wa­rem jest dziś cień­sza, niż chcie­li­by­śmy przyznać.

19 ma­ja 2026 ro­ku, o go­dzi­nie 9:30 ra­no, służ­by gra­nicz­ne na lot­ni­sku Er­can (Tym­bou) na Cy­prze Pół­noc­nym za­trzy­ma­ły 24-let­nie­go męż­czy­znę. W je­go ba­ga­żu zna­le­zio­no spe­cjal­ny po­jem­nik krio­ge­nicz­ny. Na po­jem­ni­ku wid­niał na­pis: „Li­fe Par­cel” – pacz­ka z ży­ciem. W środ­ku znaj­do­wa­ły się czte­ry ludz­kie em­brio­ny, każ­dy umiesz­czo­ny w osob­nej pro­bów­ce, obok nu­me­ru re­fe­ren­cyj­ne­go, jak prze­sył­ka kurierska.

Męż­czy­zna szy­ko­wał się do od­lo­tu do Mek­sy­ku przez Stam­buł. Rów­no­cze­śnie z je­go za­trzy­ma­niem służ­by prze­pro­wa­dzi­ły na­lot na kli­ni­kę in vi­tro w Lef­ko­sie – de fac­to sto­li­cy Cy­pru Pół­noc­ne­go, aresz­tu­jąc dy­rek­to­ra kli­ni­ki oraz le­ka­rza. W su­mie za­trzy­ma­no trzy osoby.

Śled­czy usta­li­li, że em­brio­ny ludz­kie po­cho­dzi­ły z cen­trum in vi­tro dzia­ła­ją­ce­go bez wy­ma­ga­nych ze­zwo­leń lo­kal­ne­go mi­ni­ster­stwa zdro­wia. Żad­ne ze­zwo­le­nie na ich wy­wóz za gra­ni­ce nie zo­sta­ło wy­da­ne przed pod­ję­tą pró­bą przemytu.

Cypr Pół­noc­ny, ni­skie ce­ny, brak nadzoru 

Wy­bór miej­sca nie był przy­pad­ko­wy. Cypr Pół­noc­ny to te­ry­to­rium uzna­wa­ne wy­łącz­nie przez Tur­cje, funk­cjo­nu­ją­ce po­za ju­rys­dyk­cja Re­pu­bli­ki Cy­pru i Unii Eu­ro­pej­skiej, stal się w ostat­nich la­tach jed­nym z naj­waż­niej­szych cen­trów tu­ry­sty­ki re­pro­duk­cyj­nej w Eu­ro­pie. Lot­ni­sko Er­can nie jest ofi­cjal­nie uzna­wa­ne przez więk­szość kra­jów świa­ta. Tyl­ko lo­ty do Tur­cji ob­słu­gi­wa­ne są bez­po­śred­nio – co, jak twier­dzą śled­czy, mo­że być świa­do­mie wy­ko­rzy­sty­wa­ne do omi­ja­nia mię­dzy­na­ro­do­wej kontroli.

Kli­ni­ki in vi­tro na Cy­prze Pół­noc­nym przy­cią­ga­ją co ro­ku ty­sią­ce pa­cjen­tów z Eu­ro­py Za­chod­niej, Tur­cji i Bli­skie­go Wscho­du. Ku­sza niż­szy­mi kosz­ta­mi, za­płod­nie­nie – me­to­da in vi­tro kosz­tu­je tam od oko­ło 2000 do 5000 eu­ro, czy­li znacz­nie mniej niż w Niem­czech, Fran­cji czy Wiel­kiej Bry­ta­nii. Mniej re­stryk­cyj­ne prze­pi­sy ozna­cza­ją też mniej­szą biu­ro­kra­cję. Ale mniej­sza biu­ro­kra­cja ozna­cza tez mniej­szą ochro­nę i więk­sze moż­li­wo­ści nadużyć.

Praw­ni­cy spe­cja­li­zu­ją­cy się w pra­wie mię­dzy­na­ro­do­wym za­uwa­ża­ją, że licz­ba spraw do­ty­czą­cych trans­gra­nicz­ne­go trans­fe­ru ludz­kie­go ma­te­ria­łu ge­ne­tycz­ne­go ro­śnie w ostat­nich la­tach wy­raź­nie. To nie jest zja­wi­sko mar­gi­nal­ne, to ro­sną­cy pro­blem systemowy.

Em­brion ludz­ki. Na­uka mó­wi jednoznacznie

W de­ba­cie o in vi­tro em­brion by­wa na­zy­wa­ny „za­rod­kiem”, „ma­te­ria­łem bio­lo­gicz­nym” lub „ko­mór­ka­mi”. To nie jest neu­tral­na ter­mi­no­lo­gia, to za­bieg ję­zy­ko­wy, któ­ry ma uła­twić trak­to­wa­nie go jak rzeczy.

Em­brio­lo­gia mó­wi tym­cza­sem coś zu­peł­nie in­ne­go. Od za­płod­nie­nia, po­la­cze­nia ko­mór­ki ja­jo­wej z plem­ni­kiem, po­wsta­je no­wy, od­ręb­ny or­ga­nizm ludz­ki, po­sia­da­ją­cy wła­sny, nie­po­wta­rzal­ny kod ge­ne­tycz­ny. Nie jest to cześć cia­ła mat­ki. Nie jest to „po­ten­cjal­ny czło­wiek”, jest to czło­wiek na wcze­snym eta­pie roz­wo­ju. Tak opi­su­ją to pod­ręcz­ni­ki aka­de­mic­kie, m.in. kla­sycz­na po­zy­cja Moore’a i Per­seu­da The De­ve­lo­ping Hu­man, jed­na z naj­czę­ściej cy­to­wa­nych prac z za­kre­su em­brio­lo­gii klinicznej.

Ka­te­chizm Ko­ścio­ła Ka­to­lic­kie­go stwier­dza ja­sno: „Już od pierw­szej chwi­li swe­go ist­nie­nia isto­ta ludz­ka po­win­na mieć przy­zna­ne pra­wa oso­by, wśród nich nie­na­ru­szal­ne pra­wo każ­dej nie­win­nej isto­ty do ży­cia”. (KKK 2270).

Mi­lio­ny em­brio­nów ludz­kich bez przy­szło­ści. Ciem­na stro­na pro­ce­du­ry in vitro

Spra­wa z Cy­pru Pół­noc­ne­go nie jest od­izo­lo­wa­nym in­cy­den­tem, jest wi­docz­nym prze­ja­wem głęb­sze­go pro­ble­mu wbu­do­wa­ne­go w sa­ma lo­gi­kę pro­ce­du­ry in vi­tro. W stan­dar­do­wym pro­to­ko­le za­płod­nie­nia po­za­ustro­jo­we­go wy­twa­rza się znacz­nie wię­cej em­brio­nów ludz­kich niż zo­sta­nie wsz­cze­pio­nych. Cześć jest za­mra­ża­na i po­zo­sta­je w za­mro­że­niu przez la­ta, nie­raz bez ja­kich­kol­wiek pla­nów co do ich lo­su. Sza­cu­je się, że tyl­ko w Eu­ro­pie w ten spo­sób prze­cho­wy­wa­ne są mi­lio­ny ludz­kich embrionów.

In­ne są nisz­czo­ne po prze­kro­cze­niu do­pusz­czal­ne­go cza­su prze­cho­wy­wa­nia. Cześć sta­je się przed­mio­tem eks­pe­ry­men­tów na­uko­wych. A jak po­ka­zu­je ta spra­wa, cześć mo­że tra­fić do nie­le­gal­ne­go ob­ro­tu trans­gra­nicz­ne­go. Każ­dy z tych sce­na­riu­szy do­ty­czy kon­kret­nych ist­nień ludz­kich, nie pró­bek tkankowych.

Ko­ściół ka­to­lic­ki sprze­ci­wia się me­to­dzie in vi­tro nie dla­te­go, że jest wro­gi na­uce ani że nie ro­zu­mie bó­lu bez­płod­no­ści. Sprze­ci­wia się, bo pro­ce­du­ra ta z de­fi­ni­cji pro­du­ku­je ludz­kie ist­nie­nia z za­mia­rem nie­im­plan­to­wa­nia ich wszyst­kich, co ozna­cza pla­no­wą śmierć lub in­stru­men­ta­li­za­cje czę­ści z nich. Żad­na szla­chet­na in­ten­cja nie zmie­nia tej rzeczywistości.

Za­trzy­ma­nie na Cy­prze Pół­noc­nym to nie tyl­ko spra­wa kar­na o prze­myt. To sy­gnał alar­mo­wy dla ca­łe­go spo­łe­czeń­stwa. Po­ka­zu­je, że tam, gdzie bra­ku­je re­gu­la­cji, gdzie ludz­kie ży­cie zo­sta­je spro­wa­dzo­ne do to­wa­ru, a zysk fi­nan­so­wy gó­ru­je nad ety­ka, za­wsze znaj­da się ta­cy, któ­rzy z tej lu­ki skorzystają.

 

jb
Źró­dło: www.cypr24.eu

 

Udostępnij
Tweetnij
Wydrukuj